Falafel to kolejna potrawa wywodząca z Bliskiego Wschodu. Są to smażone w tłuszczu kulki z mielonej ciecierzycy, z dodatkiem odpowiednich przypraw. Idealnie pasują do hummusu (przepis na hummus znajdzie na moim blogu w tym linku). Kulki falafel są proste do zrobienia, choć samo przygotowanie zabiera trochę czasu, ponieważ ciecierzyca musi być namoczona.

Skoro nigdzie za granicę – z powodu epidemii koronawirusa – nie możemy teraz pojechać, to niech odrobina egzotyki i smaków z dalekich krain pojawi się na naszym talerzu. W ten sposób chociaż kulinarnie nawiążemy do marzeń o wyjazdach – no i spotkamy się z egzotyczną kuchnią we własnych mieszkaniach, nie ruszając się dalej, niż do sklepu po składniki.
Falafel składniki
- 200-250 g ciecierzycy,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 3-4 ząbki czosnku,
- 1 cebula,
- 2 łyżeczki soli
- świeże lub suszone liście kolendry,
- jedna łyżeczka pieprzu mielonego,
- jedna łyżeczka kuminu,
- szczypta kardamonu,
- szczypta cynamonu,
- szczypta imbiru,
- olej do smażenia

Jak przyrządzić
Planując falafel potrzebujemy na przygotowanie tej potrawy trochę czasu. Dlatego zaplanujmy czynności z wyprzedzeniem. Namaczamy ciecierzycę na co najmniej 12 godzin, zalewając ją w garnku bądź misce zimną wodą. Najlepiej więc zrobić to wieczorem, dzień przed podaniem. Do zimnej wody, którą zalewamy 200 g ciecierzycy dodajemy jedną łyżeczkę sody oczyszczonej i pozostawiamy, niech ciecierzyca sobie moknie.
Uwaga, ciecierzycy na falafel nie gotujemy
Po upływie minimum 12 godzin zlewamy wodę, w której moczyła się ciecierzyca. I teraz najważniejsza zasada, o której nie można zapominać: w przeciwieństwie do ciecierzycy przeznaczonej na hummus, ziaren, z którym przygotowujemy falafel, nie gotujemy! Jak się okazuje, wiele osób myli przepisy na hummus i falafel, przez co hummus wyjdzie, a ugotowana na falafel ciecierzyca wręcz rozpłynie nam się po patelni w czasie smażenia. Tak więc pamiętajmy: ciecierzycy na falafel nie gotujemy, wystarczy namoczyć ziarna.

Czas na mielenie
Po odlaniu wody, w której przez 12 godzin moczyły się ziarna, odsączamy je i gdy trochę przeschną, mielimy.

Ja używam do mielenia ręcznej maszynki do mielenia, starego typu, taki mam do niej sentyment. Ziarna można też zblendować. Pomiędzy jedną a drugą porcją zmielonej ciecierzycy, mielimy też czosnek i cebulę.

Dodajemy przyprawy
Masę: zmieloną ciecierzycę z cebulą i czosnkiem dobrze mieszamy. Dozujemy sól (uważamy, żeby nie przesolić), wsypujemy pieprz (najlepiej sprawdzi się świeżo mielony z młynka).

Potem dodajemy resztę przypraw. W tym momencie nasze nozdrza wypełnia fantastyczny zapach mieszanki przypraw, który będzie nam towarzysz praktycznie do czasu, gdy zjemy cały falafel.
Formujemy kulki
Kiedy mamy już wymieszaną cała masę, która trzyma się dobrze, formujemy z niej w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego.

W międzyczasie rozgrzewamy dużą ilość oleju i na gorący kładziemy kulki z ciecierzycy.

Smażymy je, obracając, aż do uzyskania brązowego koloru . Uwaga: smażenie trwa dość krótko,przy dobrze rozgrzanym oleju to zaledwie nie dłużej niż 3 minuty.

Usmażone kulki kładziemy na talerz pokryty papierowym ręcznikiem, celem odsączenia tłuszczu. Kilka minut potem, gdy papier już zbierze nadmiar tłuszczu, falafel jest gotowy do zjedzenia.

Falafel kocha hummus z wzajemnością
I to jest najlepsze połączenie. Z jednej porcji zakupionej w sklepie ciecierzycy, ok. 400 – 500 g, wyjdzie nam cała micha hummusu i z kilkanaście kulek (mi wyszło 21). W swoim towarzystwie smakują najlepiej, z dodatkiem chlebów pita.

Ja ostatnio, jak widzicie na zdjęciach, jadłem je z lawaszem (do którego przepis znajdziecie w tym linku). Do tego surówka z pomidorów czy papryk (w Izraelu podają zawsze hummus i falafel w towarzystwie świeżych, pokrojonych, czasem i kiszonych warzyw, zobaczcie, jak mi to pięknie podali w Tyberiadzie). Uwaga: dużo tego nie zjemy, bo ciecierzyca jest bardzo wartościowym produktem odżywczym. Ta porcja spokojnie starczy na obiad dla 3-osobowej rodziny, a jest też szansa, że zostałoby coś na kolację. Smacznego!

1 thought on “Na ścieżkach smaku: falafel, czyli smak Arabii w naszej kuchni”
Pingback: Na ścieżkach smaku: hummus - odrobina egzotyki w kuchni