Pięcioro doświadczonych alpinistów z Bośni i Hercegowiny zginęło podczas próby zdobycia Elbrusa. Wyprawę przerwało gwałtowne załamanie pogody na wysokości ponad 5100 metrów. Dwóm uczestnikom udało się przeżyć. Kilka dni wcześniej członkowie ekspedycji publikowali w mediach społecznościowych zdjęcia i prosili internautów o trzymanie kciuków za atak szczytowy.
Do tragedii doszło podczas wejścia na Elbrus (5642 m n.p.m.), uznawany za najwyższy szczyt Europy według klasyfikacji obejmującej Kaukaz. Jak informują bośniackie media oraz rosyjskie służby ratunkowe, grupa z Zenicy utknęła na dużej wysokości po gwałtownym pogorszeniu warunków atmosferycznych.
Jeden z uczestników zdołał samodzielnie zejść niżej i wezwać pomoc. Drugiego odnaleźli ratownicy. Obaj trafili do szpitala.
Pogoda zmieniła się w ciągu kilku godzin
Według lokalnych przewodników początek wspinaczki przebiegał w dobrych warunkach. Sytuacja gwałtownie zmieniła się jednak podczas ataku szczytowego. Wiatr, który początkowo osiągał około 45 km/h, w krótkim czasie nasilił się do około 70 km/h, a widoczność znacząco się pogorszyła.
Wszyscy uczestnicy ekspedycji byli doświadczonymi alpinistami. Mieli za sobą wejścia na szczyty przekraczające 5000 m n.p.m., a część z nich należała do Górskiego Pogotowia Ratunkowego w Zenicy oraz stowarzyszenia alpinistycznego Vedro.
Jedna z największych tragedii bośniackiego alpinizmu
Szef Górskiego Pogotowia Ratunkowego w Zenicy Kenan Hrustanović w rozmowie z portalem Klix.ba potwierdził, że wszyscy zmarli pochodzili z tego miasta. Wśród ofiar było dwóch ratowników górskich oraz troje członków stowarzyszenia alpinistycznego Vedro. Jak przyznał Hrustanović, sam miał uczestniczyć w wyprawie, jednak z wyjazdu wykluczyła go wcześniejsza kontuzja kolana.
Sprawą zajmuje się również Ministerstwo Spraw Zagranicznych Bośni i Hercegowiny. Resort pozostaje w kontakcie z ambasadą w Moskwie i rosyjskimi służbami, wyjaśniając okoliczności tragedii.
Ostatni wpis opublikowali kilka dni przed tragedią
20 lipca uczestnicy wyprawy zamieścili w mediach społecznościowych zdjęcie z przygotowań. Pod fotografią napisali, że mają za sobą tysiąc kilometrów drogi, a przed sobą jeden szczyt i jedno marzenie. Jeszcze 24 lipca opublikowali kolejne zdjęcia i nagrania z aklimatyzacji na wysokości około 4500 m n.p.m. Informowali, że przygotowania przebiegają zgodnie z planem.
Dziś wiadomo, że były to ostatnie zdjęcia i nagrania, jakie opublikowali przed tragicznym finałem wyprawy.
Wśród ofiar było małżeństwo znane z podróży z kotem
Wśród ofiar są również Alma i Denis Okanović – małżeństwo z Zenicy, które od lat dokumentowało swoje wyprawy górskie w mediach społecznościowych.

Ich profil i facebookowa grupa „Trio Fantastiko” zyskały rozpoznawalność dzięki niezwykłemu towarzyszowi podróży. W wielu wyprawach towarzyszył im kot Macika, który stał się symbolem ich wspólnej pasji do gór, podróży i życia blisko natury. Zdjęcia i filmy z kotem zdobyły dużą popularność w mediach społecznościowych.

W ostatnim wpisie informowali, że aklimatyzacja zakończyła się sukcesem i są gotowi do głównego ataku na szczyt. Na zakończenie napisali:
„Zakończyliśmy z sukcesem aklimatyzacyjne wejście na 4500 m. Dziś o 1:00 rozpoczynamy główne podejście. Trzymajcie kciuki – przed nami największe jak dotąd wyzwanie… Macika zmierza w kierunku najwyższego szczytu Europy”.

To był ostatni wpis i ostatnie zdjęcie Trio Fantastiko. Kilka godzin później doszło do tragedii.
Źródła: Wirtualna Polska, Klix.ba, Glas Zenice, Facebook.
Fot.: Pixabay, Facebook.
Czytaj również:
- Polak utknął na 80-metrowym klifie. Życie ocalił, ale musi zapłacić
- Wypadki turystów w Egipcie. Czarna seria i kolejne groźne incydenty
- Pożar na Teneryfie. Podpalacz w rękach policji
- Turyści na Malcie. Jedno wykroczenie i mandat od ręki
- Szok na Majorce. Turyści zaatakowani, gdy odmówili prostytutkom