Kłótnia o leżak w Grecji zakończyła się tragedią. Krzyki, szarpanina i dramatyczna walka o życie starszego mężczyzny. Wszystko na popularnej plaży pod Atenami, gdzie nie brakowało wolnych miejsc. To nie pierwszy przypadek, kiedy zwykły leżak staje się powodem brutalnej awantury.
Leżak na plaży, słońce i spokojny niedzielny poranek. Tak miał wyglądać wypoczynek 20 września 2026 roku na popularnej plaży Akti Vouliagmenis na Riwierze Ateńskiej. Szybko jednak błogi nastrój minął bezpowrotnie. Kłótnia o leżak w Grecji zamieniła spokojny poranek w dramat, którego finałem była śmierć 82-letniego mężczyzny.
Kłótnia o leżak w Grecji. Krzyki, wyzwiska i rękoczyny
Było jeszcze przed godz. 10. Na plaży nie było tłumów. Mało tego – według relacji jednego ze świadków wolnych leżaków również nie brakowało. Mimo to właśnie o miejsce do odpoczynku wybuchła awantura.
82-latek przyszedł na plażę z żoną. Zajął kilka leżaków, również dla znajomych, którzy mieli do nich później dołączyć. Według relacji drugiego uczestnika zajścia mężczyzna zarezerwował nawet pięć lub sześć leżaków i podobną liczbę krzeseł. W pewnym momencie pojawił się 76-latek w towarzystwie 21-letniej kobiety. Chcieli skorzystać z jednego z zajętych miejsc. 82-latek miał jednak zdecydowanie się temu sprzeciwić.
Wystarczyło kilka chwil, by spokojny poranek zamienił się w awanturę. Zaczęły się krzyki, wzajemne oskarżenia i szarpanina. Grecki nadawca publiczny ERT dotarł do świadka, który obserwował część zajścia. Według jego relacji 82-latek miał spoliczkować młodą kobietę. Ta gwałtownie zareagowała, a do kłótni włączył się towarzyszący jej 76-latek.
Świadek twierdzi, że mężczyzna odepchnął 82-latka, ale go nie uderzył. Inne relacje mówią jednak o bójce, w której uczestniczyły wszystkie trzy osoby. Policja próbuje ustalić, jak dokładnie przebiegało zdarzenie.
82-latek upadł na piasek. Rozpoczęła się walka o życie
W pewnym momencie awantura nagle się urwała. 82-latek zasłabł i osunął się na ziemię. Doszło u niego do zatrzymania krążenia. Na pomoc rzucili się pracownicy kąpieliska i osoby przebywające na plaży. Obecna na miejscu pielęgniarka rozpoczęła reanimację. Do akcji dołączyli lekarz i ratownik. Wykorzystano również defibrylator.
Według jednego ze świadków w pewnym momencie mężczyzna ponownie zaczął oddychać. Na miejsce dotarła karetka, a ratownicy kontynuowali walkę o jego życie. 82-latek został przewieziony do szpitala Asklepieio w Vouli. Niestety, mimo wysiłków personelu medycznego, zmarł około godz. 11.
Dokładne okoliczności śmierci na plaży w Grecji badają śledczy. Kluczowe będzie ustalenie, jakich obrażeń doznał mężczyzna podczas szarpaniny i czy przyczyniły się one do zatrzymania krążenia.
Dwie osoby z zarzutami. 76-latek nie przyznaje się do winy
Po tragedii policja zatrzymała 76-letniego uczestnika awantury. Następnego dnia zatrzymano również towarzyszącą mu 21-letnią kobietę. Sprawą zajęła się prokuratura w Atenach. 76-latek usłyszał zarzut spowodowania obrażeń ciała ze skutkiem śmiertelnym. Kobiecie zarzucono pomocnictwo, a także groźby i znieważenie.
Mężczyzna zaprzecza jednak, by pobił 82-latka. W rozmowie z greckimi mediami przedstawił własną wersję wydarzeń. Twierdzi, że to zmarły pierwszy zaatakował młodą kobietę, a później uderzył również jego. Według relacji 76-latka cios, jaki otrzymał w szczękę od 82-latka, miał być tak silny, że upadł. Twierdzi też, że nie pamięta dokładnie dalszego przebiegu awantury. Miał również zawroty głowy.
Znajomy podejrzanego mówił greckim mediom, że także 21-latka miała widoczne obrażenia twarzy. Nie są to jednak ustalenia potwierdzone niezależną dokumentacją medyczną.
Prokuratura musi teraz ustalić, kto kogo zaatakował, jaki był udział poszczególnych osób w bójce i czy obrażenia odniesione przez 82-latka przyczyniły się do jego śmierci. Na środę 23 września wyznaczono termin złożenia wyjaśnień przez oboje podejrzanych przed sędzią śledczym. Według ostatnich potwierdzonych informacji nie ogłoszono jeszcze rozstrzygnięcia dotyczącego dalszego stosowania środków zapobiegawczych.
