Śledczy ustalili miejsce, w którym rozpoczął się katastrofalny pożar pod Omišem. Prokuratura zabezpiecza nagrania z monitoringu, a biegli pobrali próbki, które mają pomóc w ustaleniu przyczyny pożaru. Ta wciąż pozostaje nieznana.
Trwa śledztwo po pożarze pod Omišem, który w ciągu jednej nocy spustoszył ogromny obszar chorwackiego wybrzeża. Prokuratura i policja ustaliły już, gdzie rozpoczął się ogień. Teraz próbują odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: co było przyczyną katastrofalnego pożaru?
Postępowanie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Splicie we współpracy z policją Split-Dalmacja. W oględzinach uczestniczą również specjaliści zajmujący się badaniem przyczyn pożarów.
Pożar pod Omišem zaczął się w lesie przy drodze
Według dotychczasowych ustaleń pożar rozpoczął się 13 sierpnia około godz. 20 w lesie przy drodze w Lokvie Rogoznicy. Stamtąd, napędzany silnym wiatrem, zaczął szybko przemieszczać się w kierunku Omiša. Skala żywiołu była ogromna. Obszar objęty pożarem rozciągał się na długości około 23 kilometrów i miał do 1,5 kilometra szerokości. Łącznie spłonęło około 1000 hektarów terenu. Ogień niszczył po drodze domy, inne budynki oraz samochody.
Wcześniejsze dane dotyczące zniszczeń mówiły o 58 budynkach mieszkalnych, dwóch garażach, 36 pojazdach, 25 łodziach, dwóch przyczepach, motocyklu i dwóch ciężarówkach. Bilans strat nie jest jeszcze ostateczny.
Śledztwo po pożarze pod Omišem. Zabezpieczają monitoring i badają próbki
Samo ustalenie miejsca, w którym rozpoczął się pożar pod Omišem, nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie o jego przyczynę. Prokuratura Krajowa Republiki Chorwacji (DORH) nakazała zabezpieczenie dostępnych nagrań z kamer monitoringu znajdujących się na całym obszarze objętym pożarem. Śledczy polecili również sfilmowanie pogorzeliska oraz wykonanie dokumentacji fotograficznej zniszczonych budynków i pojazdów.
Do pracy włączono biegłych z zakresu chemii i fizyki z Centrum Ekspertyz Kryminalistycznych i Sądowych im. Ivana Vučeticia w Zagrzebiu. Na miejscu pobrano próbki materiału, które zostaną poddane specjalistycznym badaniom. Ich wyniki mogą pomóc ustalić przyczynę pożaru pod Omišem i odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób pojawił się ogień.
Czy pożar pod Omišem był podpaleniem? Przyczyna nadal nieznana
To pytanie nabiera szczególnego znaczenia w związku z informacjami o osobach zatrzymywanych w innych częściach Dalmacji w sprawach dotyczących podejrzeń o podpalenia. W rejonie Zadaru policja zatrzymała cztery osoby podejrzewane o podpalenie, a na wyspie Čiovo zatrzymano mężczyznę, który według dotychczasowych ustaleń miał podpalić suchą trawę i styropian. Nie ma jednak obecnie żadnych informacji, które łączyłyby te zatrzymania z katastrofalnym pożarem pod Omišem. Jego przyczyna nadal pozostaje nieznana.
O zatrzymaniu czterech osób podejrzanych o podpalenia w okolicy Zadaru piszemy szerzej w tym artykule.
Śledztwo także w miejscu znalezienia ciała
Prokuratura przeprowadziła również oględziny miejsca, w którym na pogorzelisku znaleziono ciało kobiety. Zwłoki odnaleziono w Mala Luka, w rejonie Stanići. Prokuratura zarządziła również sekcję zwłok oraz analizę DNA w celu ustalenia przyczyny śmierci i potwierdzenia tożsamości ofiary.
Jak już informowaliśmy, ofiarą pożaru w Chorwacji była 34-letnia Dragana Antešević, obywatelka Bośni i Hercegowiny, która przyjechała do Chorwacji do pracy sezonowej i mieszkała w Stanići.
O historii Dragany i dramatycznych okolicznościach jej śmierci pisaliśmy szerzej w tym artykule.
Trzy osoby nadal walczą o życie. Oparzenia nawet 70 proc. powierzchni ciała
Dramatyczne są również najnowsze informacje o stanie najciężej rannych. Trzy osoby poszkodowane w pożarze pod Omišem zostały przetransportowane do szpitala Sestre Milosrdnice w Zagrzebiu i nadal znajdują się w stanie zagrażającym życiu. Pacjenci przebywają na Oddziale Intensywnej Terapii Kliniki Traumatologii. Wszyscy są zaintubowani, podłączeni do respiratorów i otrzymują leczenie podtrzymujące funkcje życiowe.
Diagnostyka wykazała u nich rozległe oparzenia, obejmujące od 40 do nawet 70 proc. powierzchni ciała. U wszystkich trzech stwierdzono również poważne obrażenia inhalacyjne, będące skutkiem działania dymu i wysokiej temperatury na drogi oddechowe.
O wcześniejszym bilansie rannych w pożarze pod Omišem i stanie poszkodowanych pisaliśmy w tym artykule.
Śledztwo po pożarze pod Omišem trwa
Prokuratura Okręgowa w Splicie oraz policja Split-Dalmacja zapowiadają dalsze czynności. Zlecone zostaną niezbędne ekspertyzy, analizowane będą zabezpieczone nagrania oraz próbki pobrane na pogorzelisku. Śledztwo po pożarze pod Omišem ma przede wszystkim ustalić, co doprowadziło do pojawienia się ognia i późniejszej katastrofy.
Na tym etapie wiadomo więc, gdzie rozpoczął się pożar pod Omišem i jak ogromny obszar objął, ale najważniejsze pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi. Co spowodowało pojawienie się ognia 13 sierpnia około godz. 20 w lesie przy drodze w Lokvie Rogoznicy? To mają ustalić śledczy.
Źródło: DORH, Dnevnik.hr, HRT
Fot. MORH/MoD Croatia/X
Czytaj również:
- Zatrzymano podejrzanych o podpalenia w okolicy Zadaru. Wpadli dzięki rodzinie z dziećmi
- Przyjechała do pracy, zginęła w pożarze. Dragana Antešević ofiarą tragedii pod Omišem
- Pożary w Chorwacji nie ustają. Teraz płonie Dugi Otok. Bora niesie ogień
- Tragedia pod Omišem. Uciekały z samochodu przez ścianę ognia. Jedna kobieta nie żyje
- Pożar w Chorwacji. Ogień pustoszy Dalmację. 1000 osób ewakuowanych, są ranni
- Bilans pożaru w Omišu. 40 rannych, siedem osób w stanie krytycznym
- Tragedia turystów w Chorwacji. Wypłynęli pontonem podczas bory. Jedna osoba nie żyje
- Piekło w Chorwacji. Upał do 40 stopni i bora