Czy można iść latem w góry w… sandałach i bez wody? Boleśnie przekonał się o tym zagraniczny turysta, który porwał się na górski szlak w masywie Biokovo w Chorwacji. W pewnym momencie zabrakło mu sił, a odwodnienie w górach uniemożliwiło dalszą wędrówkę. Na pomoc ruszyli ratownicy Chorwackiego Pogotowia Górskiego (HGSS). To nie jest odosobniony przypadek. Ratownicy podkreślają, że podczas każdej fali upałów podobnych interwencji na Biokovie jest coraz więcej.

Jak informuje chorwacki portal Morski.hr, powołując się na komunikat Chorwackiego Pogotowia Górskiego (HGSS Makarska), do ostatniej akcji ratunkowej doszło 5 lipca w rejonie szczytu Sutvid w masywie Biokovo, nad miejscowością Živogošće, na wysokości około 1050 m n.p.m.

Poszedł w góry… w sandałach i bez zapasu wody

Turysta powiadomił służby, że z powodu wysokiej temperatury, odwodnienia oraz braku wody nie jest w stanie kontynuować marszu. Dodatkowym problemem było to, że na górski szlak wybrał się w zwykłych sandałach.

Turysta w sandałach. 
Ratownicy HGSS
Turysta ruszył na szlak w sandałach i bez odpowiedniego przygotowania. Ratownicy HGSS przypominają, że podobne błędy mogą skończyć się poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Fot. HGSS Facebook

Na miejsce natychmiast skierowano czterech ratowników HGSS. Ze względu na trudny teren do akcji dołączyły kolejne cztery osoby ze stacji w Makarskiej.

Po kilku godzinach nocnej wspinaczki ratownicy dotarli do wyczerpanego mężczyzny około godziny 22.50. Na miejscu udzielili mu pierwszej pomocy, pozwolili odpocząć oraz nawodnili organizm. Dopiero wtedy rozpoczęto zejście z gór.

Cała akcja zakończyła się dopiero około 2.50 nad ranem, kiedy ratownicy bezpiecznie sprowadzili turystę do pozostawionego samochodu.

To już kolejna akcja ratunkowa tego lata na Biokovie

Ratownicy podkreślają, że podobne interwencje zdarzają się coraz częściej. To już trzeci poważny wyjazd ratowników HGSS na Biokovo w ciągu zaledwie kilku tygodni. Wcześniej interweniowali zarówno podczas akcji ratowania wyczerpanych turystów, jak i przy ciężkim wypadku wymagającym wielogodzinnej ewakuacji.

21 czerwca ratownicy HGSS Makarska przeprowadzili aż dwie akcje ratunkowe jednego dnia. Pierwsza miała miejsce w rejonie szczytu Ščirovac, druga na punkcie widokowym Vrisje nad miejscowością Gradac.

W obu przypadkach turyści nie byli w stanie samodzielnie się poruszać z powodu wysokich temperatur, odwodnienia oraz zbyt małej ilości wypitych płynów. Jedna z poszkodowanych osób wymagała pomocy medycznej. Ratownicy podali jej kroplówkę, dzięki czemu udało się ustabilizować stan zdrowia.

Łącznie w obu akcjach uczestniczyło 11 ratowników HGSS Makarska, a obie zakończyły się szczęśliwie.

Biokovo błędów nie wybacza. Otwarte złamanie i wielogodzinna walka o życie

To nie jedyna poważna akcja ratunkowa, jaką tego lata prowadzili ratownicy HGSS Makarska. 3 czerwca zostali wezwani w rejon Biokova, powyżej miejscowości Veliko Brdo, w pobliżu jaskini Krjava.

Pomocy potrzebował zagraniczny turysta, który podczas górskiej wędrówki doznał otwartego złamania podudzia. Mężczyzna miał silny krwotok i stracił dużo krwi. Zgłoszenie wpłynęło do Centrum 112 o godzinie 9.40, a pierwsi ratownicy dotarli na miejsce już dwadzieścia minut później.

Po udzieleniu pierwszej pomocy zatamowano krwawienie i ustabilizowano stan poszkodowanego. Ze względu na ciężkie obrażenia ratownicy uznali, że najlepszym rozwiązaniem byłby transport śmigłowcem. W tym czasie jednak maszyna nie była dostępna.

Znosili rannego na piechotę

Ratownicy nie mieli więc wyboru. O godzinie 12.50 rozpoczęli niezwykle trudną ewakuację piszą przez stromy, skalisty teren. Po ponad dwóch godzinach transportu, ok. godz. 15:00, turysta został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Cała akcja zakończyła się godzinę później.

W interwencji uczestniczyło 15 ratowników HGSS Makarska, którzy wykorzystywali cztery pojazdy terenowe.

Po zakończeniu akcji ratownicy zwrócili uwagę na jeszcze jeden problem. Podkreślili, że w tak poważnych przypadkach kluczowe znaczenie ma szybki dostęp do śmigłowca ratunkowego. Ich zdaniem dalszy rozwój systemu lotniczego transportu medycznego w Chorwacji jest niezbędny, aby zarówno mieszkańcy, jak i liczni turyści mogli otrzymać pomoc w jak najkrótszym czasie.

Ratownicy apelują: góry nie uciekną

Po kolejnych interwencjach Chorwackie Pogotowie Górskie ponownie zaapelowało do turystów.

Ratownicy przypominają, aby podczas fal upałów:

  • unikać wędrówek w najgorętszej części dnia,
  • zabierać odpowiedni zapas wody,
  • wybierać trasy dostosowane do własnych możliwości,
  • sprawdzać prognozę pogody,
  • nie wyruszać na szlak samotnie,
  • nosić odpowiednie obuwie trekkingowe.

Jak podkreślają ratownicy HGSS: „Góry zawsze będą na was czekać jutro. Zdrowie i bezpieczeństwo są najważniejsze.”

Czym jest Biokovo?

Biokovo to największy i najwyższy masyw górski Dalmacji oraz serce Parku Przyrody Biokovo, położonego na środkowym wybrzeżu Chorwacji. Rozciąga się na długości około 36 kilometrów, a jego najwyższym szczytem jest Sveti Jure (1762 m n.p.m.), drugi najwyższy szczyt Chorwacji.

Góry wyrastają niemal bezpośrednio z wybrzeża Adriatyku, dzięki czemu z licznych punktów widokowych można podziwiać panoramę Makarskiej Riwiery oraz wyspy Brač, Hvar, Korčulę, Vis i Mljet. Przy bardzo dobrej widoczności można dostrzec nawet włoskie wybrzeże oddalone o ponad 250 kilometrów.

Idziesz na Biokovo? Przygotuj się odpowiednio

Biokovo znajduje się pod wpływem klimatu śródziemnomorskiego i kontynentalnego. Pogoda na masywie potrafi zmieniać się bardzo szybko, a różnice temperatur między wybrzeżem a najwyższymi partiami gór są znaczne. Właśnie dlatego ratownicy HGSS od lat apelują, aby przed wejściem na szlak odpowiednio przygotować się do wędrówki. Chodzi przede wszystkim o zapas wody i elektrolitów, odpowiednie obuwie trekkingowe, właściwą odzież oraz rozsądne planowanie trasy.

Jeżeli planujesz wycieczkę na Biokovo, pamiętaj, że mimo łatwego dojazdu i dużej popularności wśród turystów jest to wymagający masyw górski. Dobre przygotowanie i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w górach mogą uchronić przed niebezpieczną sytuacją i koniecznością wezwania ratowników.

Źródło: Morski.hr, HGSS Makarska
Fot.: HGSS Makarska/Facebook

Czytaj również: