Piekielny Wąwóz na Teneryfie, czyli Barranco del Infierno, to jeden z najbardziej widowiskowych szlaków pieszych na południu największej kanaryjskiej wyspy. Trasa prowadzi wśród wysokich skalnych ścian. Czy jej przejście jest tak trudne, jak  sugeruje nazwa? Hm, zaraz się przekonasz. Chcesz zobaczyć na własne oczy Barranco del Infierno? Bilety, trasa i wodospad – oto, co trzeba wiedzieć o tej wciąż jeszcze mało oczywistej atrakcji wyspy.

Aby zobaczyć Piekielny Wąwóz, nie można ot tak po prostu przyjechać i ruszyć przed siebie. Liczba turystów na szlaku jest ściśle limitowana, a bilety należy zarezerwować wcześniej. Na samej trasie obowiązują szczególne zasady bezpieczeństwa.

Barranco del Infierno – gdzie znajduje się Piekielny Wąwóz na Teneryfie?

Barranco del Infierno znajduje się w gminie Adeje, na południowo-zachodnim wybrzeżu Teneryfy. Stanowi ważną część specjalnego rezerwatu przyrody, obejmującego również sąsiednie wąwozy i formacje skalne. Choć z pobliskich kurortów można tu dotrzeć stosunkowo szybko – ja jechałem autobusem z Los Cristianos – to krajobraz, jaki tu zobaczycie, zdecydowanie różni się od tego, który znamy z plaż Costa Adeje.

Rozległa panorama szlaku Barranco del Infierno z widokiem na Adeje i Atlantyk oraz ścieżką biegnącą pod wielką skałą.
Panorama Adeje i Atlantyku z górnej części szlaku Barranco del Infierno.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Jak dojechać do Barranco del Infierno?

Gdzie rozpoczyna się szlak? W górnej części Adeje, na końcu ulicy Calle de los Molinos pod numerem 46, około 350 metrów nad poziomem morza. Dojdziecie tu bez problemu z przystanku autobusowego, ale uwaga – idzie się stromo pod górę! Można także dotrzeć wypożyczonym autem lub taksówką. Już w drodze do wejścia na szlak otwierają się świetne widoki na południową część wyspy i Atlantyk. A to tylko początek tego, co czeka nas w Piekielnym Wąwozie.

Widok z punktu widokowego na trasie Barranco del Infierno w kierunku zabudowy Adeje i Atlantyku.
Adeje i Atlantyk widziane z jednego z punktów widokowych na szlaku.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

W pobliżu Casa Fuerte znajduje się publiczny parking, oddalony o kilka minut od początku trasy. Warto zostawić sobie dodatkowy czas na zaparkowanie samochodu i dojście do punktu kontroli biletów.

Bilety do Barranco del Infierno w 2026 roku. Ile kosztuje wejście?

Wstęp do Piekielnego Wąwozu jest odpłatny i wymaga wcześniejszej rezerwacji. Według aktualnego cennika operatora standardowy bilet dla dorosłego turysty kosztuje 15 euro. W sprzedaży dostępne są również bilety dla dzieci oraz możliwość zwiedzania z przewodnikiem. Ich aktualne ceny najlepiej sprawdzić bezpośrednio podczas rezerwacji.

Bilety można kupić na oficjalnej stronie rezerwacyjnej Barranco del Infierno. Należy wybrać datę, kiedy chcemy zobaczyć Piekielny Wąwóz, godzinę wejścia i rodzaj biletu, a następnie dokonać płatności. Potwierdzenie wystarczy pokazać obsłudze na ekranie telefonu wraz z dokumentem tożsamości.

Rezerwacja i godziny otwarcia Piekielnego Wąwozu

Każdego dnia na szlak może wejść maksymalnie 300 osób. Czemu służy ten limit? Przede wszystkim ochronie przyrody, ale umożliwia również kontrolowanie ruchu turystycznego. No i ważne są też kwestie bezpieczeństwa samych turystów – w końcu nazwa Piekielny Wąwóz nie wzięła się znikąd. Dlatego warto rezerwować wejście z kilkudniowym wyprzedzeniem, szczególnie w popularnych terminach.

Godziny wejścia w 2026 roku przedstawiają się następująco:

SezonGodziny wejściaOpuszczenie rezerwatu
Letni: 1 czerwca – 15 września8:00–10:30Do 13:30
Zimowy: 16 września – 31 maja8:30–11:30Do 14:30

Uwaga! Godziny podałem według informacji zamieszczonych na stronie internetowej operatora. Przed wyprawą warto jednak sprawdzić, czy nie uległy zmianie.

To musisz wiedzieć, nim zobaczysz Piekielny Wąwóz na Teneryfie

Jak już wspomniałem, Barranco del Infierno to nie atrakcja dostępna „z ulicy”. Dlatego należy przestrzegać kilku zasad, jeśli chcemy zobaczyć Piekielny Wąwóz na własne oczy.

Po pierwsze: na miejsce należy przybyć około 15 minut przed zarezerwowaną godziną. Dlaczego to takie ważne? Bo spóźnienie może oznaczać utratę możliwości wejścia. Pamiętajcie, że liczba miejsc jest ściśle kontrolowana.

Po drugie: w przypadku silnego wiatru, opadów lub zagrożenia spadającymi kamieniami operator może zamknąć szlak. Warto być przygotowanym na taką ewentualność. Jeśli nastąpi to w dniu zarezerwowanej wizyty, turyści otrzymują informację e-mailem. Mogą wówczas wybrać inny termin albo wystąpić o zwrot pieniędzy.

Uwaga! Jeśli sami chcecie zrezygnować z wyprawy – z różnych powodów – musicie powiadomić operatora co najmniej 72 godziny przed wizytą. To bardzo ważne.

Piekielny Wąwóz na Teneryfie w przedpołudniowym słońcu – strome ściany, zieleń i widoczny na dole szlak turystyczny.
Trasa Barranco del Infierno prowadzi pomiędzy wysokimi skalnymi ścianami.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Warunki wejścia. Kto może odwiedzić Barranco del Infierno?

Na szlak mogą wejść dzieci, które ukończyły pięć lat. Osoby poniżej 16. roku życia muszą jednak znajdować się pod opieką dorosłego. Do wąwozu nie wejdziemy z niemowlętami – zabronione jest korzystanie z nosidełek dla maluchów. Nie można również wprowadzać zwierząt, przede wszystkim psów.

Piekielny Wąwóz – jak się przygotować do trasy?

Każdy uczestnik wyprawy musi mieć odpowiednie, co istotne – pełne obuwie z dobrą przyczepnością. Co to znaczy? Buty do wędrówek z dobrym protektorem i podeszwą, która nie jest śliska. Operator nie dopuszcza wejścia ani w klapkach, ani w sandałach, nawet takich, które są przeznaczone do turystyki pieszej. Obowiązkowe jest także noszenie kasku, który otrzymuje się na miejscu. Pamiętajcie, że tego kasku nie wolno Wam zdejmować z głów podczas wędrówki – w żadnym miejscu!

Jeszcze jedna ważna rzecz: przy wejściu na szlak możecie nieodpłatnie wypożyczyć kijki trekkingowe. Oczywiście po ukończeniu trasy należy je oddać. Czy takie kijki się przydadzą? Bardzo, bardziej niż moglibyście przypuszczać.

Marek Dąbrowski w kasku przy wejściu na szlak Barranco del Infierno, w tle kasa biletowa i turyści z kijkami trekkingowymi.
Kaski na głowach, kijki w rękach. Rozpoczynamy wędrówkę przez Barranco del Infierno.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Przed wejściem uczestnicy zapoznają się z zasadami bezpieczeństwa. Przechodzą coś na kształt krótkiego szkolenia. Najważniejsze zasady to:

  • Nie schodzić z oznakowanej trasy.
  • Nie ignorować poleceń obsługi.
  • Nie wchodzić na teren rezerwatu podczas niebezpiecznych warunków pogodowych.
  • Nie zdejmować kasku.
  • Nie palić papierosów ani nie spożywać alkoholu.
  • Nie niszczyć przyrody i nie płoszyć mieszkających w wąwozie zwierząt.
Metalowy mostek nad strumieniem na dnie Barranco del Infierno, otoczony drzewami i skalnymi ścianami.
Właśnie po to są tu potrzebne buty z dobrą podeszwą. Jeden z mostków nad strumieniem na trasie Diabelskiego Wąwozu. Nie przejdzie się go w klapkach.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Co zabrać na szlak Barranco del Infierno?

Najważniejsze są: naładowany telefon z potwierdzeniem rezerwacji, dokument tożsamości, wygodne buty trekkingowe, odpowiedni zapas wody – nawet do 1,5 litra na osobę – oraz dobra ochrona przed słońcem, czyli krem z wysokim filtrem UV.

Operator zaleca też, by wziąć ze sobą jakieś drobne energetyczne przekąski – śmieci zabieramy ze sobą, pamiętajcie! – i mieć na sobie odzież dostosowaną do panujących w wąwozie warunków. Co ważne, w szczególnie upalne dni warto mieć ze sobą większy zapas wody.

Kiedy najlepiej odwiedzić Piekielny Wąwóz na Teneryfie?

Barranco del Infierno można odwiedzać praktycznie przez cały rok – oczywiście o ile pozwalają na to warunki pogodowe.

Szczególnie dobrze byłoby pojawić się tu wiosną. Dlaczego? Bo roślinność jest bardziej zielona, a po zimowych opadach wodospad, który czeka nas na końcu trasy, może prezentować się szczególnie efektownie.

Lato w Piekielnym Wąwozie na Teneryfie to dobry czas na wędrówkę. Ja byłem tu w trzecim tygodniu lipca 2026 roku. Było gorąco, ale dla mnie temperatura nie stanowiła problemu. Ale, ale… właśnie latem największym wyzwaniem w wąwozie może być upał. Temperatura między stromymi ścianami osiąga 30 stopni Celsjusza i więcej. To nie są dobre warunki do eksploracji takiego miejsca dla osób, które źle znoszą wysokie temperatury.

Diabelski Wąwóz na Teneryfie. Marek Dąbrowski idzie dnem Barranco del Infierno wśród zielonych roślin i wysokich skalnych ścian.
Lato to optymalna pora, by zobaczyć Diabelski Wąwóz na Teneryfie.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Dlatego operator zaleca w miesiącach letnich rozpoczynanie wędrówki wcześnie rano, najlepiej przed godziną 10:00. Właśnie z powodu wysokich temperatur rezerwat zamykany jest dla turystów już o 13:30. Pamiętajcie też, że w szczególnie upalne dni operator może dodatkowo skrócić godziny wejścia.

Co z jesienią? Temperatury zwykle stają się nieco łagodniejsze, ale pojawiają się również pierwsze intensywniejsze deszcze. To może uniemożliwić wejście do Barranco del Infierno.

Zimą temperatury sprzyjają pieszym wędrówkom. Jednak deszcz i silny wiatr mogą uniemożliwić wejście. Dlatego za każdym razem przed wyjazdem do Adeje należy sprawdzić pocztę mailową i aktualne komunikaty operatora – czy to na stronie internetowej, czy w mediach społecznościowych.

Wchodzimy na szlak Barranco del Infierno

Mamy już kupione wejściówki, kaski na głowach, kijki w rękach, w plecakach zapas wody, na nogach dobre buty, odbyliśmy wstępne szkolenie. To co – idziemy?

Idziemy!

Piekielny Wąwóz na Teneryfie – Marek Dąbrowski idzie górną częścią szlaku, wśród kaktusów, z panoramą wąwozu w tle.
No to idziemy! Maszeruję z kijkami na jednym z pierwszych odcinków szlaku przez Piekielny Wąwóz.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Trasa, którą mamy do pokonania, liczy około 6,5 kilometra w obie strony. Ile czasu zajmuje jej przejście? Przeciętnie od 3 do 3,5 godziny. No i tu muszę się do czegoś przyznać, a może i trochę pochwalić – ja ogarnąłem całą tę trasę w obie strony w… zaledwie 2 godziny.

Trasa jest bardzo przyjazna

Choć nazwa wąwozu może budzić lęk, to więcej w tym – moim zdaniem – marketingu niż prawdy. Cała trasa ma bowiem bardzo niski, czasem średni stopień trudności. Jest więc dość łatwa do przejścia.

Panorama Barranco del Infierno z perspektywy górnej części szlaku, z widokiem na strome skalne ściany.
Panorama Barranco del Infierno z górnej części trasy.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Najczęściej idziemy po równym, parę razy trzeba podejść łagodnie w górę, potem znów w dół. Jest kilka punktów, gdzie trzeba przejść przez kamienie. Ale uwierzcie – w porównaniu z Mascą ta trasa jest niczym przedszkole.

Co jest najlepszym dowodem na jej niewielką trudność? To, że podczas wyprawy mijałem między innymi osoby w mocno podeszłym wieku, osoby, po których widać, że nie zajmują się regularnie aktywnością fizyczną, a także rodzinę z dzieckiem z niepełnosprawnością. Oczywiście każdy ma inne możliwości, ale dla mnie Piekielny Wąwóz naprawdę okazał się łatwy do przejścia. Chyba największą trudność sprawia tu temperatura, szczególnie osobom, które ciężko znoszą upały.

Turyści idą szlakiem Barranco del Infierno, nad nimi piętrzą się wysokie, strome ściany wąwozu.
Wysokie ściany wąwozu towarzyszą turystom podczas wędrówki przez Barranco del Infierno.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

To, że trasa jest stosunkowo łatwa, nie oznacza jednak, że możemy traktować ją jak zwykły spacer. No nie. Choć nie wymaga specjalistycznego przygotowania wspinaczkowego, to nie jest też przechadzką po plaży. No i pamiętajmy latem o wysokich temperaturach.

Schodzimy w dół do Piekielnego Wąwozu

Na samym początku idziemy dawną ścieżką, którą kiedyś wykorzystywali pasterze i ludzie zajmujący się transportem wody. Przed południem ta ścieżka, dość eksponowana, nie jest jeszcze palona słońcem, przed którym chronią nas pobliskie szczyty.

Marek Dąbrowski patrzy ze szlaku na rozległą panoramę skalnych ścian Barranco del Infierno.
Na szlaku Barranco del Infierno trudno odmówić sobie przystanku na podziwianie widoków.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Idziemy dalej. Mijamy po drodze kolejne punkty widokowe, z których widać między innymi Adeje i ocean oraz dolinę pod naszymi stopami. Znajdziemy tu również pozostałości dawnych urządzeń wodnych i tradycyjne pasieki – świadectwo wykorzystywania tej drogi od stuleci przez mieszkańców tych terenów. Ale nie tylko ich.

Warto wiedzieć, że Piekielny Wąwóz ma ogromne znaczenie historyczne i archeologiczne. Zachowały się tu ślady obecności Guanczów – dawnych mieszkańców Teneryfy. Na szlaku można dojrzeć jaskinie, wykorzystywane przez nich przed wiekami jako miejsca zamieszkania i pochówku. Jak już wspomniałem, w późniejszych czasach okolica służyła pasterzom. Natomiast woda płynąca przez wąwóz miała istotne znaczenie dla rolnictwa w Adeje.

Panorama Barranco del Infierno z zielenią rosnącą na zboczach wysokich skalnych ścian.
Roślinność Barranco del Infierno kontrastuje z surowym krajobrazem skalnego wąwozu.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Im dalej w głąb wąwozu, tym schodzimy niżej i coraz bardziej zmienia się krajobraz. Szerokie, efektowne panoramy zaczynają ustępować miejsca wysokim, stromym ścianom skalnym. Jest tu coraz bardziej zielono, a sam szlak schodzi do dna głębokiego kanionu. Tutaj warto zwrócić uwagę, gdzie stawia się stopy. W niektórych miejscach trzeba bowiem uważać zarówno na nierówne kamienie, jak i na śliskie fragmenty ścieżki.

Barranco del Infierno jest nie tylko atrakcją turystyczną. To również cenny przyrodniczo obszar chroniony. Idąc w dół, widzimy rosnące na zboczach wąwozu tak charakterystyczne dla Wysp Kanaryjskich wilczomlecze cardón i tabaiba. Dojrzymy tu również smocze drzewa, dziki jaśmin oraz inne rodzime gatunki.

Diabelski Wąwóz na Teneryfie. Marek Dąbrowski na dnie Barranco del Infierno patrzy w górę na skały i charakterystyczną roślinność Teneryfy.
Im głębiej w Barranco del Infierno, tym bardziej zmienia się otaczający nas krajobraz.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Rezerwat stanowi siedlisko wielu ptaków i bezkręgowców, w tym gatunków endemicznych. Dlatego ważne jest, by niczego nie ruszać, nie niszczyć i nie zachowywać się głośno. Cieszmy się wyprawą z poszanowaniem mieszkańców tego miejsca – tak, by ich nie przepłoszyć.

Zielone drzewo rosnące na dnie Diabelskiego Wąwozu na Teneryfie, w otoczeniu roślinności charakterystycznej dla Teneryfy.
Zieleń na dnie Barranco del Infierno – jeden z przyrodniczych akcentów wędrówki.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Cel wędrówki – wodospad Barranco del Infierno

Im bardziej w dół, tym bardziej zielono, chłodniej, wręcz rześko, miejscami ślisko i słychać narastający szum wody. Na końcu udostępnionej turystom trasy znajduje się bowiem wodospad Barranco del Infierno. To jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji przyrodniczych tej części Teneryfy. Woda efektownie spływa tu z wysokich skalnych ścian, tworząc krajobraz odmienny od suchego jak pieprz wybrzeża w Adeje.

Wodospad Barranco del Infierno – turyści oglądają kaskadę wody na końcu szlaku przez Piekielny Wąwóz na Teneryfie.
Wodospad Barranco del Infierno – cel naszej wędrówki przez Piekielny Wąwóz na Teneryfie.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Tu ważna uwaga: wygląd wodospadu zależy od pory roku i opadów. Największy przepływ wody, a tym samym najbardziej efektowną kaskadę możemy tu zobaczyć zazwyczaj po zimowych i wiosennych deszczach. Woda z hukiem spada z wysokości i to jest rzeczywiście fajny widok. Natomiast latem… No cóż, jak widać na załączonych zdjęciach, wody jest znacznie mniej. Nie jest źle, ale i nie ma tego efektu wow, jak o innej porze roku.

Diabelski Wąwóz na Teneryfie. Marek Dąbrowski pozuje przy wodospadzie Barranco del Infierno, z letnią kaskadą wody w tle.
Wodospad Barranco del Infierno w lipcu 2026 roku. Tym razem bez wielkiego efektu „wow”.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

W trosce o własne bezpieczeństwo nie należy wchodzić pod wodospad. Trzeba bezwzględnie przestrzegać wyznaczonych granic i poleceń obsługi, która zresztą jest tu także obecna.

Wracamy na górę

Wodospad to również naturalne miejsce na odpoczynek przed wyruszeniem w powrotną drogę, która prowadzi nas tą samą trasą, którą tu zeszliśmy. Przed nami kilkaset metrów łagodnych podejść w górę. Warto wrzucić na ząb na przykład batonik energetyczny i napić się wody.

Trasa Barranco del Infierno w kierunku Adeje, z widoczną ścieżką, drewnianymi słupkami i otaczającymi ją skałami.
Ostatnie odcinki szlaku Barranco del Infierno. Wracamy w kierunku Adeje.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Jak już wspomniałem, mnie zejście do wodospadu i powrót do punktu wejścia na szlak zajęły zaledwie 2 godziny. Ale ja chodzę po górach regularnie. Powrót może zająć Wam trochę czasu. Nie tylko idziemy trochę w górę, ale i słońce zaczyna opiekać eksponowany szlak, wcześniej częściowo ukryty przed palącymi promieniami. A na odsłoniętych odcinkach nie ma drzew, w których cieniu moglibyśmy się schronić.

Warto zatem iść swoim tempem, regularnie uzupełniać płyny i nie stresować się tym, że inni nas mijają w drodze powrotnej. Nim się obejrzycie, dotrzecie do punktu widokowego, z którego półtorej godziny wcześniej podziwialiście Adeje i Atlantyk. Stąd do początku szlaku droga już naprawdę krótka.

Barranco del Infierno czy Masca? Dwa różne wąwozy na Teneryfie

Piekielny Wąwóz stanowi świetne wprowadzenie do górskich wędrówek na Teneryfie, szczególnie dla osób, które planują później przejść słynny wąwóz Masca. Obie trasy prowadzą wśród imponujących skał, ale różnią się długością, charakterem i organizacją.

Barranco del Infierno to stosunkowo krótka trasa, którą pokonujemy w obie strony, wracając do miejsca rozpoczęcia wędrówki. Jest łatwiejszy do przejścia. Natomiast Masca wymaga osobnego przygotowania i uwzględnienia aktualnych zasad dostępu oraz transportu. Szczegółowe informacje o tej drugiej trasie znajdziecie w moim poradniku: Wąwóz Masca na Teneryfie – bilety, ceny i szlak.

Reasumując: Piekielny Wąwóz na Teneryfie to doskonała „rozgrzewka” przed wizytą w Masca. Kto przyjeżdża na Teneryfę, żeby pozwiedzać wyspę, a nie tylko spędzać urlop na plaży, ten powinien rozważyć również wejście do Barranco del Infierno.

Widok ze szlaku Barranco del Infierno podczas drogi powrotnej, w kierunku zejścia w głąb wąwozu.
Droga powrotna przez Barranco del Infierno. Jeszcze jedno spojrzenie w głąb wąwozu
i na wyprzedzonych przeze mnie chwilę wcześniej turystów.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Dlaczego na szlaku trzeba nosić kask? Tragiczna historia Piekielnego Wąwozu

Kaski w wąwozach na Teneryfie to standard. Kask dostaniecie też w Masca. Natomiast Barranco del Infierno ma za sobą dwa tragiczne wypadki, które wpłynęły na zasady udostępniania rezerwatu turystom. W czerwcu 2009 roku spadający ze zbocza kamień śmiertelnie zranił osobę wędrującą szlakiem. Po tym zdarzeniu trasę zamknięto na niemal sześć lat.

Szlak ponownie otwarto 6 maja 2015 roku, po wprowadzeniu dodatkowych zabezpieczeń. Jednak 26 października tego samego roku doszło do kolejnego osunięcia skał. Zginęła wówczas 62-letnia turystka z Niemiec, a kilka innych osób odniosło lżejsze obrażenia. Wąwóz ponownie zamknięto, by przeprowadzić dalsze kontrole bezpieczeństwa.

W trosce o bezpieczeństwo

Komuś może się wydawać, że te wszystkie środki ostrożności są na wyrost. Że w wąwozie wcale nie jest tak gorąco, nic na głowę nie leci, można kontestować konieczność zabierania wody czy posiadania odpowiedniego obuwia.

No cóż, te środki nie są na wyrost. Czasy, w których chodziło się po górach tak, jak się chciało, już minęły wraz z rozwojem masowej turystyki. Otwarcie szlaków i udogodnienia sprawiające, że są one dostępne praktycznie dla każdej sprawnej osoby, oznaczają jednocześnie ograniczenie pewnych zachowań, mogących narazić nieświadomych zagrożenia ludzi na niebezpieczeństwo.

Diabelski Wąwóz na Teneryfie. Marek Dąbrowski z kijkami trekkingowymi i w kasku wskazuje poskręcane drzewo rosnące na dnie Barranco del Infierno.
Takie niezwykłe okazy roślinności można spotkać na dnie Piekielnego Wąwozu.
Fot. Ścieżki Mojego Świata

Piekielny Wąwóz na Teneryfie to dość prosta do przejścia trasa. Jednak obowiązują tu twarde zasady. Obowiązkowe kaski, limit odwiedzających, kontrole stanu szlaku i ograniczenia związane z pogodą stanowią podstawowe elementy systemu bezpieczeństwa. I tak nie eliminują całkowicie wszystkich zagrożeń, jakie występują w naturalnym terenie górskim.

Dlatego dla naszego własnego bezpieczeństwa należy zawsze bezwzględnie przestrzegać poleceń obsługi.

Z powrotem w Adeje

Piekielny Wąwóz na Teneryfie już za nami. Zmęczeni, ale zadowoleni oddajemy kaski i kijki. Możemy spokojnie udać się gdzieś na kawę, żeby odpocząć i może też coś zjeść. Jedna z nieoczywistych atrakcji Teneryfy już za nami – oby z dobrymi wspomnieniami i fajnymi kadrami w telefonie.

Podsumowanie

Planujesz przejść Piekielny Wąwóz na Teneryfie? Zanim wyruszysz na szlak Barranco del Infierno, sprawdź najważniejsze informacje dotyczące biletów, rezerwacji i samej trasy.

  • Lokalizacja: Barranco del Infierno znajduje się w Adeje, na południu Teneryfy. Wejście na szlak mieści się przy Calle de los Molinos 46.
  • Bilety: w 2026 roku bilet normalny kosztuje 15 euro. Wejściówki najlepiej zarezerwować wcześniej przez oficjalną stronę internetową.
  • Limit odwiedzających: na trasę może wejść maksymalnie 300 osób dziennie.
  • Długość szlaku: około 6,5 km w obie strony. Na przejście warto przeznaczyć 3–3,5 godziny.
  • Stopień trudności: trasa nie jest szczególnie wymagająca, ale miejscami jest kamienista. Latem największym wyzwaniem może okazać się upał.
  • Bezpieczeństwo: na całej trasie obowiązuje noszenie kasku. Przy wejściu można bezpłatnie wypożyczyć kijki trekkingowe.
  • Co zabrać: wygodne buty trekkingowe, minimum 1,5 litra wody, krem z filtrem, dokument tożsamości i potwierdzenie rezerwacji.
  • Wiek uczestników: na szlak mogą wejść dzieci powyżej 5. roku życia. Osoby poniżej 16 lat muszą być pod opieką dorosłych. Nie wolno wprowadzać zwierząt.
  • Wodospad: znajduje się na końcu trasy. Latem przepływ wody może być niewielki, dlatego nie zawsze wygląda tak spektakularnie jak na zdjęciach.
  • Ważne: wejście na szlak zależy od warunków pogodowych. Na miejscu należy stawić się co najmniej 15 minut przed zarezerwowaną godziną.

Bilety i aktualne warunki wejścia sprawdzisz na oficjalnej stronie Barranco del Infierno.

Podoba Ci się ten wpis? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z moimi poradami, podróżami i przepisami!

Czytaj również: