Niebezpieczny pożar w Chorwacji. Ogień pustoszy Dalmację, a strażacy walczą z żywiołem w kilku miejscach popularnego wśród turystów wybrzeża. Najtrudniejsza sytuacja jest w rejonie Omiša, gdzie płomienie zniszczyły domy i samochody, a ponad 1000 osób trzeba było ewakuować. Niektórzy mieszkańcy szukali ratunku od strony morza. Do szpitala w Splicie trafiło 36 osób, siedem z ciężkimi oparzeniami zagrażającymi życiu. Spłonęło nawet około 1000 hektarów terenu. W piątek rano kolejny poważny pożar wybuchł na półwyspie Pelješac. Ogień szybko rozprzestrzenia się pod wpływem silnego wiatru. Płonie także w rejonie Primoštenu.

Dalmacja walczy z pożarami. Najtrudniejsza sytuacja jest w rejonie Omiša, gdzie ogień pojawił się w czwartek wieczorem, 13 sierpnia, w Lokvie Rogoznicy. Pożar wybuchł w pobliżu Magistrali Adriatyckiej i pod wpływem silnego wiatru zaczął szybko przemieszczać się wzdłuż wybrzeża. Płomienie ruszyły w kierunku Mimic i Omiša. Spaliły się budynki i samochody. Tysiące ludzi znalazło się w bezpośrednim sąsiedztwie ognia.

Pożar w Chorwacji. Omiš w ogniu

W ciągu nocy pożar objął ogromny obszar. Według informacji przekazywanych przez chorwackie media spłonęło około 900–1000 hektarów terenu. Ogień niszczył budynki i pojazdy, choć dokładna skala strat materialnych nie została jeszcze oszacowana.

W najbardziej dramatycznym momencie płomienie znalazły się około 50 metrów od centrum Omiša. W części miasta wystąpiły przerwy w dostawach energii elektrycznej. Strażacy walczą z ogromnym frontem pożaru rozciągającym się wzdłuż wybrzeża. Sytuację dodatkowo komplikuje silny wiatr, który może błyskawicznie przenosić ogień na kolejne tereny.

Pożary w Dalmacji widziane z kokpitu samolotu gaśniczego
Pożary w Dalmacji. Do walki z ogniem skierowano również lotnictwo gaśnicze. Fot. Morski.hr

Ponad 1000 osób ewakuowanych. Niektórzy uciekali w stronę morza

Wraz ze zbliżaniem się płomieni rozpoczęła się wielka ewakuacja. Według chorwackich mediów ewakuowano ponad 1000 osób, a przez przygotowane punkty recepcyjne mogło przewinąć się nawet około 1500 ludzi.

Około tysiąca ewakuowanych spędziło noc w hali sportowej w Omišu. Miejsca dla osób zmuszonych do opuszczenia zagrożonych terenów przygotowano także w Dugim Racie, Makarskiej i Splicie, między innymi w hali Gripe.

W najbardziej dramatycznych momentach nie wszyscy mogli wydostać się drogą lądową. Część mieszkańców szukała ratunku od strony morza. Według relacji chorwackich mediów niektórzy wchodzili lub skakali do wody, uciekając przed ogniem. Część łodzi znajdujących się przy brzegu także została zniszczona przez płomienie.

W nocy do akcji włączyła się również Straż Przybrzeżna chorwackich sił zbrojnych, która prowadziła ewakuację ludzi z jednostki „Modrulj” w rejonie Lokva Rogoznica–Omiš.

Pożar w Omišu – płonące wybrzeże Dalmacji nocą
Pożar w rejonie Omiša rozprzestrzeniał się nocą wzdłuż wybrzeża Dalmacji. Fot. Morski.hr

„Wszystko wydarzyło się w środku nocy”

Relacje ewakuowanych pokazują, jak gwałtownie rozwijała się sytuacja. Jeden z mieszkańców opowiadał, że ze względu na swoją niepełnosprawność nie był w stanie samodzielnie opuścić zagrożonego miejsca.

– Zobaczyli, że jestem niepełnosprawny i mnie wynieśli. Mam też zator płucny, więc nie mogłem oddychać. Wszystko wydarzyło się w środku nocy – relacjonował w rozmowie z portalem Morski.hr.

Mieszkanka Lokvy Rogoznicy mówiła natomiast o błyskawicznym nadejściu ognia.

– Kiedy zaczęło się palić, ogień dotarł do nas w bardzo krótkim czasie. Policja nas zabrała i musieliśmy jechać w kierunku Omiša. Wracam do domu, żeby zobaczyć, co zostało. Sytuacja jest okropna – opowiadała.

36 osób trafiło do szpitala. Siedem w stanie zagrażającym życiu

Pożar ma poważny bilans medyczny. Do szpitala klinicznego KBC Split trafiło 36 osób. Czternaście wymaga hospitalizacji. Siedem osób z ciężkimi oparzeniami jest w stanie zagrażającym życiu – informują chorwackie media.

Magistrala Adriatycka została zamknięta

Pożar powoduje również poważne utrudnienia komunikacyjne na jednej z najważniejszych dróg chorwackiego wybrzeża. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto drogę D8, czyli Magistralę Adriatycką, na odcinku od Stanići w kierunku Splitu do Medići w stronę Makarskiej.

Policja utworzyła punkty kontrolne w Omišu i Dubci. Przejazd przez zagrożony obszar umożliwiano przede wszystkim służbom ratunkowym i mieszkańcom. Na miejsce skierowano także dodatkowych policjantów i pojazdy przygotowane do pomocy przy ewentualnych kolejnych ewakuacjach.

Dla turystów przemieszczających się pomiędzy Splitem, Omišem i Makarską oznacza to poważne utrudnienia.

Ponad 150 strażaków walczy z żywiołem

W akcję zaangażowano ogromne siły. Z pożarem walczy ponad 150 strażaków. Po świcie do działań dołączyło lotnictwo gaśnicze.

Główny komendant chorwackiej straży pożarnej Slavko Tucaković informował rano, że sytuacja w rejonie Omiša nieco się uspokoiła i otwartych płomieni jest mniej. Nie oznacza to jednak końca zagrożenia.

Strażacy nadal prowadzą intensywne działania na obszarze między Mimicami a Omišem. Jednym z największych problemów pozostaje wiatr, który utrudnia gaszenie i może ponownie rozniecić ogień.

Kolejny pożar w Chorwacji. Płonie Pelješac

W piątek rano, 14 sierpnia, pożar lasu wybuchł w pobliżu miejscowości Kuna Pelješka na półwyspie Pelješac, w żupanii dubrownicko-neretwiańskiej.

Sytuacja jest poważna. Silny wiatr sprawia, że ogień szybko się rozprzestrzenia.

Do walki skierowano wszystkie dostępne siły strażackie z żupanii dubrownicko-neretwiańskiej. Na Pelješac przerzucono również część jednostek, które wcześniej pomagały w rejonie Omiša.

– Pożar się rozprzestrzenia, wieje wiatr. Mamy problemy. Teraz będziemy regulować ruch, ponieważ tworzą się ogromne korki od strony Orebića i Dubrownika – relacjonował komendant straży pożarnej Simović, cytowany przez portal Index.hr.

Na razie ogień nie dotarł do zabudowań, ale sytuacja może się zmienić.

– W tej chwili domy nie są zagrożone, ale to nie wyklucza, że nie będą zagrożone – dodał strażak.

Samoloty gaśnicze przerzucono z Omiša na Pelješac

Sytuacja jest na tyle poważna, że część sił walczących wcześniej z ogniem w rejonie Omiša skierowano na Pelješac. Chorwackie Ministerstwo Obrony poinformowało o wysłaniu w rejon Kuny Pelješkiej czterech samolotów Canadair oraz jednego Air Tractora. Maszyny walczą z pożarem z powietrza.

Nocą na Pelješacu paliło się już w innym miejscu

To nie pierwszy pożar na półwyspie w ciągu ostatnich godzin. W nocy ogień pojawił się w rejonie Lovište, gdzie płonęła roślinność. Był to jednak inny pożar niż ten, który w piątek rano wybuchł w rejonie Kuny Pelješkiej. Strażakom udało się opanować nocny pożar krótko po północy.

Kilka godzin później rozpoczęła się kolejna walka z ogniem – tym razem w innej części półwyspu.

Strażacy walczą również nad Primoštenem

To nie koniec. W czwartek, 13 sierpnia, kolejny pożar wybuchł nad Primoštenem, w rejonie miejscowości Pogreben w żupanii szybenicko-knińskiej. Ogień objął niską roślinność i zarośla, a na miejsce skierowano jednostki straży pożarnej.

Strażacy walczą więc z ogniem w kilku częściach Dalmacji jednocześnie. Najpoważniejsze skutki przyniósł dotychczas pożar w rejonie Omiša, ale sytuacja na Pelješacu pokazuje, że zagrożenie nie minęło.

Jesteś teraz w Dalmacji? Uważaj na komunikaty służb

Turyści wypoczywający obecnie w Chorwacji powinni przede wszystkim śledzić komunikaty służb, nie zbliżać się do miejsc objętych pożarem i nie próbować omijać policyjnych blokad. Dotyczy to również osób przemieszczających się samochodami wzdłuż wybrzeża. Silny wiatr sprawia, że sytuacja może zmienić się w bardzo krótkim czasie. Droga, która wcześniej była przejezdna, może zostać zamknięta, a kierowcy skierowani na objazdy.

Szczególną uwagę na komunikaty powinni zwracać turyści przebywający w rejonie Omiša i Mimic, na półwyspie Pelješac oraz w okolicach Primoštenu.

W rejonie Omiša ogień pozostawił po sobie spalone domy, samochody i setki hektarów zniszczonego terenu. Ponad tysiąc osób musiało opuścić zagrożone miejsca. Teraz strażacy walczą o to, aby podobny scenariusz nie powtórzył się na Pelješacu.

Źródła: Morski.hr, HRT, Index.hr, komunikaty chorwackich służb
Fot.
Screeny i video/Morski.hr/Vatrogasci – 193/Facebook

Czytaj również: