Czworo turystów z Portugalii wypłynęło małym pontonem na wzburzone morze u wybrzeży Chorwacji. Wiał silny wiatr bora, a warunki były bardzo trudne. Rozpoczęła się wielka akcja ratunkowa. Dwie osoby odnaleziono żywe, w tym kobietę, która spędziła w wodzie około ośmiu godzin. W czwartek rano ratownicy odnaleźli ciało trzeciego z zaginionych. Poszukiwania ostatniego Portugalczyka wciąż trwają. W akcji uczestniczą statki, policja, śmigłowiec i samolot chorwackiej Straży Przybrzeżnej.

Dramat rozegrał się w Kanale Welebitskim, między chorwackim wybrzeżem a wyspą Krk. Czteroosobowa grupa obywateli Portugalii wypłynęła w środę wieczorem małym pontonem z okolic kempingu Kozica niedaleko Senj. Warunki na morzu były bardzo trudne. Wiał silny wiatr bora, a morze było wzburzone. O niebezpiecznej pogodzie w Chorwacji prognozowanej na środę, 12 sierpnia, pisaliśmy już wcześniej.

Kiedy okazało się, że grupa nie wróciła, rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję ratunkową w Chorwacji. Do działań skierowano jednostki pływające, policję oraz lotnictwo.

Tragedia turystów w Chorwacji. Dwie osoby odnaleziono żywe

Pierwszego z zaginionych Portugalczyków udało się odnaleźć żywego. Mężczyzna samodzielnie dotarł do wyspy Krk. Znacznie bardziej dramatyczna była walka o życie drugiej osoby – Portugalki, która przez wiele godzin pozostawała w morzu. W poszukiwania zaangażowała się załoga chorwackich sił powietrznych. Zadanie było wyjątkowo trudne. Samolot musiał przeszukiwać ogromną powierzchnię morza, lecąc nisko i stosunkowo wolno.

W końcu załoga zauważyła kobietę w wodzie.

Problem polegał na tym, że przeszukiwaliśmy teren na bardzo małej wysokości i z małą prędkością. To bardzo utrudniało jej zlokalizowanie. Zauważyliśmy poszkodowaną, która intensywnie uderzała rękoma w powierzchnię morza – relacjonował portalowi morski.hr porucznik Domagoj Ištvanović z 392. dywizjonu lotniczego.

Kobiecie udało się zwrócić uwagę załogi. Samolot zaczął krążyć nad miejscem, w którym ją zauważono, czekając na jednostkę mogącą podjąć ją z wody.

Krążyliśmy nad nią przez 45 minut, aż pojawiła się łódź kapitanatu portu i ją wyciągnęła – opowiadał pilot.

Portugalka spędziła około ośmiu godzin w morzu

Kobieta została odnaleziona po około ośmiu godzinach spędzonych w morzu. Po wydobyciu z wody udzielono jej pomocy, a następnie przewieziono do szpitala klinicznego w Rijece. Trafiła na oddział pulmonologii w związku z długotrwałym przebywaniem w wodzie i objawami związanymi z niedoszłym utonięciem.

Na szczęście jej stan się poprawił. Po udzieleniu pomocy i obserwacji szpital poinformował w czwartek, że stan pacjentki jest dobry i może ona opuścić placówkę. W tym czasie na morzu nadal trwały poszukiwania dwóch pozostałych członków grupy.

Tragiczne odkrycie u wybrzeży wyspy Krk

Poszukiwania wznowiono z pełną intensywnością bezpośrednio po wschodzie słońca w czwartek, 13 sierpnia. Ratownicy skoncentrowali się między innymi na rejonie przylądka Glavina i wschodnim wybrzeżu wyspy Krk. W działaniach uczestniczyły jednostki kapitanatu portu w Senj i oddziału w Novi Vinodolski, policja oraz śmigłowiec chorwackiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Krótko po godzinie 8:00 rano załoga policyjnego śmigłowca dostrzegła ciało w morzu. Zostało ono podjęte przez pracowników kapitanatu portu w Senj i przetransportowane do Novi Vinodolski w celu przeprowadzenia dalszych czynności. Tym samym z czteroosobowej grupy dwie osoby zostały uratowane, jedna nie żyje, a los czwartej pozostaje nieznany.

Trwają poszukiwania ostatniego Portugalczyka

Odnalezienie ciała nie zakończyło akcji. Służby kontynuują intensywne poszukiwania ostatniego członka grupy. Zaginieni turyści w Chorwacji są poszukiwani zarówno na morzu, jak i od strony lądu.

– Poszukiwania są kontynuowane. Obecnie w akcji biorą udział dwa statki policji i kapitanatu. Przeszukujemy również teren z powietrza – informował kapitan portu w Senj Nenad Bugarin.

Do operacji skierowano jednostki policyjne i kapitanatu portu. Z powietrza teren przeszukuje także śmigłowiec. Po południu do akcji ma ponownie dołączyć samolot Pilatus chorwackiej Straży Przybrzeżnej, który będzie sprawdzał większy obszar.

Poszukiwania prowadzone są również od strony lądu.

– Wszystkie służby są zaangażowane i wykorzystujemy wszystkie dostępne zasoby, aby kontynuować operację poszukiwawczą – podkreślił Bugarin.

Służby koncentrują działania między innymi wzdłuż wschodniego wybrzeża Krk i na wodach Kanału Welebitskiego.

Wypłynęli pontonem podczas silnej bory

Do tragedii doszło podczas bardzo trudnych warunków pogodowych. Grupa wypłynęła małym pontonem z okolic kempingu Kozica, gdy nad regionem wiał silny wiatr bora.

Bora to charakterystyczny dla wschodniego wybrzeża Adriatyku chłodny, suchy i bardzo porywisty wiatr. Spływa od strony gór w kierunku morza i może gwałtownie przybierać na sile. Porywy powodują wzrost falowania i mogą stwarzać poważne zagrożenie dla niewielkich jednostek. Dla małego pontonu takie warunki są szczególnie niebezpieczne.

Bora w Chorwacji jest dobrze znana miejscowym żeglarzom, ale może zaskoczyć turystów. Warunki na Adriatyku potrafią zmienić się bardzo szybko, dlatego przed wypłynięciem niewielką jednostką warto bezwzględnie sprawdzać lokalne prognozy i ostrzeżenia.

Tragedia turystów w Chorwacji. Poszukiwania trwają

Tragedia turystów w Chorwacji pokazuje, jak szybko sytuacja na Adriatyku może wymknąć się spod kontroli. Dwie osoby udało się uratować. Jedna z nich przetrwała około ośmiu godzin w morzu. Trzeciego członka grupy odnaleziono martwego. Los czwartego Portugalczyka wciąż pozostaje nieznany.

Służby nie przerywają poszukiwań.

Źródło: Morski.hr, komunikaty służb ratowniczych
Fot.: Morski.hr

Czytaj również: