Polacy w Chorwacji nadal należą do najliczniejszych grup zagranicznych turystów. W Środkowej Dalmacji są już numerem jeden pod względem liczby noclegów. Wyprzedzili Niemców, Chorwatów oraz turystów z Bośni i Hercegowiny.
Niby drogo, coraz drożej, zewsząd słychać narzekanie, ale Polacy w Chorwacji, szczególnie w Dalmacji, to wciąż niezwykle liczna grupa turystów. Najnowsze dane pokazują, że rodacy wyjątkowo mocno upodobali sobie właśnie tę część Adriatyku.
W pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku żupanię splicko-dalmatyńską odwiedziło ponad 3,6 mln turystów ze wszystkich krajów. W komercyjnych obiektach noclegowych wykupili łącznie 17,8 mln noclegów.
W obu przypadkach oznacza to wzrost o około 1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Wysokie ceny w Chorwacji nie zatrzymały więc wzrostu ruchu turystycznego w regionie.
Polacy w Chorwacji są numerem 1 w Dalmacji
Największą liczbę noclegów w Środkowej Dalmacji zanotowali właśnie turyści z Polski. Za nimi znaleźli się Niemcy, Chorwaci, goście z Bośni i Hercegowiny, Czesi oraz Brytyjczycy.
Już w połowie września przewaga Polaków była wyraźna. Polscy turyści w Dalmacji mieli wtedy na koncie około 2,1 mln noclegów. Niemcy – około 1,9 mln, Chorwaci 1,4 mln, turyści z Bośni i Hercegowiny 1,3 mln, a Czesi 1,1 mln.
Polacy w Chorwacji nie tylko licznie przyjeżdżają nad Adriatyk. W jednym z najważniejszych turystycznych regionów kraju stali się najliczniejszą grupą zagranicznych gości pod względem liczby noclegów.
Drogo, ale Polacy w Chorwacji nadal przyjeżdżają
Tegoroczne dane ciekawie wyglądają w zestawieniu z informacjami, które przez całe wakacje napływały z chorwackiego wybrzeża. Restauratorzy, właściciele apartamentów i media wielokrotnie alarmowali o wysokich cenach i coraz bardziej oszczędnych turystach.
Na Ścieżkach Mojego Świata pisaliśmy o turystach oszczędzających w Chorwacji, gdzie nawet siedem osób miało dzielić jedno danie. Restauratorzy z Makarskiej opowiadali o gościach rezygnujących z częstych wizyt w lokalach, gotujących w apartamentach i kupujących jedzenie w supermarketach.
Pojawiały się też doniesienia o wolnych apartamentach w środku sezonu. W tekście o sezonie turystycznym 2026 w Chorwacji przytaczaliśmy relacje o „pustych pokojach od Vrsaru do Dubrownika”.
Oficjalne statystyki pokazują jednak drugą stronę tego obrazu. Liczba turystów i noclegów w Środkowej Dalmacji nie spadła. Przeciwnie – w obu przypadkach wzrosła o około 1 proc. Drożyzna mogła więc zmienić sposób wydawania pieniędzy przez turystów, ale nie odstraszyła ich od samego przyjazdu.
W całej Chorwacji sytuacja wygląda inaczej
Na poziomie całego kraju Polacy nie są jednak liderami. Od stycznia do końca września 2026 roku Chorwacja zanotowała 20,1 mln przyjazdów oraz 104,9 mln noclegów.
Najwięcej noclegów wykupili Niemcy – 20,8 mln. Dalej znaleźli się Chorwaci z 13 mln, Słoweńcy z 10,8 mln oraz Austriacy z 7,7 mln. Polacy w Chorwacji zajęli piąte miejsce z wynikiem 7,2 mln noclegów. To wciąż jeden z najważniejszych rynków dla chorwackiej turystyki.
Dla porównania, w całym 2025 roku turyści z Polski zanotowali w Chorwacji około 1,2 mln przyjazdów i 7,3 mln noclegów. Liczba przyjazdów była wtedy o 6,5 proc. wyższa niż rok wcześniej, a liczba noclegów wzrosła o 3,3 proc.
Polska zajmowała wówczas czwarte miejsce wśród zagranicznych rynków generujących największy ruch turystyczny w Chorwacji.
Dalmacja szczególnie przyciąga Polaków
Dane z poprzednich sezonów pokazują, że wysoka pozycja Polaków w Dalmacji nie jest przypadkiem. Już w 2025 roku najwięcej noclegów Polaków w Chorwacji przypadało właśnie na żupanię splicko-dalmatyńską. Na kolejnych miejscach znalazły się Istria i żupania zadarska. Wśród miejscowości szczególnie chętnie wybieranych przez turystów z Polski wymieniane są Omiš, Zadar, Makarska, Nin i Baška Voda.
O dużej popularności Trogiru wśród polskich turystów pisaliśmy już wcześniej na Ścieżkach Mojego Świata. W lipcu 2026 roku Polacy byli tam najliczniejszą grupą zagranicznych gości.
Polacy wybierają morze i prywatne apartamenty
Chorwacka Wspólnota Turystyczna wskazuje, że główne powody przyjazdów Polaków do Chorwacji od lat są bardzo podobne. Najważniejsze pozostają morze i słońce, przyroda, miasta oraz rozrywka. Polacy w Chorwacji szczególnie chętnie wybierają rodzinne apartamenty i inne obiekty prowadzone przez prywatnych gospodarzy. Dopiero później pojawiają się kempingi i hotele.
To dobrze widać również w Środkowej Dalmacji. W połowie września aż 10,1 mln z 16,9 mln wszystkich noclegów w regionie przypadało na rodzinne obiekty noclegowe. To około 60 proc. całego ruchu. Hotele miały w tym czasie 4,3 mln noclegów, czyli około 25,6 proc. Pozostałe obiekty noclegowe odpowiadały za 1,6 mln, a kempingi za około 920 tys.
Split nie jest pierwszym wyborem Polaków
Co ciekawe, sytuacja w samym Splicie wygląda inaczej niż w całym regionie. W mieście najwięcej noclegów wykupili turyści ze Stanów Zjednoczonych. Za nimi znaleźli się Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi i Hiszpanie. Polacy byli niżej w zestawieniu.
Pokazuje to, że polscy turyści w Chorwacji nie koncentrują się wyłącznie na największym mieście Środkowej Dalmacji. Mocną pozycję mają kurorty Makarskiej Riwiery, okolice Omiša oraz mniejsze miejscowości nad Adriatykiem.
Środkowa Dalmacja nadal rośnie
W całej żupanii splicko-dalmatyńskiej sezon 2026 był stabilny. Do końca września liczba turystów i noclegów wzrosła o około 1 proc. W skali całej Chorwacji region znalazł się na drugim miejscu pod względem liczby noclegów. W pierwszych dziewięciu miesiącach zanotował 19,9 mln noclegów, jeśli uwzględnić także zakwaterowanie niekomercyjne i turystykę żeglarską.
Więcej miała tylko Istria – 29,5 mln. Na trzecim miejscu znalazł się Kvarner z 17,6 mln noclegów.
Źródło: Hrvatska turistička zajednica, Turystyczna Wspólnota Żupanii Splicko-Dalmatyńskiej, Dalmacija Danas
Fot. Ścieżki Mojego Świata
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- Turyści na jachtach w Chorwacji. Nurek ujawnia, co robią z Adriatykiem
- Zakaz sprzedaży alkoholu w Splicie. Nocna prohibicja już obowiązuje
- Kluby nocne w Splicie pod lupą. Mieszkańcy mają dość