Gdzie się pali w Chorwacji? Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. Najwięcej uwagi strażaków skupiają obecnie Dinara i południe kraju. Niebezpiecznie zrobiło się również w rejonie Dubrownika.

Chorwacja w ogniu – po wyjątkowo trudnych ostatnich dniach strażacy nadal mają pełne ręce roboty. Część dużych pożarów udało się już opanować lub całkowicie ugasić. W innych miejscach akcje wciąż trwają. Do tego dochodzą kolejne lokalne zdarzenia. Najpoważniejsza sytuacja utrzymuje się na Dinarze, gdzie pożar trwa już od kilku dni. Ogień pojawił się również przy granicy z Bośnią i Hercegowiną, w pobliżu Dubrownika. Strażacy pozostają też na pogorzeliskach na Pelješcu i w rejonie Omiša.

Gdzie się pali w Chorwacji? Dinara wciąż aktywna

Jednym z najtrudniejszych miejsc pozostaje Dinara. Pożar na otwartej przestrzeni rozprzestrzenił się z terytorium Bośni i Hercegowiny w kierunku Chorwacji. Chorwackie służby zauważyły go za pomocą systemu monitoringu 14 sierpnia około godz. 9:40. Ogień objął trawy, niską roślinność i las. Powierzchnia pogorzeliska nie została jeszcze oszacowana.

Jak informuje portal Morski.hr, 19 sierpnia w akcji uczestniczyło 23 strażaków i 12 pojazdów z jednostek z regionu szybenicko-knińskiego. Do walki z ogniem skierowano również dwa Canadairy i dwa Air Tractory. Działania wspierało 26 członków chorwackich państwowych sił przeciwpożarowych z trzema pojazdami. Podczas akcji lekko ranny został jeden ze strażaków. Udzielono mu pomocy medycznej.

Gaszenie pożaru na Dinarze jest wyjątkowo trudne ze względu na ukształtowanie terenu.

– Pożar jest nadal aktywny i kontynuujemy jego gaszenie. Na dużej wysokości dostęp do terenu jest utrudniony, a zmiana kierunku wiatru utrudnia gaszenie – przekazał główny komendant chorwackiej straży pożarnej Slavko Tucaković, cytowany przez Morski.hr.

Pożar pod Dubrownikiem. Ogień przekroczył granicę

Kolejnym miejscem, które znalazło się pod obserwacją służb, są okolice Dubrownika. Tym razem pożar rozpoczął się po drugiej stronie granicy – w rejonie Ivanicy w Bośni i Hercegowinie.

Ogień wybuchł w środę po południu i zaczął szybko obejmować kolejne tereny. W nocy sytuacja stała się bardzo poważna. Według relacji przytaczanych przez portal Morski.hr, płomienie zbliżyły się do zabudowań w Ivanicy. Szczególne obawy wywoływał kierunek, w którym przesuwał się pożar – w pobliżu znajdowała się stacja benzynowa. W nocy skoncentrowano tam znaczne siły strażackie.

Ogień dotarł na chorwacką stronę

Pożar był dobrze widoczny m.in. z Župy Dubrovačkiej, Rijeki Dubrovačkiej, Cavtatu oraz okolic przejścia granicznego w Ivanicy. Nad ranem ogień dotarł również na terytorium Chorwacji. Skutki pożaru odczuli mieszkańcy samego Dubrownika. Nad miasto dotarł intensywny zapach spalenizny znad Ivanicy i wzgórza Vlaštica. Komendant straży pożarnej żupanii dubrownicko-neretwiańskiej Stjepan Simović przekazał jednak, że sytuacja po chorwackiej stronie była spokojniejsza niż w nocy.

Chorwaccy strażacy pomagali także w obronie zabudowań w Ivanicy. Akcja miała charakter transgraniczny. Z powietrza z ogniem walczyły dwa śmigłowce gaśnicze z Bośni i Hercegowiny, które uzupełniały wodę na lotnisku w Dubrowniku. Strażacy po chorwackiej stronie granicy pozostają w gotowości.

Pożar na Pelješcu pod kontrolą

Jeżeli ktoś sprawdza, gdzie są pożary w Chorwacji, ważne są również informacje z półwyspu Pelješac. Tam pożar na otwartej przestrzeni został zgłoszony 14 sierpnia o godz. 6:06. Sytuacja jest jednak zdecydowanie spokojniejsza – ogień znajduje się pod kontrolą strażaków.

19 sierpnia służby zajmowały się zabezpieczaniem pogorzeliska i pełniły dyżury na miejscu. Do działań skierowano także samolot Air Tractor, który wykonywał lot rozpoznawczy nad obszarem pożaru.

Strażacy nadal pilnują pogorzeliska pod Omišem

Trwają również działania w miejscu jednego z najtragiczniejszych tegorocznych pożarów w Chorwacji. W rejonie między Omišem a Lokvą Rogoznicą strażacy przez dzień oraz noc z 19 na 20 sierpnia pełnili dyżury i dogaszali pogorzelisko. To właśnie w tej części Dalmacji kilka dni wcześniej doszło do katastrofalnego pożaru, który objął ogromny obszar wybrzeża, zniszczył domy, samochody i inną infrastrukturę oraz doprowadził do śmierci jednej osoby.

O śledztwie dotyczącym przyczyn pożaru pod Omišem i ustaleniu miejsca, w którym pojawił się ogień pisaliśmy wcześniej.

Dobra wiadomość z wyspy Brač

Sytuacja poprawiła się natomiast na Braču. Pożar w rejonie Pučišćy, który został zgłoszony 13 sierpnia około godz. 2:30, po niemal tygodniu działań został oficjalnie uznany za ugaszony. Nastąpiło to 19 sierpnia o godz. 12:20. Ugaszono również pożar w rejonie Seliny (Sveti Lovreč) w żupanii istryjskiej. Zgłoszenie wpłynęło 18 sierpnia o godz. 14:46, a akcję zakończono 19 sierpnia o godz. 1 w nocy.

Strażacy uporali się także z pożarem w rejonie Lišani Ostrovički w żupanii zadarskiej.

Nocny pożar na Pagu. Spłonęły dwie łodzie

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło także w Novalji na wyspie Pag. Tym razem nie palił się jednak las ani roślinność.

W nocy 18 sierpnia ogień objął dwie łodzie znajdujące się w suchej marinie. Strażacy otrzymali zgłoszenie około godz. 2:50. Jak informuje Morski.hr, do akcji skierowano 18 strażaków i sześć pojazdów. Walka z ogniem trwała około dwóch godzin. Strażacy używali wody oraz piany, jednocześnie chroniąc pozostałe jednostki znajdujące się w pobliżu. Ogień udało się powstrzymać przed dalszym rozprzestrzenieniem. Pełna wartość strat nie została jeszcze ustalona, ale według pierwszych informacji może być znaczna. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.

Pożar łodzie na wyspie Pag. Video: morski.hr

Właściciel mariny powiedział portalowi Morski.hr, że według jego wiedzy źródłem ognia była instalacja na jednej z łodzi. Na oficjalne ustalenia dotyczące przyczyny pożaru trzeba jednak poczekać.

Źródło: Morski.hr, informacje chorwackich służb ratowniczych
Fot.:
Screen/Vatrogasci – 193
Video: Morski.hr

Czytaj również: