Turyści w Splicie znów wywołują emocje. Mieszkańcy historycznego centrum poskarżyli się władzom miasta i opowiedzieli, jak wygląda ich życie w sąsiedztwie nocnych klubów. Padły mocne słowa o pijanych gościach, hałasie i zachowaniach, na które – jak przekonują mieszkańcy – przyjezdni nie pozwoliliby sobie we własnych krajach. Co z tego wynikło?
Turyści w Splicie w dzień zachwycają się zabytkowym centrum starego miasta, wpisanym w mury starożytnego pałacu. Ale to, co niektórzy z nich robią w nocy, to już zupełnie inna historia…
Problem nocnego życia w jednym z najpopularniejszych miast Chorwacji wrócił z pełną siłą po zakończeniu wakacyjnego sezonu. 1 października radni Splitu zebrali się na specjalnej sesji poświęconej nocnym klubom działającym w centrum miasta. Na sali pojawili się również przedstawiciele mieszkańców i wspólnot religijnych.
Turyści w Splicie dają się mieszkańcom we znaki. „Wychodzą z klubów na czworakach”
Jedno z najmocniejszych wystąpień należało do Anki Martinović, przedstawicielki mieszkańców ulicy Sinjskiej. To właśnie przy tej ulicy działa klub X, przeciwko któremu protestują okoliczni mieszkańcy. Martinović zapytała radnych, kiedy ostatnio byli w centrum Splitu po północy i czy którykolwiek z nich ma nocny klub we własnym budynku mieszkalnym. Jak mówiła, lokal działa siedem dni w tygodniu od godz. 23 do 3 nad ranem. Ale jego goście pozostają w okolicy jeszcze dłużej.
Mieszkanka przekonywała, że ludzie z tej części miasta od kilku lat nie doczekali się skutecznego rozwiązania problemu.
– Turyści u nas robią wszystko to, czego zabrania im się w domu – mówiła podczas sesji Martinović.
Potem padły jeszcze mocniejsze słowa. Według mieszkanki władze pozwoliły przyjezdnym robić, co chcą. Niektórzy turyści w Splicie wychodzą z klubów dosłownie „na czworakach”. W swoim wystąpieniu Martinović mówiła również o alkoholu, narkotykach i uprawianym na ulicach seksie. Na koniec gorzko stwierdziła, że mieszkańcy centrum „znoszą terror”.
To kolejna odsłona problemu, o którym pisaliśmy już na Ścieżkach Mojego Świata. Mieszkańcy Splitu od miesięcy domagają się zmian w funkcjonowaniu nocnych klubów, wskazując na hałas, pijanych gości, ich bulwersujące zachowania i pogarszające się warunki życia w zabytkowym centrum miasta.
Krzyki, wymioty, mocz i bójki. Tak wygląda nocny Split
Lista zarzutów mieszkańców jest znacznie dłuższa. W relacjach chorwackich mediów pojawiają się opisy krzyków, wymiotów, oddawania moczu na ulicach oraz bójek. Jedna z mieszkanek zabytkowej starówki, Blanša Čolak, przekonywała, że podczas ostatniego sezonu zachowanie części turystów było wyjątkowo aroganckie. Według niej niektórzy nie okazywali respektu nawet policjantom i pracownikom ochrony.
Okazuje się jednak, że problemy z turystami nie kończą się jedynie na ulicach wokół klubów. Podczas sesji odczytano również pismo Kristiana Stipanovicia, proboszcza parafii Gospe od Zdravlja. Duchowny zwracał uwagę na nadmierny hałas w nocy, zakłócanie porządku oraz zanieczyszczanie przestrzeni w pobliżu kościoła i klasztoru.
Mieszkańcy ostrzegają jednocześnie przed kolejnym problemem. Chodzi o wyludnianie się historycznego centrum. Dla nich życie w sąsiedztwie intensywnego nocnego ruchu turystycznego staje się coraz trudniejsze.
Nocne kluby w Splicie pod presją. Chodzi przede wszystkim o alkohol
Spór nie dotyczy wyłącznie samych turystów. W centrum dyskusji znalazły się nocne kluby oraz dostęp do alkoholu w godzinach nocnych. Bojan Ivošević, były wiceburmistrz Splitu, zaproponował ograniczenie serwowania alkoholu przez kluby w określonych godzinach. Nie chodziło więc o całkowite zamknięcie lokali, ale o ograniczenie sprzedaży alkoholu nocą na wyznaczonym obszarze.
Ivošević argumentował, że turystyka przyniosła Splitowi wiele korzyści. Jednocześnie jednak pojawiły się problemy z porządkiem publicznym, czystością oraz jakością życia mieszkańców starego miasta.
Nie wszyscy zgadzali się z proponowanym rozwiązaniem. Burmistrz Splitu Tomislav Šuta oraz część radnych podnosili, że proponowane ograniczenia mogą nie mieć odpowiedniej podstawy prawnej.
To nie jest pierwszy taki spór. W poprzedniej kadencji władze Splitu próbowały już ograniczyć godziny pracy nocnych klubów. Regulacje zostały jednak uchylone przez sąd administracyjny, który uznał, że rada miasta przekroczyła swoje kompetencje wynikające z przepisów dotyczących działalności gastronomicznej.
Split wprowadził natomiast w tym roku inne ograniczenie. Od 19 sierpnia sprzedaż alkoholu w sklepach na terenie całego miasta jest zakazana między godz. 21 a 6 rano. Przepisy nie rozwiązują jednak problemu serwowania alkoholu w nocnych klubach.
Specjalna sesja miała rozwiązać problem. Zakończyła się awanturą
Wydawało się, że specjalne posiedzenie Rady Miasta Splitu może przynieść przynajmniej próbę porozumienia. Stało się inaczej. Dyskusja przerodziła się w polityczny konflikt, a po przerwie zabrakło kworum i sesję przerwano.
Spotkanie poświęcone problemom mieszkańców historycznego centrum zakończyło się więc bez rozstrzygnięcia najważniejszej kwestii – nowych zasad dotyczących nocnych klubów.
Pijani turyści w Splicie. Problem wraca każdego lata
Split od lat należy do najpopularniejszych kierunków wakacyjnych w Chorwacji. Zabytkowe centrum z Pałacem Dioklecjana przyciąga ogromną liczbę odwiedzających. Jednak wraz ze wzrostem ruchu turystycznego coraz głośniej mówi się o granicach nocnej rozrywki. Problem szczególnie widoczny jest latem. Wtedy do miasta przyjeżdżają tłumy młodych turystów, a bary i kluby w centrum pracują do późnych godzin nocnych. Po zamknięciu lokali część imprezujących pozostaje na ulicach.
Przedstawiciel mieszkańców Marin Krpetić zwracał uwagę również na tzw. alkoholowe tury, podczas których grupy turystów przemieszczają się pomiędzy kolejnymi lokalami. Jego zdaniem to jeden z najpoważniejszych problemów związanych z nocnym życiem w centrum.
Podczas debaty zastanawiano się również, czy ewentualne nowe ograniczenia powinny obowiązywać przez cały rok, czy przede wszystkim w sezonie turystycznym. Zimą, gdy w centrum nie ma tak wielu młodych zagranicznych turystów, skala problemu jest znacznie mniejsza.
Po przerwaniu specjalnej sesji radni nie przyjęli proponowanego rozwiązania dotyczącego serwowania alkoholu w nocnych klubach.
Źródło: Dalmacija News, Dalmacija Danas, Slobodna Dalmacija, Dalmatinski Portal, HRT, Dnevnik.hr, Grad Split
Fot. Ścieżki Mojego Świata
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- 7 ćevapčići za 17 euro. Ceny w Splicie oszalały
- Kluby nocne w Splicie pod lupą. Mieszkańcy mają dość
- Zakaz sprzedaży alkoholu w Splicie. Nocna prohibicja już obowiązuje
- Nocna prohibicja w Makarskiej. Po 21:00 nie kupisz już piwa w sklepie ani kiosku
- Turyści oszczędzają w Chorwacji. Siedem osób dzieli jedno danie