Polka podejrzana o podpalenia w Chorwacji trafiła do aresztu wraz z trzema obywatelami tego kraju. Śledczy podejrzewają całą czwórkę o celowe wzniecenie dziesięciu pożarów w Zadarze i innych miejscach żupanii zadarskiej. 33-letnia obywatelka Polski i trzej mężczyźni spędzą za kratkami najbliższy miesiąc. Motyw podpaleń wciąż pozostaje zagadką.
Polka podejrzana o podpalenia w Chorwacji to jedna z czterech osób, wobec których sędzia śledczy Sądu Okręgowego w Zadarze Hrvoje Visković zdecydował 17 sierpnia o zastosowaniu miesięcznego aresztu tymczasowego. Sprawa dotyczy serii pożarów w Chorwacji, które w ciągu zaledwie dwóch dni wybuchały w różnych miejscach żupanii zadarskiej. Podejrzani to trzej obywatele Chorwacji w wieku 42, 45 i 46 lat oraz 33-letnia obywatelka Polski. Cała czwórka podejrzana jest o popełnienie poważnego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu publicznemu. Według sędziego za czyn w obecnej kwalifikacji grozi od roku do 10 lat więzienia.
Podstawy zastosowania aresztu nie są identyczne wobec wszystkich. W przypadku całej czwórki sędzia wskazał na ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa, wobec trzech osób także na możliwość wpływania na świadków. Jeden z mężczyzn, posiadający obywatelstwo chorwackie i serbskie, został dodatkowo aresztowany ze względu na ryzyko ucieczki.
Polka podejrzana o podpalenia w Chorwacji. Dziesięć pożarów w dwa dni
Według ustaleń zadarskiej policji podpalenia pod Zadarem miały mieć miejsce 14 i 15 sierpnia w dziesięciu lokalizacjach. Ogień pojawiał się w Zadarze, w dzielnicy Bili Brig, oraz w rejonie Zemunika Donjego, Galovaca, Donjich Biljan, Zapužan, Zemunika, Zagradu, Lišan Tinjskich, Škabrnji i Benkovca.
Policja podejrzewa, że cała czwórka działała według wcześniejszego planu i porozumienia, celowo wzniecając pożary otwartym ogniem, m.in. przy użyciu zapalniczek. Celem miało być stworzenie zagrożenia dla życia ludzi oraz mienia znacznej wartości.
Ta kwestia będzie jednak jeszcze przedmiotem śledztwa. Sędzia zaznaczył, że na obecnym etapie nie zostało przesądzone, czy i w jakim zakresie cała czwórka wcześniej uzgodniła swoje działania.
Częściowo się przyznali. Motyw podpaleń pozostaje nieznany
Nowe informacje dotyczą również wyjaśnień składanych przez podejrzanych o serię podpaleń w Chorwacji.
– Częściowo przyznali się do niektórych zarzucanych im czynów – powiedział cytowany przez portal index.hr sędzia Hrvoje Visković.
Jednocześnie nadal nie wiadomo, dlaczego mieliby wzniecać kolejne pożary.
– Na razie nie ma motywu – przyznał sędzia.
Według dotychczasowych ustaleń ogień miał być wzniecany m.in. przez podpalanie zapalniczką suchej trawy znajdującej się przy drogach.
– To absolutnie celowe działanie, gdy podpala się suchą trawę przy drodze (…) – powiedział Visković.
Śledztwo ma teraz szczegółowo określić rolę poszczególnych osób, w tym 33-letniej Polki podejrzanej o podpalenia w Chorwacji.
Podejrzani o podpalenia pod Zadarem wpadli dzięki rodzinie z dziećmi
Do zatrzymania całej czwórki doszło wieczorem 15 sierpnia w szerszym rejonie Benkovca. Kluczowa okazała się reakcja małżeństwa podróżującego samochodem z dwójką dzieci. Rodzina zauważyła przy drodze niewielki ogień. Mężczyzna wysiadł z samochodu i ugasił płomienie wodą, a jego żona zadzwoniła pod numer 112 i przekazała służbom numer rejestracyjny samochodu, którym odjechali podejrzani.
Policja szybko zlokalizowała pojazd na zadarskich numerach rejestracyjnych i zatrzymała znajdujące się w nim cztery osoby. O filmowych okolicznościach zatrzymania podejrzanych o podpalenia w okolicy Zadaru i relacji kobiety, która zawiadomiła służby, pisaliśmy wczoraj w tym artykule.
Pożary pod Zadarem. Spłonął samochód i 43 drzewa oliwne
Znane są już pierwsze konkretne straty spowodowane pożarami pod Zadarem, o których wywołanie podejrzewana jest zatrzymana czwórka. Na Bili Brigu w Zadarze całkowicie spłonął samochód należący do 53-letniego mężczyzny. Z kolei między Škabrnją a Zemunikiem Donjim ogień zniszczył należący do 48-latka gaj, w którym spłonęły 43 drzewa oliwne.
W gaszeniu pożarów uczestniczyły liczne zastępy strażackie wspierane przez samoloty gaśnicze. Pełna wartość strat materialnych nadal jest ustalana.
Policja znalazła karabin, amunicję i pistolet
Podczas śledztwa dotyczącego podpaleń w okolicy Zadaru policja przeszukała domy, inne pomieszczenia oraz pojazdy używane przez podejrzanych.
U 42-letniego mężczyzny zabezpieczono karabin półautomatyczny oraz 44 sztuki amunicji. U 46-latka znaleziono pistolet oraz kilka urządzeń mobilnych. Broń nie jest obecnie wiązana bezpośrednio z podpaleniami. W sprawie karabinu jeden z podejrzanych ma odpowiadać w odrębnym postępowaniu. Zabezpieczone telefony komórkowe mają natomiast zostać poddane analizie. Ich zawartość może pomóc śledczym w odtworzeniu przebiegu wydarzeń oraz ustaleniu, czy działania całej czwórki były wcześniej uzgodnione.
Trzej podejrzani byli pod wpływem alkoholu
Według informacji przekazanych przez sędziego trzej mężczyźni byli w czasie zdarzeń pod znacznym wpływem alkoholu. W przypadku 33-letniej Polki ta kwestia nie została dotąd jednoznacznie potwierdzona.
Śledczy mają teraz dokładnie odtworzyć rolę każdej z czterech osób. Badane będą miejsca, w których rozpoczynały się pożary w okolicy Zadaru. Eksperci sprawdzą również ubrania podejrzanych pod kątem ewentualnych śladów substancji mogących mieć związek ze wzniecaniem ognia. Analizowana będzie także zawartość zabezpieczonych telefonów.
Polka w areszcie w Chorwacji. Czy zarzuty mogą być poważniejsze?
Obecna kwalifikacja prawna nie musi być ostateczna. Prokurator generalny Chorwacji Ivan Turudić przyznał, że w toku śledztwa może zostać zbadane również to, czy istnieją podstawy do rozpatrywania sprawy w kontekście przestępstwa terrorystycznego.
– Terroryzm? Tego również nie można wykluczyć. Taka możliwość zawsze istnieje. Nadal konieczne jest ustalenie, czy sprawcy działali z motywem wskazującym na przestępstwo terrorystyczne – powiedział Turudić.
Podobnie wypowiedział się wicepremier Ivan Anušić, który domaga się bardzo surowych kar za celowe wzniecanie pożarów.
Na razie jednak zarzut terroryzmu nie został postawiony. Sędzia podkreślił, że ewentualna zmiana kwalifikacji prawnej będzie zależała od dowodów zgromadzonych w dalszej części śledztwa.
Polka podejrzana o podpalenia w Chorwacji. Śledztwo trwa
Najbliższy miesiąc ma zostać wykorzystany na kolejne czynności dowodowe. Śledczy będą analizować zabezpieczone materiały, telefony oraz wyniki badań z miejsc, w których wybuchały pożary.
Do wyjaśnienia pozostaje przede wszystkim motyw oraz dokładna rola każdego z podejrzanych. Śledczy muszą również ustalić, w jakim zakresie działania całej czwórki były wcześniej zaplanowane.
33-letnia Polka podejrzana o podpalenia w Chorwacji oraz trzej obywatele tego kraju pozostaną przez najbliższy miesiąc w areszcie. Ostateczna kwalifikacja prawna ich czynów będzie zależała od wyników dalszego postępowania.
Źródło: policja w Zadarze, Morski.hr, Index.hr, Slobodna Dalmacija
Fot.: screen/Index.hr, Morski.hr
Czytaj również:
- Zatrzymano podejrzanych o podpalenia w okolicy Zadaru. Wpadli dzięki rodzinie z dziećmi
- Przyjechała do pracy, zginęła w pożarze. Dragana Antešević ofiarą tragedii pod Omišem
- Pożary w Chorwacji nie ustają. Teraz płonie Dugi Otok. Bora niesie ogień
- Tragedia pod Omišem. Uciekały z samochodu przez ścianę ognia. Jedna kobieta nie żyje
- Pożar w Chorwacji. Ogień pustoszy Dalmację. 1000 osób ewakuowanych, są ranni
- Bilans pożaru w Omišu. 40 rannych, siedem osób w stanie krytycznym
- Tragedia turystów w Chorwacji. Wypłynęli pontonem podczas bory. Jedna osoba nie żyje
- Piekło w Chorwacji. Upał do 40 stopni i bora