Makarska, środek wakacji. Palmy, Adriatyk, pełne restauracje i turyści spacerujący wieczorem nad morzem. Brzmi jak wakacyjna pocztówka? Niestety, do obrazka trzeba dopisać jeszcze jeden element. W samym centrum popularnego chorwackiego kurortu w wodzie pojawiły się zanieczyszczenia. Według mieszkańców to ludzkie odchody. Co gorsza, świadkowie twierdzą, że podobne sceny powtarzają się regularnie po godzinie 18. To nie pierwszy taki skandal w Makarskiej. O ściekach, smrodzie, a nawet szczurach przy plaży chorwackie media informowały już wcześniej.

Makarska potrafi wyglądać jak reklama idealnych wakacji. Z jednej strony błękitny Adriatyk, z drugiej potężny masyw Biokovo. Do tego palmy, promenada, restauracje i port pełen łodzi.

Tym razem jednak chorwackie media pokazują zdecydowanie mniej pocztówkową stronę jednego z najpopularniejszych kurortów w Dalmacji. Portal Morski.hr w środę 12 sierpnia otrzymał od czytelników nagrania wykonane w centrum miasta, w rejonie ulicy Marineta. Na powierzchni wody widać zabrudzenia i ludzkie odchody, które rozpływają się po wodzie w samym porcie. Według autorów nagrania sytuacja ma powtarzać się regularnie.

I podobno można niemal ustawiać według niej zegarek.

Tak wygląda woda w porcie w Makarskiej. Nagranie nadesłane do redakcji Morski.hr. Źródło: Morski.hr

Skandal w Makarskiej. „Każdej nocy o tej samej porze”

Według relacji przekazanej chorwackiemu portalowi problem pojawia się wieczorami, po godzinie 18.

W środku portu w Makarskiej, w okolicy ulicy Marineta, każdej nocy wypuszczane są odchody. Zawsze o tej samej porze, po godzinie 18 – relacjonował jeden ze świadków cytowanych przez Morski.hr.

Na nagraniu widać zanieczyszczenia unoszące się na powierzchni morza. Wszystko w samym centrum miasta, obok nabrzeża, którym w sezonie spacerują tłumy turystów. Trudno o gorszą reklamę kurortu. Zwłaszcza że Makarska nie jest małą miejscowością, w której latem pojawia się kilkudziesięciu urlopowiczów. To jeden z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków na chorwackim wybrzeżu, również wśród Polaków. Zdecydowanie nie po takie widoki jedzie się nad Adriatyk.

Ludzkie odchody w wodzie. To nie pierwszy problem ze ściekami w Makarskiej

Gdyby chodziło o pojedynczy incydent, sprawę można byłoby potraktować jako wyjątkowo nieprzyjemną awarię. Problem w tym, że podobne historie pojawiały się w Makarskiej już wcześniej.

Podobny skandal w Makarskiej wybuchł w maju 2026 roku. Morski.hr informował wówczas o poważnym incydencie w miejskim porcie. Na powierzchni wody pojawiły się zanieczyszczenia. Mieszkańcy alarmowali o sytuacji i obawiali się jej wpływu na zdrowie oraz zbliżający się sezon turystyczny. Według przywoływanych wówczas wyjaśnień miasta i wodociągów sytuacja miała związek z planowanymi pracami i przypadkowym uruchomieniem przelewu.

Mieszkańcom nie było jednak do śmiechu. A właściwie było – tyle że raczej gorzko. W komentarzach ironizowali, że taki „wylew” trudno uznać za najlepsze przygotowanie miasta do sezonu.

Ścieki, plaża i szczury. Makarska miała już takie problemy

Jeszcze bardziej obrzydliwa historia wydarzyła się w październiku 2022 roku. Chorwacki portal opisywał wtedy problemy ze ściekami w rejonie głównej miejskiej plaży, którym miała towarzyszyć obecność gryzoni. Dla osób, które nadal korzystały z kąpieli po zakończeniu głównego sezonu, nie był to zachęcający widok.

Problemy zgłaszano również wcześniej. W lipcu 2017 roku kontrowersje wywołała ciecz pojawiająca się przy głównej plaży. Ówczesne władze przekonywały, że nie były to fekalia, lecz woda deszczowa. Część mieszkańców podchodziła do tych wyjaśnień sceptycznie, wskazując na wygląd i zapach wody.

Krótko mówiąc: problemy ze ściekami w Makarskiej nie są niczym nowym.

Kto zrzuca ścieki do morza? Na razie więcej pytań niż odpowiedzi

Najważniejsze pytanie brzmi: co właściwie dzieje się w rejonie ulicy Marineta i skąd pochodzą widoczne w wodzie zanieczyszczenia?

Czytelnicy Morski.hr twierdzą, że sytuacja powtarza się regularnie wieczorami. Sam fakt pojawiania się zanieczyszczeń o podobnej porze nie pozwala jednak jeszcze przesądzić, kto za nie odpowiada ani czy dochodzi do celowego zrzutu ścieków. Chorwacki portal zapowiedział skierowanie pytań do właściwych służb miejskich i oczekuje wyjaśnień dotyczących sytuacji.

Te wyjaśnienia będą kluczowe. Bo czym innym jest awaria infrastruktury, czym innym problem techniczny, a czym innym świadome odprowadzanie nieczystości do morza. Bez ustaleń odpowiednich służb nie można stwierdzić, z którym z tych scenariuszy mamy do czynienia.

Makarska jak z pocztówki. Tylko lepiej nie patrzeć do wody?

Cała sprawa ma szczególnie groteskowy wymiar właśnie ze względu na miejsce.

Makarska żyje z turystyki. Jej największym kapitałem są morze, plaże, promenada i spektakularne położenie pod masywem Biokovo. Latem miasto wypełniają tysiące turystów, którzy przyjeżdżają tu właśnie po czystą wodę i wypoczynek nad Adriatykiem. Trudno więc o większy wizerunkowy strzał w stopę niż ludzkie odchody pojawiające się w samym porcie.

Turyści jedzą kolację. Spacerują po nabrzeżu. Robią zdjęcia zachodzącego słońca. A kilka metrów dalej w wodzie pojawia się coś, czego zdecydowanie nie przewidywał katalog biura podróży – ludzkie odchody.

Gówniana sprawa. Turyści płacą za Adriatyk, a nie za takie atrakcje

Sprawa może brzmieć zabawnie, dopóki pozostaje się przy językowych żartach. W rzeczywistości potencjalne zanieczyszczenie wody ściekami jest problemem znacznie poważniejszym.

Chodzi nie tylko o wizerunek jednego z najbardziej znanych kurortów Dalmacji, ale przede wszystkim o stan środowiska i bezpieczeństwo osób korzystających z morza.

Makarska niewątpliwie ma wiele atrakcji. Plaże. Biokovo. Port. Palmy. Zachody słońca. Tej jednej, śmierdzącej i obrzydliwej atrakcji naprawdę nie potrzebuje.

Źródło: Morski.hr
Fot.: screen/Morski.hr

Czytaj również: