Oszustwo na trzy kubki zbiera żniwo w Rzymie. Na ulicy pojawia się stolik, wokół niego gromadzą się ludzie, a pieniądze pozornie same wpadają do kieszeni graczy. Zauroczeni Rzymem turyści chętnie próbują legendarnej gry, nie wiedząc, że uczestniczą w starannie wyreżyserowanym przedstawieniu. Włoska policja ujawniła skalę procederu.

Jesteś w Rzymie. Podziwiasz zabytki, robisz zdjęcia, chłoniesz atmosferę miasta. Nagle widzisz stolik na ulicy, na nim trzy kubki, kulkę i człowieka, który właśnie wygrywa 100 euro. Myślisz: legendarna gra w legendarnym mieście! Będzie co wspominać! A wygrana? Przecież to banalnie proste!

Wyciągasz portfel i… I na to właśnie liczą uliczni oszuści.

Oszustwo na trzy kubki. Tak działają naciągacze w Rzymie

Trzy kubki, mała kulka i szybkie ruchy dłoni. Zadanie wydaje się dziecinnie łatwe. Wystarczy wskazać, pod którym kubkiem ukryto kulkę. Jeśli zgadniesz, wygrywasz pieniądze. Jeśli nie, tracisz postawioną kwotę.

Tyle teoria. W rzeczywistości gra jest ustawiona. Przypadkowi przechodnie nie mają takich samych szans jak osoby, które na ich oczach zgarniają gotówkę.

Mechanizm oszustwa na trzy kubki opiera się na współpracy kilku osób. Jedna prowadzi grę. Druga udaje gracza. Kolejne przyglądają się rozgrywce, zachęcają do udziału i stwarzają wrażenie, że wszystko odbywa się uczciwie. Ktoś wygrywa, ktoś się cieszy, ktoś głośno komentuje, ktoś inny wyciąga kolejny banknot. Turysta widzi sukcesy innych i zaczyna wierzyć, że sam również może wygrać. Nie wie, że ludzie stojący wokół stolika często znają się i działają w zmowie.

Włoscy karabinierzy ujawniali przypadki, w których prowadzący grę zręcznie ukrywał kulkę w dłoni. W takiej sytuacji wskazanie właściwego kubka stawało się niemożliwe, ponieważ kulki nie było pod żadnym z nich.

Ojciec i syn próbowali uciec. Policja przerwała grę

Najnowsze interwencje przeprowadzono w historycznym centrum Rzymu oraz w pobliżu Zamku Świętego Anioła. Jak poinformowała 11 października 2026 roku włoska policja, w ciągu zaledwie 48 godzin zgłoszono organom ścigania aż osiem osób podejrzewanych o organizowanie nielegalnej gry.

Trzech obywateli Rumunii namierzyli funkcjonariusze I Dystryktu Policji Trevi Campo Marzio. Podejrzani przygotowali już stanowisko, przy którym zamierzali przyciągać przechodniów obietnicą szybkiego zarobku. Dwóch z nich, ojca i syna, policjanci zauważyli przy via dei Fori Imperiali, niedaleko Koloseum. Na widok mundurowych mężczyźni rzucili się do ucieczki. Nie zdołali jednak zniknąć w tłumie. Funkcjonariusze zatrzymali ich do kontroli i zabezpieczyli sprzęt wykorzystywany do gry.

Wobec całej trójki skierowano zawiadomienia do organów ścigania w związku z nielegalnym hazardem. Oznacza to, że sprawą zajmie się wymiar sprawiedliwości. Policja nie poinformowała o zastosowaniu wobec tych osób tymczasowego aresztowania ani o wydaniu wyroków.

Zamek Świętego Anioła. Banknoty po 100 euro miały skusić przechodniów

Do kolejnej interwencji doszło na moście Świętego Anioła, prowadzącym w stronę słynnego zamku. To jedno z miejsc chętnie odwiedzanych przez turystów spacerujących między historycznym centrum Rzymu a Watykanem.

Policjanci z komisariatu Borgo zauważyli pięcioosobową grupę, która próbowała zainteresować przechodniów grą w trzy kubki. Wszyscy podejrzani byli obywatelami Rumunii. Funkcjonariusze postanowili uniemożliwić im ucieczkę. Zamknęli dostęp do mostu i zablokowali wszystkie pięć osób. Podczas interwencji zabezpieczono między innymi banknoty o nominale 100 euro. Część z nich wykorzystywała jedna ze wspólniczek, która udawała uczestniczkę gry.

Pięć osób zostało zatrzymanych do kontroli, a następnie zgłoszonych organom ścigania pod zarzutem wspólnego organizowania nielegalnej gry hazardowej. Włoska policja nie podała informacji o ich tymczasowym aresztowaniu ani o karach wymierzonych przez sąd.

Oszukani turyści w Rzymie. Blisko 200 osób zgłoszonych od początku roku

Oszustwo na trzy kubki nie jest we włoskiej stolicy nowością. Mimo kolejnych policyjnych akcji uliczni naciągacze wracają w miejsca odwiedzane przez turystów. A turyści nadal się na to nabierają.

Według informacji przekazanych przez rzymską policję od początku 2026 roku zgłoszono organom ścigania około 200 osób w związku z nielegalnymi grami hazardowymi. W ramach działań przeciwko temu procederowi dochodziło również do zatrzymań za poważniejsze przestępstwa. W dwóch przypadkach sprawy zakończyły się aresztowaniami w związku z podejrzeniem rozboju. Według policji sprawcy mieli użyć przemocy, aby odebrać pieniądze osobom, które zorientowały się, że padły ofiarą oszustwa.

Wobec części podejrzanych zastosowano także środki administracyjne. Jedna osoba została skierowana do ośrodka dla cudzoziemców oczekujących na wydalenie z Włoch, a wobec obywatela Unii Europejskiej wydano nakaz opuszczenia kraju. W rejonie Koloseum policjanci wydawali również nakazy opuszczenia chronionego obszaru.

Gra w trzy kubki pod Koloseum. Osiem osób i prawie tysiąc euro

Kolejną grupę oszustów rozbito na początku października przy via dei Fori Imperiali. Tym razem policjanci miejscy obserwowali aż osiem osób, które miały ściśle podzielone role. Było wśród nich sześciu mężczyzn i dwie kobiety. To obywatele Rumunii w wieku od 25 do 30 lat. Jedna osoba prowadziła grę, a pozostali stawiali pieniądze lub udawali zainteresowanych przechodniów. Ich zadaniem było przyciągnięcie prawdziwych graczy.

Funkcjonariusze obserwowali grupę z dystansu, a następnie wkroczyli do akcji. Wszystkich ośmioro udało się zablokować jednocześnie. Na miejsce wezwano dodatkowe patrole. Policjanci przewieźli podejrzanych do swoich biur, gdzie ustalono ich tożsamość i przeprowadzono niezbędne czynności. Następnie całą ósemkę zgłoszono organom ścigania w związku z organizowaniem nielegalnego hazardu. Uwzględniono również okoliczność, że w procederze uczestniczyła grupa licząca co najmniej pięć osób.

Zabezpieczono sprzęt wykorzystywany do gry oraz prawie 1000 euro w gotówce, uznane za pieniądze pochodzące z zakładów.

Oszustwo na trzy kubki. Jakie kary grożą we Włoszech?

Włoskie przepisy przewidują odpowiedzialność karną za organizowanie nielegalnych gier hazardowych. Zgodnie z art. 718 tamtejszego kodeksu karnego za prowadzenie takiej gry w miejscu publicznym lub pomaganie w jej organizowaniu grozi kara od trzech miesięcy do roku aresztu oraz grzywna wynosząca co najmniej 200 euro.

Jeszcze poważniejsze konsekwencje może mieć udowodnienie oszustwa. Artykuł 640 włoskiego kodeksu karnego przewiduje w podstawowym przypadku od sześciu miesięcy do trzech lat więzienia oraz grzywnę od 51 do 1032 euro. W określonych okolicznościach kary mogą być surowsze.

Nie oznacza to jednak, że każda osoba zatrzymana przy stoliku automatycznie trafia za kraty. Policjanci mogą przerwać grę, zabezpieczyć pieniądze i sprzęt, ustalić tożsamość podejrzanych oraz skierować sprawę do prokuratury. Dopiero dalsze postępowanie pozwala ustalić odpowiedzialność karną.

W niektórych przypadkach dochodzą także sankcje administracyjne, między innymi nakazy opuszczenia określonego obszaru miasta, mandaty lub decyzje dotyczące pobytu cudzoziemców.

Jak działa oszustwo na trzy kubki? Policja ujawnia rolę wspólników

Włoskie służby zwracają uwagę, że gra w trzy kubki nie opiera się wyłącznie na zręczności osoby przesuwającej kubki. Kluczową rolę odgrywają jej wspólnicy. Oszustwo na trzy kubki to po prostu pułapka, jaką uliczni oszuści zastawiają na nieświadomych turystów.

Jedni udają graczy i pokazują, że można wygrać. Inni obserwują otoczenie, pilnują gotówki albo ostrzegają przed zbliżającymi się patrolami. Zdarza się, że prowadzący grę ukrywa kulkę, przez co prawidłowe wskazanie kubka staje się niemożliwe. Każdy, kto nie działa w zmowie z oszustami, a skusi się na taką grę, przegra – i to spore pieniądze.

Źródło: Questura di Roma, Rai News – TGR Lazio, Carabinieri,
Fot. Pixabay

Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!

Czytaj również: