Kradzież portfela to dopiero początek kłopotów. Kieszonkowcy na Gran Canarii nie tylko okradali turystów. Kilka minut później płacili już ich kartami i wypłacali pieniądze z bankomatów. Dla wielu urlopowiczów wakacje zamieniały się w koszmar. Choć policja rozbiła gang działający na południu wyspy, eksperci ostrzegają, że problem wciąż jest poważny. O sprawie poinformował portal nakanarach.pl.
Południe Gran Canarii kojarzy się z plażami i słońcem. Niestety od miesięcy turyści muszą uważać także na kieszonkowców. Gwardia Cywilna zatrzymała dwie osoby i zidentyfikowała trzeciego członka grupy podejrzewanej o serię kradzieży w popularnym kurorcie Mogán.
To sami turyści zaalarmowali policję. Między końcem kwietnia a początkiem maja zgłaszali kradzieże portfeli i torebek w zatłoczonych miejscach wypoczynkowych gminy Mogán.
Portfel znikał, a po chwili znikały pieniądze z konta
Jak ustalili śledczy, przestępcy działali według sprawdzonego schematu. Najpierw kradli portfele i torebki. Chwilę później korzystali ze znajdujących się w nich kart płatniczych.
Liczyły się sekundy. Najpierw robili zakupy w sklepach i centrum handlowym. Zaraz potem wypłacali gotówkę z bankomatów. Wszystko działo się, zanim właściciele zorientowali się, że zostali okradzeni i zdążyli zastrzec swoje karty.
To nie byli przypadkowi złodzieje. Policja ustaliła, że każdy członek grupy miał swoje zadanie. Jeden płacił skradzioną kartą. Drugi obserwował otoczenie. Trzeci odwracał uwagę przechodniów, dzięki czemu cała akcja przebiegała niemal niezauważenie.
Kamery i tatuaże doprowadziły policję do gangu
Przełom w śledztwie przyniosła analiza monitoringu z centrum handlowego i bankomatów. Śledczy prześledzili trasę poruszania się podejrzanych. Analizowali ich ubiór, charakterystyczne tatuaże oraz sposób poruszania się. To właśnie te szczegóły pozwoliły zidentyfikować całą grupę podejrzewaną o serię kradzieży.
Kieszonkowcy na Gran Canarii. Przewodnicy bili na alarm już wcześniej
To nie pierwszy sygnał ostrzegawczy z Gran Canarii. Jak informował już jesienią 2025 roku portal nakanarach.pl, Stowarzyszenie Zawodowych Przewodników Turystycznych Gran Canarii (APIT Gran Canaria) alarmowało o gwałtownym wzroście liczby kradzieży.
Wiceprezes organizacji María Lezcano, przewodniczka z 25-letnim doświadczeniem, przyznała, że podczas zaledwie 30-minutowego spaceru z grupą turystów doszło aż do czterech prób kradzieży. Jak podkreślała, przewodnicy niemal codziennie ostrzegają się nawzajem przed kolejnymi przypadkami działalności kieszonkowców.
Najbardziej niepokojące jest to, że złodziei praktycznie nie da się rozpoznać. Wyglądają jak zwykli turyści. Noszą plecaki i okulary przeciwsłoneczne. Często działają parami, a po wyspie przemieszczają się wynajętymi samochodami. Dzięki temu szybko znikają z miejsca przestępstwa i trudno ich powiązać z kradzieżami.
Jak nie paść ofiarą kieszonkowców?
Policja przypomina, aby w zatłoczonych miejscach nie nosić portfela w tylnej kieszeni spodni ani wszystkich dokumentów i kart płatniczych w jednym miejscu.
Warto również włączyć powiadomienia o transakcjach kartą. Jeśli zauważymy kradzież, kartę należy natychmiast zastrzec. Kilka minut zwłoki może oznaczać utratę nawet kilku tysięcy złotych.
Źródło: nakanarach.pl
Fot.: Ścieżki Mojego Świata
Czytaj również:
- Horror turystów. Złodzieje na Kanarach nie próżnują
- Turyści stracili tysiące euro. Skandal na Fuerteventurze
- Hiszpania hitem wakacji 2026? Turyści odwracają się od Bliskiego Wschodu
- Zakaz palenia na Teide. Nawet papieros w samochodzie może słono kosztować
- Nowe loty na Gran Canarię z Polski. Jesienią polecimy z trzech lotnisk
- Trzęsienie ziemi na Kanarach. Wstrząsy odczuwalne na Teneryfie i Gran Canarii
- Szarańcza na Lanzarote. Rój przyleciał znad Sahary, winnice w zagrożeniu
- Żeglarz portugalski atakuje na Teneryfie. Widzisz, to uciekaj
- Dlaczego Ścieżki Mojego Świata?