Niecałe dwie godziny po wybuchu pożaru był już w rękach policji. Gwardia Cywilna zatrzymała 69-letniego mężczyznę podejrzewanego o celowe podpalenie lasu na Teneryfie. Ogień pojawił się zaledwie kilkadziesiąt metrów od domów. Zagroził zarówno mieszkańcom, jak i jednej z największych atrakcji turystycznych wyspy. O sprawie poinformował portal nakanarach.pl.
Pożar na Teneryfie wybuchł 18 lipca w rejonie Lomo del Medio na zachodzie wyspy, w pobliżu słynnego wąwozu Masca. Już od początku śledczy podejrzewali, że ogień został podłożony celowo. Według ustaleń płomienie pojawiły się jednocześnie w dwóch różnych miejscach.
Pożar na Teneryfie był o krok od domów
Sytuacja szybko stała się bardzo niebezpieczna. Ogień dotarł do terenu porośniętego suchą trzciną cukrową i znalazł się zaledwie 50 metrów od zabudowań.
Na miejsce skierowano strażaków i służby ratunkowe. Łącznie w akcji uczestniczyło około 20 jednostek lądowych i powietrznych. Dzięki błyskawicznej interwencji pożar udało się opanować, zanim rozprzestrzenił się na okoliczne domy.
Pożar strawił około hektara lasu. Strażacy pozostali na miejscu jeszcze przez kolejną dobę, aby wykluczyć ponowne pojawienie się ognia.
Podpalacz na Teneryfie zatrzymany po dwóch godzinach
Gwardia Cywilna rozpoczęła poszukiwania natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia. Podejrzany, 69-letni mieszkaniec Icod de los Vinos, został zatrzymany niecałe dwie godziny po wybuchu pożaru.
Jak podaje portal nakanarach.pl śledztwo wciąż trwa. Policja nie ujawniła dotąd, co mogło być motywem podpalenia.
Wysokie zagrożenie pożarowe na Teneryfie
Do zdarzenia doszło w czasie, gdy na Wyspach Kanaryjskich utrzymuje się bardzo wysokie zagrożenie pożarowe. Temperatury przekraczające 30 stopni Celsjusza, niska wilgotność powietrza, silny wiatr i wysuszona roślinność sprawiają, że nawet niewielki ogień może błyskawicznie wymknąć się spod kontroli.
Na Teneryfie nadal obowiązuje zakaz rozpalania ognisk, grillowania, używania kuchenek gazowych i materiałów pirotechnicznych na terenach leśnych oraz w ich pobliżu. Zabronione jest również palenie papierosów na szlakach, w miejscach rekreacyjnych i punktach widokowych.
Choć część leśnych dróg i szlaków została ponownie otwarta, lokalne władze nadal apelują, aby ograniczyć wizyty na terenach zagrożonych pożarami.
Za podpalenie lasu grożą bardzo surowe kary
Hiszpańskie prawo wyjątkowo surowo traktuje sprawców podpaleń. W zależności od skali zniszczeń i zagrożenia dla ludzi grożą im wieloletnie wyroki więzienia, wysokie grzywny oraz obowiązek pokrycia kosztów akcji gaśniczej i wyrządzonych szkód.
To nie są tylko teoretyczne przepisy. Kilka lat temu brytyjski turysta, który nieumyślnie wywołał ogromny pożar lasu w Hiszpanii, został skazany na 18 miesięcy więzienia oraz rekordową grzywnę w wysokości 10,6 mln euro.
Źródło: nakanarach.pl
Fot.: Ścieżki Mojego Świata
Czytaj również:
- Zakaz palenia na Teide. Nawet papieros w samochodzie może słono kosztować
- Trzęsienie ziemi na Kanarach. Wstrząsy odczuwalne na Teneryfie i Gran Canarii
- Szarańcza na Lanzarote. Rój przyleciał znad Sahary, winnice w zagrożeniu
- Wąwóz Masca na Teneryfie – cena, bilety i jak przejść szlak
- Horror turystów. Złodzieje na Kanarach nie próżnują
- Turyści stracili tysiące euro. Skandal na Fuerteventurze