Polak w Medjugorje jest podejrzewany o serię aktów wandalizmu w jednym z najważniejszych katolickich sanktuariów pielgrzymkowych Europy. Czarna farba na figurze Matki Bożej, obraźliwe napisy, transparent w języku polskim i podpalony ołtarz – taki bilans zniszczeń przedstawiają bośniackie służby. Policja zatrzymała obywatela Polski podejrzewanego o dokonanie tych czynów. Motyw jego działania pozostaje nieznany.

Do zdarzeń doszło w nocy z 27 na 28 lipca 2026 roku, z poniedziałku na wtorek, na terenie sanktuarium w Medjugorje. Najpierw policja otrzymała zgłoszenie o zdewastowaniu figury Matki Bożej na Górze Objawień (Podbrdo) – miejscu, do którego od lat przybywają pielgrzymi z całego świata. Twarz i dłonie figury oblano czarną farbą, a na jej powierzchni pojawił się obraźliwy napis „Diabeł w spódnicy”.

Figura Matki Bożej po akcie wandalizmu w Medjugorje.
Na figurze pojawiły się ślady czarnej farby oraz obraźliwe napisy pozostawione przez sprawcę.

Obok pozostawiono transparent z nazwiskami osób twierdzących, że doświadczyły objawień w Medjugorje, oraz napisem w języku polskim: „Ivanka, Mirjana, Milka, Vicka, Ivan, Jakov – to oszuści, mam dowody”.

Niespełna pół godziny później służby otrzymały kolejne zgłoszenie. Tym razem płonął zewnętrzny ołtarz przy kościele św. Jakuba w Medjugorje.

Monitoring kościoła św. Jakuba w Medjugorje. Mężczyzna z kanistrem przed podpaleniem ołtarza.
Kamery monitoringu zarejestrowały mężczyznę z kanistrem chwilę przed podpaleniem zewnętrznego ołtarza.

Kamery monitoringu zarejestrowały mężczyznę, który oblał ołtarz łatwopalną cieczą i podpalił go.

Monitoring pokazuje rozlewanie łatwopalnej substancji przy ołtarzu w Medjugorje.
Na nagraniu widać moment rozlewania łatwopalnej substancji przy zewnętrznym ołtarzu.

Ogień spowodował szkody materialne, jednak został szybko ugaszony.

Płonący ołtarz przy kościele św. Jakuba w Medjugorje po podpaleniu.
Pożar objął zewnętrzny ołtarz przy kościele św. Jakuba. Ogień został szybko ugaszony.

Polak w Medjugorie. Zatrzymano podejrzanego

W związku ze sprawą zatrzymano obywatela Polski. Mężczyznę ujęto w okolicach miejscowości Ljubuški, niedaleko granicy z Chorwacją. Według lokalnych mediów po zdarzeniu oddalał się pieszo z plecakiem. W jego odnalezieniu i zatrzymaniu uczestniczyli policjanci, strażacy, ratownicy górscy oraz funkcjonariusze straży granicznej.

Służby nie ujawniły oficjalnie pełnej tożsamości podejrzanego ani motywu jego działania. Sprawę prowadzi prokuratura Bośni i Hercegowiny. Według lokalnych mediów obywatelowi Polski może grozić kara od sześciu miesięcy do pięciu lat więzienia.

Przed laty pielgrzymował do Medjugorje

Sprawa wywołała szczególne poruszenie, ponieważ – jak podaje chorwacki portal Slobodna Dalmacija, powołując się na wcześniejsze publikacje polskiego portalu Opoka.pl – zatrzymany przed laty publicznie opowiadał o swojej wierze.

Według tych informacji odbył pieszą pielgrzymkę z Warszawy do Medjugorje. Trasa liczyła około 1300 kilometrów, podróż trwała 57 dni, a jej przebieg relacjonował w mediach społecznościowych. Później opisał swoje doświadczenia w książce ispotykał się z wiernymi w szkołach, kościołach oraz innych placówkach, opowiadając o swojej drodze do wiary.

Nie wiadomo, co mogło być motywem jego działania. Policja nie podała dotąd przyczyn zdarzenia.

Sanktuarium w Medjugorje pozostaje otwarte

Parafia poinformowała, że sprzątanie i naprawa zniszczeń rozpoczęły się natychmiast po zdarzeniu. Sanktuarium w Medjugorje pozostaje otwarte dla pielgrzymów, a program modlitewny odbywa się zgodnie z planem.

W specjalnym komunikacie duchowni zaapelowali do wiernych, aby na akt wandalizmu odpowiedzieli modlitwą, postem i przebaczeniem, a nie gniewem. Podkreślili również, że wszystkie miejsca kultu są sukcesywnie porządkowane i przygotowywane do dalszego przyjmowania pielgrzymów.

Źródła: Klix.ba, Slobodna Dalmacija, medjugorje-info.com, MUP Kantonu Hercegowina-Neretwia.
Fot.: Facebook/monitoring /Klix.ba

Czytaj również: