Chciała obejrzeć z bliska jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji wyspy, skończyła w szpitalu z urazem głowy. Dramat na Skiathos, tuż przy jednym z najsłynniejszych lotnisk w Europie. 52-letnia turystka z Włoch została poważnie ranna po tym, jak potężny podmuch z silników samolotu przygotowującego się do startu powalił ją na ziemię. To ostrzeżenie dla turystów, którzy tłumnie przychodzą w okolice lotniska na Skiathos, aby z bliska oglądać spektakularne starty i lądowania.
Skiathos słynie z pięknych plaż, turkusowego Morza Egejskiego i wakacyjnego klimatu. W poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, w pobliżu miejscowego lotniska doszło jednak do groźnego wypadku. 52-letnia turystka z Włoch została poważnie ranna po tym, jak podmuch z silników samolotu przygotowującego się do startu powalił ją na ziemię.
Do zdarzenia doszło przy lotnisku na Skiathos, które samo w sobie stało się atrakcją turystyczną. Samoloty podczas podejścia do lądowania przelatują bardzo nisko nad znajdującą się tuż przy pasie drogą i wybrzeżem. Nagrania z tych lądowań regularnie trafiają do mediów społecznościowych. Tym razem zamiast efektownego filmu był poważny wypadek.
Zdmuchnięta przez odrzutowiec. Turystkę powalił podmuch z silników
Według informacji podawanych przez zagraniczne media 52-letnia Włoszka znajdowała się w pobliżu ogrodzenia lotniska, gdy samolot przygotowywał się do startu. W pewnym momencie silny strumień powietrza i gazów z pracujących silników odrzutowych powalił kobietę na ziemię. Turystka upadła na znajdującą się przy lotnisku drogę i doznała poważnego urazu głowy.
Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Poszkodowana została przewieziona do ośrodka zdrowia na Skiathos, gdzie wykonano tomografię komputerową. Ze względu na poważny stan zdecydowano następnie o przetransportowaniu jej drogą lotniczą do specjalistycznego szpitala.
Lokalne służby mają wyjaśnić dokładne okoliczności wypadku na Skiathos, w tym to, dlaczego kobieta znalazła się tak blisko miejsca, w którym działanie silników startującego samolotu może być niebezpieczne.
Jet blast. Niewidzialne zagrożenie za samolotem
To, co dla obserwujących start samolotu może wyglądać efektownie, w rzeczywistości może stanowić poważne zagrożenie. Jet blast to bardzo silny strumień gazów wylotowych i przemieszczanego powietrza za pracującymi silnikami odrzutowymi. Szczególnie podczas zwiększania ciągu przed startem jego siła może być ogromna. Człowiek znajdujący się zbyt blisko może stracić równowagę, zostać przewrócony, a nawet odrzucony. Zagrożeniem są również przedmioty poderwane przez strumień powietrza.
Na Skiathos problem jest szczególnie widoczny ze względu na specyficzne położenie lotniska i niewielką odległość między końcem pasa a miejscami dostępnymi dla turystów.
Lotnisko na Skiathos słynie z ekstremalnie niskich lądowań
Pas startowy ma około 1,6 kilometra długości. Przy jednym z jego końców biegnie droga, przy której regularnie gromadzą się turyści i miłośnicy lotnictwa. To właśnie stamtąd powstają spektakularne nagrania. Nad głowami obserwatorów przelatują samoloty na Skiathos znajdujące się na ostatnim etapie podejścia do lądowania.
Jeszcze bardziej ryzykowna może być sytuacja podczas startu. Samolot ustawiający się na pasie znajduje się stosunkowo blisko osób stojących po drugiej stronie ogrodzenia. Gdy piloci zwiększają ciąg silników, za maszyną powstaje potężny jet blast.
W internecie można znaleźć nagrania, na których ludzie próbują utrzymać się na nogach, a podmuch przesuwa lub przewraca znajdujące się w pobliżu przedmioty. Mimo znaków ostrzegających o zagrożeniu okolice pasa nadal przyciągają tłumy.
To nie pierwszy groźny wypadek na Skiathos
Do niebezpiecznych zdarzeń dochodziło tam już wcześniej. W 2018 roku opisywano przypadek młodego Brytyjczyka, który został przewrócony przez podmuch z silników samolotu. W kolejnych latach pojawiały się również informacje o turystach tracących równowagę lub przewracanych podczas obserwowania startujących maszyn.
Nie oznacza to, że samo oglądanie samolotów na Skiathos jest niebezpieczne. Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy obserwatorzy podchodzą zbyt blisko ogrodzenia i ustawiają się bezpośrednio za samolotem przygotowującym się do startu, ignorując ostrzeżenia.
To właśnie wtedy najsilniej może działać strumień powietrza generowany przez silniki.
Lotnisko na Skiathos jest wymagające również dla pilotów
Skiathos jest niezwykłe nie tylko z punktu widzenia turystów stojących przy pasie. Lotnisko na Skiathos wymaga również od załóg odpowiedniego przygotowania.
Jednym z powodów jest stosunkowo krótki pas startowy – około 1628 metrów. W przypadku większych samolotów oznacza to mniejszy margines niż na dużych międzynarodowych lotniskach dysponujących pasami o długości trzech czy nawet czterech kilometrów.
Znaczenie mają również położenie lotniska, otaczający wyspę teren oraz warunki pogodowe. Piloci muszą precyzyjnie wykonać podejście i przyziemienie, a następnie skutecznie wyhamować maszynę na stosunkowo krótkim dystansie. To właśnie specyfika lotniska sprawia, że niskie lądowania na Skiathos stały się znane daleko poza Grecją. Skiathos bywa pod tym względem porównywane do słynnego lotniska na karaibskiej wyspie Sint Maarten. W obu miejscach samoloty podczas podejścia do lądowania przelatują niezwykle blisko ludzi znajdujących się poza terenem lotniska.
Wakacyjna atrakcja, która może być niebezpieczna
Dla wielu turystów obserwowanie samolotów jest jedną z atrakcji pobytu na Skiathos. Widok dużej maszyny przelatującej bardzo nisko nad głową rzeczywiście robi ogromne wrażenie. Problem zaczyna się wtedy, gdy chęć zrobienia spektakularnego zdjęcia lub nagrania wygrywa z bezpieczeństwem.
Znaki przy lotnisku nie stoją tam przypadkowo. Największe ryzyko pojawia się podczas startu, gdy za samolotem powstaje silny jet blast. Nie warto sprawdzać na własnej skórze, jak potężny może być podmuch z silników pasażerskiego odrzutowca.
Wypadek 52-letniej Włoszki z 10 sierpnia jest kolejnym przypomnieniem, że popularna atrakcja na Skiathos wymaga rozsądku. Samoloty można obserwować z bezpiecznej odległości. Bo czy stanięcie kilka metrów bliżej za maszyną tylko po to, żeby zrobić efektowny film na Instagram, naprawdę jest warte ryzyka poważnego urazu?
Źródła: Blick, The Sun
Fot.: screen/The Sun
Czytaj również:
- Polak utknął na 80-metrowym klifie. Życie ocalił, ale musi zapłacić
- Tragedia na Elbrusie. Zginęło pięcioro alpinistów. Dwa dni wcześniej prosili: „Trzymajcie kciuki”
- Biokovo. Turysta ruszył w góry w sandałach i bez wody. Ratownicy apelują o rozwagę
- Pożar powerbanku w samolocie. Chwile grozy nad Atlantykiem
- Piekło w Chorwacji. Upał do 40 stopni i bora
- Majorka – dramat turystów. Ciepłe morze i „krwiożercze” ryby
- Lecisz z Hiszpanii do Włoch? Paszport czy dowód? Turyści są zdezorientowani
- Wybuch wulkanu – co wtedy? Jesienne ćwiczenia służb na Teneryfie
- Susza w Anglii. Ograniczenia, upał i zaćmienie Słońca. Turyści muszą uważać