Turyści na jachtach w Chorwacji zostawiają po sobie coś więcej niż wspomnienia z wakacji. 76-letni nurek od dziesięcioleci obserwuje Adriatyk i nie ukrywa oburzenia. Jego relacja pokazuje, że wakacje pod żaglami mają też ciemną stronę.
Lazurowa woda, malownicze zatoki i jachty kołyszące się na falach – wakacje na jachcie są marzeniem wielu osób. To taka morska wersja wakacyjnej podróży kamperem, nowość, której turyści są bardzo spragnieni.
Wakacje na jachcie w Chorwacji od lat przyciągają więc miłośników żeglowania z różnych krajów. Jednak pod powierzchnią wody nie zawsze jest tak pięknie, jak na zdjęciach z urlopu.
Do redakcji chorwackiego portalu Morski.hr napisał Tomislav, 76-letni emerytowany nurek rekreacyjny. To, co zobaczył podczas ostatnich nurkowań, porównał do wielkiego wysypiska śmieci.
Turyści na jachtach w Chorwacji. „Z Adriatyku zrobili wysypisko”
Nurek od wielu lat poznaje podwodny świat Adriatyku. W liście opublikowanym przez redakcję 11 października opisał dramatyczne zmiany, które zachodzą w popularnych zatokach. Szczególnie mocno zapamiętał ostatnie nurkowania na południu wyspy Dugi Otok, w pobliżu wejścia do Parku Narodowego Kornati.
Tomislav porównał tamtejsze dno do Jakuševaca, znanego składowiska odpadów w Zagrzebiu. Jego zdaniem do niszczenia morskiego środowiska przyczyniają się nie tylko turyści na jachtach w Chorwacji, ale i nieodpowiedzialni właściciele łodzi oraz niedoświadczeni skipperzy.
W liście opisał również sposób, w jaki niektóre załogi pozbywają się odpadów podczas kilkudniowych rejsów. Na jacht zabierają zapasy napojów w puszkach, plastikowe butelki, wino i żywność w opakowaniach. Później część tych śmieci, jak twierdzi nurek, trafia prosto do morza.
Wakacje na jachcie. Puszki, butelki i ścieki trafiają do wody
Według Tomislava problem nie kończy się na wyrzucaniu opakowań. W swojej relacji zwraca uwagę także na ścieki z pokładowych toalet.
Opisuje załogi, które podczas dziesięciodniowych rejsów korzystają z chemicznych WC, a następnie pozbywają się ich zawartości w morzu. Wraz ze ściekami do wody mogą trafiać środki stosowane do czyszczenia toalet i rozkładania nieczystości.
To szczególnie niepokojące w zatokach, w których woda wymienia się wolniej niż na otwartym morzu. Takie miejsca są jednocześnie popularne wśród żeglarzy szukających spokojnego postoju. Tym samym turyści na jachtach w Chorwacji mogą spędzać rajski urlop nieświadomi tego, że woda, z której korzystają, może być zanieczyszczona ich własnymi ściekami.
Relacja nurka nie pozwala ustalić, ile załóg rzeczywiście postępuje w ten sposób. Pokazuje jednak problem, na który chorwackie media i organizacje zajmujące się ochroną morza zwracają uwagę od dłuższego czasu.
Kotwice niszczą dno Adriatyku. Nurek opisuje zachowanie skipperów
Jeszcze większe szkody, zdaniem 76-latka, powoduje nieumiejętne kotwiczenie. Tomislav opisuje skipperów, którzy rzucają kotwicę, a następnie cofają jednostkę, ciągnąc ją po dnie, aż znajdzie odpowiednie zaczepienie.
W ten sposób kotwica może uszkadzać podwodne łąki posydonii. To roślina morska, która tworzy ważne siedliska dla ryb i innych organizmów. Jej łąki pomagają również stabilizować osady denne.
Nurek wspomina także o zaniku siedlisk szlachetnej perłopławy, dużego małża charakterystycznego dla Morza Śródziemnego. Zwraca uwagę, że w miejscach dawniej pełnych życia coraz częściej widzi piaszczyste dno i odpady.
Jako przykłady obszarów wymagających uwagi wskazuje zatokę Punat na wyspie Krk oraz wybrzeże od Savudriji na północy Chorwacji po południową Dalmację.
Nie wszystkie zmiany w podwodnym środowisku można jednak przypisać turystom. Na kondycję morskich siedlisk wpływają również inne czynniki. Sama relacja nurka nie dowodzi, że wszystkie opisane zmiany spowodowali turyści na jachtach w Chorwacji lub kotwiczące jednostki.
Chorwacja i problem jachtów. Nurek chce kontroli i kar
Tomislav nie ogranicza się do krytyki. W liście przedstawia także propozycje ograniczenia szkód wyrządzanych przez nieodpowiedzialne załogi.
Przede wszystkim postuluje tworzenie wyznaczonych miejsc do cumowania z bojami, dzięki którym jachty nie musiałyby rzucać kotwic na wrażliwe dno. Jego zdaniem takie rozwiązanie mogłoby chronić podwodne łąki przed mechanicznymi uszkodzeniami.
Domaga się również częstszych kontroli w zatokach. Proponuje, aby niewielkie łodzie patrolowe sprawdzały sposób kotwiczenia jednostek, pobierały należne opłaty i umożliwiały karanie osób łamiących przepisy. Redakcja portalu Morski.hr, publikując list, zaapelowała do odpowiednich służb, kapitanatów portów i lokalnych organów nadzoru o skuteczniejszą ochronę morskich siedlisk.
Źródło: Morski.hr
Fot. Ścieżki Mojego Świata
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- Fekalia w Makarskiej. Kanalizacja działa. Kto zrzuca odchody do morza?
- Nagusy na jachcie i dzieci na plaży. Skandal w Trogirze zakończony interwencją policji
- Trogir na wakacje? Polacy pokochali to chorwackie miasto