Wypadki w parkach rozrywki zdarzają się rzadko. Ale kiedy coś idzie nie tak, kilka sekund zamienia zabawę w prawdziwy horror. Pęknięty element konstrukcji, gwałtowne hamowanie, zatrzymanie kolejki górskiej w najgorszym momencie, upadek z wysokości… W ostatnich latach na całym świecie doszło do kilku poważnych zdarzeń, po których pasażerowie trafiali do szpitali. Nie wszyscy przeżyli.

Wypadki w parkach rozrywki – o tym się nie myśli, kupując bilety na taką atrakcję. Któż by wspominał trzecią część horroru „Oszukać przeznaczenie”, w którym punktem wyjścia do akcji była właśnie kolejka górska? Nawet jeśli ktoś to oglądał i w bezpiecznym otoczeniu przeżywał prawdziwą grozę, to wiadomo, że to fikcja scenarzystów. Ale czy na pewno?

Emocje, krzyki – z radości czy z autentycznego przerażenia?

Krzyk na kolejce górskiej nikogo nie dziwi. W końcu właśnie po to wsiadamy do wagonika, zapinamy zabezpieczenia i pozwalamy rozpędzić się maszynie do ogromnej prędkości, żeby mieć co potem opowiadać, a przede wszystkim przeżyć coś wyjątkowego.

No bo jazda na diabelskim młynie, stromej kolejce górskiej czy innej konstrukcji, która na pierwszy rzut oka zdaje się kpić z praw grawitacji, ma być przede wszystkim zabawą. Nawet jeśli zdrowy rozsądek podpowiada nam kilkadziesiąt metrów nad ziemią, że może jednak lepiej było zostać na dole.

Najczęściej po kilku minutach takich atrakcji wysiadamy z nich roztrzęsieni, ale roześmiani, naładowani adrenaliną i pełni wyjątkowych wspomnień. Taką szaloną przejażdżkę długo się pamięta, jest co opowiadać znajomym, jest do czego wracać we wspomnieniach.

Ale czasem coś jednak idzie nie tak. Nie trzeba wiele – wystarczy usterka, wadliwy element albo gwałtowne zatrzymanie. Wypadki w parkach rozrywki przypominają wtedy, że za zabawą, emocjami i adrenaliną stoją potężne konstrukcje, zbudowane przez ludzi, duże prędkości i przeciążenia działające na ludzkie ciało. Wszystko działa, dopóki jest dobrze. A co, gdy nie jest dobrze?

Wypadek na kolejce górskiej w Malezji. 10 osób rannych

Wypadki w parkach rozrywki, szczególnie na kolejkach górskich niestety się zdarzają. Jeden z najnowszych takich przypadków miał miejsce 22 sierpnia 2026 roku w parku Sunway Lagoon w Malezji.

Do wypadku doszło na Lost City of Gold Scream Coaster – stalowej kolejce górskiej stylizowanej na kolejkę kopalnianą. Atrakcja działała w Sunway Lagoon od lat 90. Jej tor miał około 650 metrów długości, prowadził m.in. przez tunele, wzniesienia i spiralę. Jeden pociąg składał się z sześciu wagoników i mógł zabrać maksymalnie 24 pasażerów.

Tamtego sierpniowego wieczoru kolejką jechały 22 osoby w wieku od 11 do 44 lat. Byli wśród nich zarówno mieszkańcy Malezji, jak i zagraniczni turyści. Przejażdżka przebiegała normalnie – do czasu.

Według wstępnych ustaleń malezyjskiego Departamentu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy około 200 metrów przed stacją doszło do problemu określanego jako „sliding failure”. Kolejka nie kontynuowała jazdy w prawidłowy sposób, więc zadziałał automatyczny system hamowania awaryjnego. Pociąg gwałtownie się zatrzymał.

W efekcie dziesięć osób zostało rannych. Choć ich obrażenia określono jako lekkie, część poszkodowanych wymagała hospitalizacji. Ostatecznie wszyscy opuścili szpitale.

Atrakcję jednak zamknięto. Na tym sprawa się nie skończyła. Policja oraz służby techniczne rozpoczęły szczegółowe dochodzenie. Sprawdzane są m.in. elementy konstrukcji i systemy kolejki. Przesłuchano pracowników parku, operatorów urządzenia, poszkodowanych i personel medyczny.

Początkowo śledczy informowali, że badają różne scenariusze, w tym ewentualne zaniedbania. Na początku września 2026 roku policja zapowiedziała, że pełne wyjaśnienie przyczyn może zająć jeszcze trzy–cztery miesiące.

Po wypadku kolejka została zamknięta, a służby rozpoczęły dochodzenie.

Pękła konstrukcja atrakcji. 23 osoby ranne w Arabii Saudyjskiej

Jeszcze bardziej dramatycznie wyglądał wypadek, do którego doszło 30 lipca 2025 roku w miejscowości Taif w Arabii Saudyjskiej.

Tym razem nie była to klasyczna kolejka górska. „360 Big Pendulum” było ogromnym wahadłem. Pasażerowie siedzieli przypięci do obracającej się gondoli umieszczonej na końcu długiego ramienia. Podczas przejażdżki cała konstrukcja wykonywała szerokie zamachy, wynosząc ludzi wysoko nad ziemię, a sama gondola dodatkowo się obracała.

Wszystko przebiegało normalnie. Na nagraniach z wypadku widać, jak wahadło kolejny raz unosi pasażerów. I w tym momencie potężne ramię pękło. Część konstrukcji z przypiętymi do siedzeń ludźmi spadła z wysokości kilku metrów i z ogromną siłą uderzyła o ziemię. Moment katastrofy został nagrany, a filmy błyskawicznie obiegły media społecznościowe.

Ranne zostały 23 osoby. Część poszkodowanych doznała poważnych obrażeń, a według Saudi Gazette trzy osoby znajdowały się w stanie krytycznym. Na szczęście nikt nie zginął.

Po zdarzeniu gubernator Taif nakazał natychmiastowe zamknięcie parku i wszczęcie dochodzenia.

Wypadek w Coney Beach. Wśród rannych dzieci

13 sierpnia 2025 roku rodziny bawiące się w Coney Beach Amusement Park w Porthcawl w południowej Walii usłyszały rozpaczliwe dziecięce krzyki. Tym razem nie chodziło o ekstremalną kolejkę rozpędzającą się do 100 km/h.

Wręcz przeciwnie – Wacky Worm była niewielką, stalową kolejką przeznaczoną przede wszystkim dla dzieci i rodzin. Tego typu konstrukcje nazywane są kiddie coasterami. Pociąg składał się z sześciu wagoników i mógł przewozić maksymalnie 24 osoby. Nie było tu żadnych inwersji ani ekstremalnych spadków. To miała być spokojniejsza rodzinna zabawa.

Podczas przejazdu część pociągu zeszła jednak z toru. Na zdjęciach wykonanych po wypadku widać fragment kolejki uniesiony poza prowadnicą. Atrakcja zatrzymała się, a na miejscu wybuchła panika. Jeden ze świadków, którego syn znajdował się na kolejce, opowiadał później reporterom stacji ITV News, że usłyszał przeraźliwe krzyki dzieci. Pobiegł w stronę konstrukcji, wszedł na nią i razem z innymi dorosłymi pomagał sprowadzać poszkodowanych.

Jedenastoletnia dziewczynka, która obserwowała zdarzenie, mówiła z kolei, że widziała dziecko uderzające twarzą podczas wypadku o element kolejki. Bilans? Poszkodowanych zostało 13 dzieci i jedna osoba dorosła. Siedem osób przewieziono do szpitala. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Brytyjski Health and Safety Executive zabezpieczył urządzenie i rozpoczął dochodzenie. Kolejka została później przewieziona do specjalistycznego laboratorium HSE w Buxton, gdzie eksperci mieli dokładnie zbadać jej stan.

Co ciekawe, podczas kontroli parku inspektorzy zajęli się również innymi urządzeniami. Problemy związane z bezpieczeństwem wykryto jeszcze przy atrakcji Mini Jet Ride. Także ona dostała zakaz użytkowania, choć później została naprawiona.

Śmierć na Stardust Racers. Kolejka działała prawidłowo

Jedna z najbardziej zagadkowych tragedii wydarzyła się 17 września 2025 roku w Universal Epic Universe na Florydzie.

32-letni Kevin Rodriguez Zavala wsiadł na Stardust Racers – jedną z największych atrakcji otwartego zaledwie kilka miesięcy wcześniej parku. I tutaj skala urządzenia robi wrażenie.

Stardust Racers to tzw. dual-launch coaster. Obok siebie biegną dwa tory, a dwa pociągi ruszają w tym samym czasie i podczas przejażdżki sprawiają wrażenie, jakby ścigały się ze sobą. Kolejka osiąga prędkość około 100 km/h i wysokość ponad 40 metrów. Łącznie oba tory mają około 1,5 kilometra długości. Przejazd trwa około 90 sekund. Jednym z najbardziej widowiskowych elementów jest Celestial Spin. Dwa pociągi wykonują wtedy zsynchronizowany manewr, przecinając swoje tory i mijając się w inwersji. To jedna z tych atrakcji, na które patrzy się z dołu i już od samego patrzenia można poczuć adrenalinę.

Kevin Rodriguez Zavala z przejażdżki nie wrócił jednak w normalnym stanie. Mężczyzna stracił przytomność i trafił do szpitala, gdzie stwierdzono jego śmierć. Sekcja zwłok wykazała liczne obrażenia spowodowane tępymi uderzeniami. Śmierć została zakwalifikowana jako wypadek.

Późniejsze ustalenia śledczych rzuciły więcej światła na to, co mogło wydarzyć się podczas przejazdu. Partnerka mężczyzny zeznała, że podczas pierwszego spadku częściowo uniósł się w fotelu i uderzył głową w znajdujący się przed nim metalowy element. Według jej relacji później miał uderzać głową ponownie w ten sam element – i to kilka razy.

Sprawa miała jednak bardzo istotny szczegół. Śledczy nie stwierdzili awarii urządzenia ani przestępstwa. Po analizie dokumentów, nagrań i zeznań uznali, że pracownicy parku przestrzegali obowiązujących procedur i nie działali w sposób niedbały. Samą śmierć uznano za nieszczęśliwy wypadek, a dochodzenie zamknięto.

Universal informował również, że systemy kolejki działały zgodnie z założeniami, a urządzenie było sprawne. Po dodatkowych kontrolach Stardust Racers ponownie uruchomiono.

X2 w Six Flags. Dwie kobiety i podobne urazy mózgu

Latem 2026 roku głośno zrobiło się również o rollercoasterze X2 w Six Flags Magic Mountain w Kalifornii.

To jedna z najbardziej ekstremalnych kolejek w parku. X2 nie tylko rozpędza pasażerów do około 122 km/h i zrzuca ich z wysokości około 61 metrów. Fotele obracają się niezależnie od ruchu pociągu, nawet o 360 stopni. Pasażer w czasie jazdy może więc znaleźć się twarzą w dół albo jechać tyłem, nie widząc, co czeka go za chwilę.

5 lipca Pamela Guillen wybrała się do parku z córką świętującą 16. urodziny. Po przejażdżce X2 kobieta znalazła się w szpitalu. Lekarze stwierdzili ostry krwiak podtwardówkowy z uciskiem mózgu. Konieczna była pilna operacja.

Sześć dni później na tej samej kolejce jechała 25-letnia Naomi Greer-Wilkinson. Po zejściu z atrakcji straciła przytomność. Ona również trafiła do szpitala i przeszła operację mózgu.

CNN przeanalizował dokumentację dotyczącą X2 i dotarł do ponad tuzina przypadków poważnych obrażeń i hospitalizacji związanych z osobami, które korzystały z tej atrakcji w ciągu blisko dwóch dekad. Six Flags w dokumentach sądowych utrzymywało natomiast, że kolejka przechodziła codzienne kontrole, a prawidłowo korzystający z niej pasażer nie powinien doznać urazowego uszkodzenia mózgu.

O tym przypadku szczegółowo pisaliśmy już w osobnym artykule o wypadku na rollercoasterze X2.

Gröna Lund w Sztokholmie. Pasażerowie wypadli z wagoników

25 czerwca 2023 roku park Gröna Lund w Sztokholmie był pełen ludzi. Jedną z jego najbardziej znanych atrakcji była Jetline. Kolejka działała w parku od 1988 roku. Miała 800 metrów długości, w najwyższym miejscu wznosiła się na około 30 metrów, a pociągi osiągały prędkość do 90 km/h. Podczas przejazdu przeciążenia dochodziły do 3,5 G. Każdy pociąg składał się z siedmiu wagoników i mógł zabrać 14 osób.

Tamtego dnia w jednym z nich siedziało 11 pasażerów. Pociąg pokonał mniej więcej jedną trzecią trasy. Wtedy doszło do katastrofy. Pękło przednie ramię układu kół pierwszego wagonika. Koła wraz z fragmentami konstrukcji odpadły. Podwozie wagonika opadło i zaczęło uderzać w elementy toru. Uderzenia podwozia w tor spowodowały bardzo gwałtowne wytracenie prędkości. Pasażerowie zostali wyrzuceni do przodu. Trzy osoby wypadły z wagoników i spadły na ziemię.

Bilans okazał się tragiczny. Jedna osoba zginęła. Jedna z osób, które wypadły z pociągu, została ciężko ranna. Poważne obrażenia odniosło również dwóch innych pasażerów, którzy pozostali w wagonikach. Pozostali doznali lżejszych obrażeń.

Późniejsze dochodzenie szwedzkiej komisji ds. badania wypadków wykazało poważne problemy związane z elementem, który uległ uszkodzeniu. Jego wytrzymałość była zbyt mała. Stwierdzono wady spawów, a wewnątrz konstrukcji brakowało istotnego elementu. Komisja wskazała również na błędy na kolejnych etapach zamawiania, produkcji i kontroli części.

Ta sprawa nie skończyła się na raporcie. W styczniu 2026 roku sztokholmski sąd uznał odpowiedzialność dwóch przedsiębiorstw. Gröna Lunds Tivoli oraz firma Göteborgs Mekaniska Werkstad zostały obciążone karami finansowymi. Sąd uznał, że uchybienia związane z zamówieniem i wykonaniem elementu były bezpośrednią przyczyną katastrofy.

Jetline już nie wróciła do wożenia pasażerów. Po wypadku podjęto decyzję o jej demontażu.

Wypadki w parkach rozrywki są rzadkie. Ale ryzyko istnieje

Takie historie robią wrażenie. Szczególnie gdy oglądamy ogromną konstrukcję rozpędzającą wagoniki do kilkudziesięciu czy ponad 100 kilometrów na godzinę – i to kilkadziesiąt metrów nad ziemią. Wypadki w parkach rozrywki są rzadkie, ale zawsze trafiają na czołówki gazet.

Nie oznacza to jednak, że każda przejażdżka kolejką górską jest igraniem ze śmiercią. Miliony ludzi korzystają z parków rozrywki bez żadnych poważnych konsekwencji, a niektóre groźnie wyglądające zatrzymania atrakcji są właśnie efektem zadziałania systemów bezpieczeństwa.

Wypadki w parkach rozrywki miewają różne przyczyny. Pokazują to opisane przypadki. W Sztokholmie pękł wadliwie wykonany element. W Malezji zadziałało hamowanie awaryjne po wykryciu problemu. W Arabii Saudyjskiej runęła część konstrukcji. W przypadku Stardust Racers śledczy nie znaleźli natomiast usterki urządzenia ani zaniedbania pracowników.

Jest jeszcze druga strona tego tematu: ludzkie ciało. Prędkość, nagłe zmiany kierunku i duże przeciążenia są przecież dokładnie tym, za co płacimy niemałe pieniądze, kupując bilet na ekstremalną atrakcję. Dla zdecydowanej większości zdrowych osób kończy się na przyspieszonym tętnie, krzyku i miękkich nogach po zejściu z wagonika.

Są jednak osoby, które powinny zachować szczególną ostrożność. Medycyna zna również rzadkie przypadki poważnych urazów neurologicznych po przejażdżkach ekstremalnymi atrakcjami.

O tym, czy kolejka górska jest niebezpieczna, kto powinien szczególnie uważać i jakich objawów po zejściu z rollercoastera nie należy lekceważyć, piszemy w osobnym artykule.

Kolejki górskie mają straszyć. Taka jest ich rola. Problem zaczyna się wtedy, gdy strach nie kończy się wraz z zatrzymaniem wagonika…

Źródła: Bernama / Department of Occupational Safety and Health Malaysia / Health and Safety Executive / Swedish Accident Investigation Authority / Stockholm District Court / Universal Orlando Resort / Orange County Sheriff’s Office / ABC News / CNN / ITV News / Saudi Gazette
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!

Czytaj również: