Konfitura z żurawiny – szybka, bo do zrobienia praktycznie w kilka godzin; nie za słodka, naturalna, własnoręcznie usmażona, bez żadnych chemicznych dodatków. Da się zrobić? Pewnie, że tak! Nie trzeba do tego specjalnych umiejętności. Widok słoików z tą pysznością, a przede wszystkim smak i wartości, jaki posiada domowa konfitura, wynagrodzi czas spędzony na jej przygotowaniu.
Przepis na tę konfiturę znalazłem na blogu Doroty Kamińskiej i najbardziej przypadł mi do gustu ze wszystkich, których próbowałem. Od lat konfitura z żurawiny przygotowywana jest przeze mnie w ten właśnie sposób i wychodzi najlepsza. Zawsze!
Skoro z powodu trwającej pandemii wyjazd gdziekolwiek stanowi problem, możemy we własnej kuchni wyczarować sobie dania nie tylko z różnych stron świata, ale i z Polski. Konfitura żurawinowa kojarzy się wielu osobom ze Skandynawią, a jest coraz popularniejsza również w Polsce. Spróbujcie przygotować ją wg mojego przepisu – na pewno Wam zasmakuje!
Domowa konfitura, łatwa i smaczna
O zaletach smakowych żurawiny napisano już wiele, podobnie jak o zdrowotnych. Żurawina to jeden z moich ulubionych owoców, lubię ją praktycznie w każdej formie. Od kiedy jednak spróbowałem, jak smakuje samodzielnie wykonana domowa konfitura z żurawiny, nie sięgam po przetwory z tego owocu ze sklepowej półki.
Składniki
Podane składniki na kilogram owoców żurawiny, co starczy na ok. 3, 4 słoiki po 300 g każdy.
- Owoce żurawiny (1 kg),
- Cukier (ok. ½ kg),
- Jabłko (jedna sztuka),
- Cytryna (jedna sztuka).
Ponadto: szeroki rondel (patelnia) oraz słoiki z przykrywkami.
Konfitura z żurawiny – jak przyrządzić
Ci z Was, którzy lubią mój fejsbukowy profil, zapewne pamiętają, jak spędziłem drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 2020 r. Otóż chciałem pomrozić w zamrażarce część świątecznych potraw na potem, a tu zonk – dolna komora wypełniona żurawiną, o której kompletnie w przedświątecznym stresie zapomniałem. Nie było siły, musiałem wziąć się wtedy za smażenie konfitury. Ale pytanie, po co leżała w zamrażarce?
Przemrażamy żurawinę
To pierwsza rzecz, którą musimy zrobić przed przyrządzeniem konfitury. Po co? Owoce są wtedy słodsze, a to oznacza, że możemy dodać mniej cukru. Świeża żurawina jest bowiem bardzo kwaśna i mocno cierpka. Dlatego worek ze świeżą żurawiną (ja miałem poporcjowane po 1 kg) należy włożyć do zamrażarki na dwa, trzy dni. Po tym czasie przepłukujemy owoce, odcedzamy, przebieramy liście i ogonki, ewentualnie wyrzucamy zepsute owoce.
Szykujemy słoiki
Jak już napisałem, z 1 kg owoców uzyskamy masę konfitury, która zmieści się w 3 czy 4 słoiczkach o pojemności ok. 300 g. Z racji tego, żeby były święta, ratowałem się słoikami o różnej pojemności, które szybko znalazłem w kuchni – dlatego 2 kg mojej żurawiny zmieściło się w 8 słoikach o pojemności od 250 do nawet 750 g. Uwaga: słoiki muszą być dobrze umyte, przykrywki również dobrze umyte, nie uszkodzone, wyparzone. Ja słoiki dodatkowo, po dokładnym umyciu, prażę w piekarniku w temperaturze ok. 110 stopni C przez około pół godziny (spokojnie mogą nam się prażyć, gdy przygotowujemy konfiturę).
Mieszamy na patelni
Owoce w patelni czy rondlu zasypujemy cukrem (mi kilogram owoców wszedł na jedną patelnię, więc dwa kg żurawiny smażyłem na dwóch patelniach). Uwaga: ilość cukru zależna od Waszego gustu. Pół kg cukru na kilogram żurawiny da nam nie za słodką, kwaskowatą konfiturę, taką w sam raz. Mieszkamy żurawinę z cukrem czekając aż puści sok, po czym zaczynamy podgrzewanie. Do żurawiny dodajemy tarkowane jabłko (da nam pektyny) oraz sok z jednej cytryny. Całość podgrzewamy, by cukier się rozpuścił i mieszamy.
Smażymy konfiturę
Kiedy owoce zaczynają gotować się we własnym soku, nadal mieszamy i trzymamy masę na ogniu przez ok. 1 godzinę. Całość szybko nam ściemnieje i zacznie gęstnieć – nie zapominamy o mieszaniu. Gdy już dobrze zgęstnieje i zmieni kolor na ciemnoczerwony, to znak, że konfitura z żurawiny jest gotowa.
Przekładamy do słoików
Gorącą masę przekładamy do ciepłych słoików, uważając by nic nie zostało na gwincie, dobrze zakręcamy i stawiamy do góry dnem na suchej ściereczce czy ręczniku. Wszystkie słoiki z konfiturą pozostawiamy na kilka godzin, by całkowicie ostygły. Po tym czasie słoiki możemy wstawić do spiżarni czy szafki.
Nie ma potrzeby trzymania w lodówce nie otwartych słoików. Zarówno wysoka temperatura, jak i cukier nie dość, że skutecznie zamkną nam słoiki, to zabezpieczą konfiturę przed zepsuciem, dlatego też nie musimy ich pasteryzować.
Żurawina pasuje prawie do wszystkiego
Tak przygotowana domowa konfitura z żurawiny jest gotowa do zjedzenia praktycznie na drugi dzień. Ja uwielbiam dodawać łyżeczkę czy dwie do naturalnego jogurtu (jest to zdrowsze i smaczniejsze niż gotowe owocowe, pełne cukru jogurty), idealnie nadaje się do herbaty, do przełożenia ciasta, do grzanek, kanapek, a także do mięs. Jest słodka i lekko cierpka w smaku – na pewno będzie Wam smakować! Smacznego!
O moich wyprawach do Szwecji i Norwegii czytaj tu – kliknij linkO nalewce żurawinowej – kliknij link
Więcej moich przepisów kulinarnych na dania z różnych stron świata czytaj tu – kliknij link
Czytaj również inne moje teksty:
- o wymianie Karty Mieszkańca na Kartę Mieszkańca ze zdjęciem – czytaj tu
- o bezpłatnych przejazdach w ramach Karty Mieszkańca – czytaj tu
- o bagażu podręcznym na liniach Easy Jet – czytaj tu
- o chorobach w czasie podróży – czytaj tu
- o podróżowaniu samolotem w okresie pandemii Covid-19 – czytaj tu
- o bagażu podręcznym w samolocie – czytaj tu
- szukasz pomysłu na majówkę czy długi weekend w innym terminie? Sprawdź moje propozycje – czytaj tu