Turyści we Włoszech muszą na siebie uważać. Złodzieje prześcigają się w pomysłowości, jak ich okraść. Co tym razem wymyślili? Banknoty za wycieraczką. Jak działa ten trik z banknotem i czym może się skończyć?
Turyści we Włoszech mają nie tylko możliwość zobaczenia jednego z najpiękniejszych krajów na świecie, w którym wręcz potykają się o zabytki, również starożytne. Muszą też na siebie bardzo uważać, bo stanowią łakomy kąsek dla różnej maści przestępców. Kradzieże we Włoszech, szczególnie w zatłoczonych i popularnych miejscach, nie są niestety niczym wyjątkowym.
O nietypowej metodzie kradzieży, której ofiarami padają nie tylko turyści, ale także inni kierowcy we Włoszech, informują włoskie media motoryzacyjne. Mechanizm jest bardzo prosty. Wykorzystuje przede wszystkim zaskoczenie oraz nieuwagę kierowcy.
Sprawcy działają głównie na dużych i zatłoczonych parkingach, m.in. przy supermarketach, centrach handlowych i innych często odwiedzanych miejscach. Przed powrotem właściciela danego samochodu wkładają mu pod wycieraczkę fałszywy banknot o nominale 50 euro.
Banknot za wycieraczką. Tak działa pułapka
Co dzieje się dalej? Kierowca wraca do samochodu, wkłada do środka torbę, telefon czy portfel, zajmuje miejsce za kierownicą i uruchamia silnik. Dopiero wtedy zauważa banknot znajdujący się na przedniej szybie.
Wiele osób w pierwszej chwili odruchowo wysiada, żeby sprawdzić, skąd w takim miejscu wzięły się pieniądze. 50 euro piechotą nie chodzi, naturalną rzeczą jest więc chęć sprawdzenia, skąd wziął się banknot za wycieraczką. Pół biedy, gdy kierowca wychodząc, wyłącza silnik i zamyka auto. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy samochód pozostaje otwarty, silnik nadal pracuje, a kluczyk znajduje się w stacyjce.
Na ten właśnie moment czekają złodzieje. Gdy właściciel samochodu podchodzi do przedniej szyby, wspólnik może otworzyć drzwi i zabrać pozostawione w środku przedmioty. Jeżeli samochód pozostaje uruchomiony, może dojść nawet do kradzieży całego pojazdu.
Według włoskiego serwisu alVolante wykorzystywany w tej metodzie banknot jest fałszywy. Jego jedynym zadaniem jest skłonienie kierowcy do opuszczenia samochodu. Trik z banknotem bazuje więc wyłącznie na zaskoczeniu i kilku sekundach nieuwagi.
Co zrobić, gdy zauważysz banknot na samochodzie?
Jeżeli banknot lub inny podejrzany przedmiot zauważymy dopiero po wejściu do samochodu, absolutnie nie należy od razu wysiadać z auta. Pomijając sam fakt, że pieniądze o takim nominale znalazły się w tak nietypowym miejscu, jak samochodowa wycieraczka, warto zachować zimną krew.
Co zrobić? Najbezpieczniej po prostu zamknąć drzwi i natychmiast odjechać z parkingu. Co dalej? Zatrzymać się w dobrze widocznym i bezpiecznym miejscu. Dopiero wtedy można wyłączyć silnik, zabrać kluczyki, zamknąć samochód i sprawdzić, co znalazło się za wycieraczką.
Jeżeli jednak z jakiegokolwiek powodu trzeba wysiąść od razu, samochód powinien zostać wyłączony i zamknięty. Nie należy też pozostawiać na siedzeniach widocznych toreb, telefonów, portfeli czy innych wartościowych przedmiotów. To jedna z podstawowych zasad bezpieczeństwa turystów we Włoszech, szczególnie podczas podróżowania samochodem.
Turyści we Włoszech muszą też uważać na trik z butelką
Banknot za wycieraczką to niejedyny sposób na odwrócenie uwagi kierowców. W ostatnich tygodniach włoskie media ostrzegały również przed tzw. trikiem z butelką.
Sprawcy umieszczają plastikową butelkę między oponą a nadkolem zaparkowanego samochodu. Kierowca nie widzi jej podczas wsiadania, ale po ruszeniu słyszy charakterystyczny, niepokojący hałas. Odruchowo zatrzymuje samochód i natychmiast wysiada, żeby sprawdzić koło.
Jeżeli pozostawi otwarte drzwi, kluczyki w stacyjce albo wartościowe rzeczy w środku, złodziej może wykorzystać moment nieuwagi i sięgnąć do wnętrza samochodu. Ten sposób działania opisywały w ostatnich tygodniach m.in. Sky TG24 i alVolante.
Uwaga także na kartkę za wycieraczką
Jeszcze inny, nieco bardziej wyrafinowany wariant polega na pozostawieniu na samochodzie śladu, który sugeruje kolizję. Może to być uszkodzone lusterko albo rysa na karoserii. Za wycieraczką pojawia się kartka z numerem telefonu osoby, która rzekomo chce wyjaśnić sprawę.
Gdy zdenerwowany kierowca zadzwoni pod wskazany numer, może zostać poproszony o otwarcie linku przesłanego przez komunikator WhatsApp, np. pod pretekstem załatwienia formalności związanych z ubezpieczeniem. W rzeczywistości taki link może służyć do wyłudzenia danych osobowych lub danych dostępowych zapisanych w telefonie.
Turyści we Włoszech – tak. Ale z głową
O kradzieżach dokonywanych we Włoszech było w tym roku głośno. Nawet polska ambasada wydała specjalny komunikat, który ostrzegał rodaków przed złodziejami – o czym pisaliśmy na Ścieżkach Mojego Świata. Włochy – kraj piękny, ale oczy trzeba tu mieć naokoło głowy. I samą głowę też.
Źródło: alVolante, Sky TG24, Onet
Fot. Pixabay
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- Koszmar polskich turystów. Kradzieże we Włoszech. Ambasada RP ostrzega
- Czerwona strefa przy Koloseum. Rzym zaostrza środki bezpieczeństwa
- Polki wyrzucone z restauracji we Włoszech. Zamówienie za 9 euro to za mało
- Nowa atrakcja w Rzymie. Podziemia Term Trajana otwierają się dla turystów
- Na kawę do św. Piotra? Bar na dachu bazyliki już wkrótce
- 2 euro za Fontannę di Trevi. Rzym i nowe zasady dla turystów
- Lecisz z Hiszpanii do Włoch? Paszport czy dowód? Turyści są zdezorientowani
- Brał 40 euro od turystów za fałszywy amfiteatr we Włoszech
- Zakazy dla turystów we Włoszech. Nawet 500 euro mandatu. Za co?
- Okradają turystów w Chorwacji. Plaga kradzieży na popularnych plażach
- Koszmar turystów na Kanarach. Kieszonkowcy na Gran Canarii błyskawicznie czyszczą konta
- Horror turystów. Złodzieje na Kanarach nie próżnują
- Turyści stracili tysiące euro. Skandal na Fuerteventurze