Cztery osoby podejrzane o podpalenia w okolicy Zadaru zatrzymała chorwacka policja. Wpadły dzięki rodzinie z dwójką dzieci, która zauważyła niewielki ogień przy drodze. Chwilę później doszło do konfrontacji z podejrzanymi. Małżeństwo zaalarmowało służby, a policja szybko zatrzymała całą czwórkę. Teraz śledczy sprawdzają, czy mogą mieć związek z innymi pożarami w regionie.
W czasie gdy strażacy walczą z kolejnymi pożarami w Chorwacji, policja bada przypadki, w których za pojawieniem się ognia może stać człowiek. W sobotę wieczorem, 15 sierpnia, w rejonie Benkovca niedaleko Zadaru zatrzymano cztery osoby podejrzewane o podpalenie. O szczegółach zdarzenia opowiedziała portalowi 24sata kobieta, dzięki której zgłoszeniu policja trafiła na podejrzanych.
Podpalenia w okolicy Zadaru. Zobaczyli mały płomień przy drodze
Kobieta podróżowała z mężem i dwójką dzieci w kierunku Škabrnji. Było już ciemno, gdy przy drodze zauważyli niewielki ogień.
– Jechaliśmy w kierunku Škabrnji. Było ciemno i zobaczyliśmy mały płomień. Zatrzymałam się odruchowo, mój mąż ugasił go butelką wody – relacjonowała portalowi 24sata.
W pobliżu stał inny samochód. Według kobiety znajdowały się przy nim cztery osoby, z których dwie były na zewnątrz. Kiedy jej mąż podszedł w ich kierunku, jeden z mężczyzn miał zareagować.
– A co cię obchodzi, co robię? – miał krzyknąć.
W tym momencie kobieta sięgnęła po telefon.
Zadzwoniła pod 112 i podała numer rejestracyjny
Kobieta chciała nagrać całe zdarzenie, ale jednocześnie zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Przekazała służbom numer rejestracyjny samochodu, którym poruszały się cztery osoby. Wtedy podejrzani mieli natychmiast odjechać.
– Zadzwoniłam pod 112, odczytałam im numer rejestracyjny samochodu, a oni w tym momencie uciekli. Policja zareagowała szybko. Stało się to w sekundę. Byliśmy z dwójką dzieci, były przestraszone i spanikowane – opowiadała.
Kobieta przyznała, że sama najbardziej przestraszyła się w chwili, gdy jej mąż ruszył w stronę nieznanych osób.
– Gdyby to się powtórzyło, zrobiłabym to jeszcze raz – powiedziała.
Cztery osoby zatrzymane pod Zadarem
Zadarska policja potwierdziła, że w sobotę po godz. 20 otrzymała zgłoszenie dotyczące podejrzanego zachowania czterech osób w szerszym rejonie Benkovca. Funkcjonariusze rozpoczęli działania terenowe. Podejrzany samochód szybko udało się zlokalizować, a cztery znajdujące się w nim osoby zatrzymano i przewieziono na komisariat.
– Po godzinie 20, po tym, jak mieszkańcy zgłosili podejrzane zachowanie czterech osób w okolicach Benkovca, funkcjonariusze policji w krótkim czasie przeprowadzili szeroko zakrojone działania terenowe w celu zlokalizowania i zatrzymania podejrzanego pojazdu oraz aresztowania czterech osób – przekazała policja w Zadarze.
Wobec całej czwórki wszczęto postępowanie karne. Według nieoficjalnych informacji RTL trzech zatrzymanych to obywatele Chorwacji, a jedna osoba jest cudzoziemcem.
Seria pożarów w okolicy Zadaru. Policja bada możliwy związek
Sprawa jest szczególnie niepokojąca ze względu na liczbę pożarów, z którymi w ostatnich godzinach walczyli strażacy w żupanii zadarskiej.
Tylko w nocy z soboty 15 sierpnia na niedzielę 16 sierpnia, między godz. 19 a 1:30, służby odnotowały 10 pożarów na otwartej przestrzeni. Ogień pojawiał się m.in. w rejonie Biljane Donje, Galovaca, Raštevicia, Zapužane, Lišane Tinjske, Zagradu, Dobropoljci, Biogradu na Moru i Polačy. Wszystkie pożary udało się szybko zlokalizować i ugasić.
Według informacji chorwackich mediów śledczy sprawdzają, czy zatrzymani pod Zadarem mogą mieć związek z kilkoma pożarami, które w ostatnich dniach wybuchały w regionie. Na razie nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone, za ile zdarzeń – i czy za więcej niż jedno – mogą odpowiadać.
Kolejne zatrzymanie. Podejrzenie podpalenia na Čiovo
To niejedyny przypadek, w którym chorwacka policja podejrzewa, że za pojawieniem się ognia mógł stać człowiek. Do kolejnego zatrzymania doszło na wyspie Čiovo, w rejonie Saldun. Pożar wybuchł w niedzielę, 16 sierpnia, około godz. 5:35. Mieszkańcy zauważyli płomienie i zaalarmowali służby. Strażacy ugasili ogień około pół godziny po otrzymaniu zgłoszenia, zapobiegając jego dalszemu rozprzestrzenieniu.
Policjanci przeanalizowali dostępne nagrania z monitoringu i szybko ustalili tożsamość mężczyzny, który może mieć związek ze zdarzeniem. Około półtorej godziny później został doprowadzony na komisariat. Badanie wykazało u obywatela Chorwacji 1,08 promila alkoholu.
Wracał z nocnej imprezy. Miał użyć zapalniczki
Według dotychczasowych ustaleń mężczyzna miał wracać pod wpływem alkoholu z nocnej imprezy. Śledczy podejrzewają, że za pomocą zapalniczki podpalił suchą trawę i styropian znajdujące się w pobliżu drewnianych palet. Mężczyzna został zatrzymany. Policja prowadzi postępowanie w sprawie podejrzenia narażenia życia i mienia poprzez działanie powszechnie niebezpieczne.
Sprawa podpalenia na Čiovo jest odrębnym postępowaniem. Nie ma informacji, które łączyłyby zatrzymanego mężczyznę z czterema osobami zatrzymanymi w okolicy Zadaru.
Za podpalenie w Chorwacji grozi nawet 15 lat więzienia
Chorwackie przepisy przewidują surowe kary za wywołanie pożaru. Za nieumyślne wzniecenie pożaru grozi grzywna od 260 do 1990 euro. W przypadku umyślnego podpalenia kara może wynieść od 1990 do 19 900 euro albo do 60 dni pozbawienia wolności. Znacznie poważniejsze konsekwencje grożą wtedy, gdy pożar zagraża życiu ludzi lub powoduje duże straty materialne. W takich przypadkach sprawcy może grozić nawet 15 lat więzienia. Czy podejrzani o podpalenia w okolicy Zadaru i zatrzymany pijany Chorwat pod Čiovo poniosą takie właśnie konsekwencje? To wykaże prowadzone śledztwo.
Śledztwo także po katastrofalnym pożarze pod Omišem
Równolegle chorwackie służby wyjaśniają przyczynę katastrofalnego pożaru w rejonie Omiša. Skala zniszczeń pod Omišem okazuje się ogromna. Prefekt żupanii splicko-dalmatyńskiej Blaženko Boban przekazał HTV, że pożar objął 58 budynków mieszkalnych, dwa garaże, 36 pojazdów, 25 łodzi, dwie przyczepy, motocykl i dwie ciężarówki. Dane nie są jeszcze ostateczne. Na liście znajdują się również obiekty, które mogły zostać uszkodzone w mniejszym stopniu.
Boban zaznaczył, że należy poczekać na wyniki policyjnego śledztwa i nie można obecnie twierdzić, że katastrofalny pożar pod Omišem został celowo wzniecony.
O tragedii w rejonie Omiša, gdzie zginęła 34-letnia Dragana Antešević, a dziesiątki osób zostały poszkodowane, pisaliśmy szerzej w tym artykule.
Źródło: 24sata.hr, Morski.hr, RTL, policja w Zadarze, policja Split-Dalmacja
Fot.: ilustracyjne: policja w Zadarze
Czytaj również:
- Przyjechała do pracy, zginęła w pożarze. Dragana Antešević ofiarą tragedii pod Omišem
- Pożary w Chorwacji nie ustają. Teraz płonie Dugi Otok. Bora niesie ogień
- Tragedia pod Omišem. Uciekały z samochodu przez ścianę ognia. Jedna kobieta nie żyje
- Pożar w Chorwacji. Ogień pustoszy Dalmację. 1000 osób ewakuowanych, są ranni
- Bilans pożaru w Omišu. 40 rannych, siedem osób w stanie krytycznym
- Tragedia turystów w Chorwacji. Wypłynęli pontonem podczas bory. Jedna osoba nie żyje
- Piekło w Chorwacji. Upał do 40 stopni i bora