Awantury z udziałem turystów – zobacz także tu:
- Majorka ma dość turystów. Mieszkańcy na ulicach: „Sytuacja jest nie do wytrzymania”
- Binibeca Vell – turyści na Minorce podpadli mieszkańcom
- Awantury w samolotach. Wyzwiska, bójki i nieobyczajne zachowanie
- Agresja na pokładzie Ryanair. Pasażer surowo ukarany
Awantury o leżaki. Na Cyprze pięścią za usunięcie ręczników
Tragiczna kłótnia o leżak w Grecji przypomina o innych przypadkach przemocy związanej z zajmowaniem miejsc nad morzem. W czerwcu 2025 roku do brutalnego incydentu doszło w popularnym cypryjskim kurorcie Protaras. Pewien młody mężczyzna zostawił ręczniki na leżaku. W ten sposób chciał zarezerwować sobie miejsce i wrócić do niego później. Ręczniki usunął pracownik miejscowego samorządu, który wykonywał polecenia władz gminy Paralimni-Deryneia. Urzędnicy walczyli bowiem z praktyką zajmowania leżaków na zapas.
Właściciel rzeczy miał wpaść we wściekłość. Zamiast wyjaśnić sytuację, według relacji władz zaatakował pracownika pięścią. Następnie uciekł z miejsca zdarzenia.
Sprawa trafiła na policję. Funkcjonariusze szybko ustalili tożsamość podejrzanego. Miał on stanąć przed sądem. Władze gminy zdecydowanie potępiły napaść i zapowiedziały wsparcie dla poszkodowanego pracownika.
Włochy. Nie chcieli płacić za leżaki, zaatakowali właściciela kąpieliska
Do podobnych awantur dochodziło również we Włoszech. Pod koniec sierpnia 2024 roku na wybrzeżu Adriatyku doszło do dwóch ataków na właścicieli kąpielisk. Oba zdarzenia miały miejsce tego samego dnia, w odstępie zaledwie kilku godzin.
Pierwszy incydent wydarzył się w Porto Garibaldi. Pier Paolo Carli, właściciel kąpieliska Astor, padł ofiarą ataku turystki, która nie zamierzała płacić za leżak i parasol. Według przedsiębiorcy kobieta i towarzyszący jej mężczyzna korzystali z wyposażenia przez tydzień. Kiedy przyszło do zapłaty, odmówili. Chodziło o rachunek w wysokości 92 euro. Turyści argumentowali, że plaża należy do państwa, a przedsiębiorca nie ma prawa pobierać od nich opłat.
Kłótnia o leżaki i parasol szybko wymknęła się spod kontroli. Kiedy Carli próbował zatrzymać parę opuszczającą plażę bez zapłaty, kobieta miała chwycić go za szyję. Mężczyzna od dzieciństwa choruje na astmę. Podczas awantury zrobiło mu się słabo i był bliski omdlenia. Trafił na szpitalny oddział ratunkowy.
Tymczasem turyści mieli zaproponować zapłatę nie więcej niż 70 euro. Właściciele kąpieliska nie zgodzili się na obniżenie rachunku. Para opuściła plażę bez uregulowania należności. Oboje zostali zidentyfikowani przez karabinierów. Rodzina Carlich zapowiedziała złożenie zawiadomienia w sprawie incydentu.
Awantura o parasol. Właściciel kąpieliska ze złamanym nosem
Tego samego dnia, 30 sierpnia 2024 roku, do jeszcze brutalniejszego zdarzenia doszło w Lido degli Estensi. Poszkodowanym został Alex Ferroni, właściciel kąpieliska Capri.
Około 50-letni turysta rozstawił własny parasol przed pierwszym rzędem płatnych leżaków, w pobliżu przejścia prowadzącego przez teren kąpieliska. Przedsiębiorca zamknął parasol i poprosił mężczyznę o przeniesienie go na pobliską ogólnodostępną plażę. Tyle wystarczyło, by rozpętała się awantura.
Według relacji Ferroniego turysta najpierw uderzył go głową, a następnie pięścią w twarz. Wszystko wydarzyło się na oczach dwojga nieletnich dzieci napastnika. Właściciel kąpieliska doznał złamania nosa z przemieszczeniem. Na pomoc ruszyli inni plażowicze. Kilku świadków interweniowało, aby powstrzymać agresywnego turystę przed dalszym atakiem.
Ferroni złożył zawiadomienie karabinierom. Funkcjonariusze przesłuchali świadków zajścia. Włoskie media opisały szczegóły napaści i obrażeń przedsiębiorcy, jednak nie ma potwierdzonych informacji o ostatecznym zakończeniu postępowania.
Wojna o leżaki w Grecji. Czym jest „ruch ręczników”?
Kłótnia o leżaki między plażowiczami to jedno. W Grecji od kilku lat trwa jednak zupełnie inna wojna o leżaki. Tym razem mieszkańcy walczą o swobodny dostęp do publicznych plaż, które w niektórych kurortach zostały niemal całkowicie zastawione płatnymi leżakami i parasolami.
W 2023 roku na wyspie Paros narodził się tak zwany „ruch ręczników”. Mieszkańcy mieli dość przedsiębiorców, którzy zajmowali kolejne fragmenty plaż, niekiedy znacznie wykraczając poza obszar, na którego użytkowanie uzyskali zgodę. W niektórych miejscach znalezienie wolnej przestrzeni do rozłożenia własnego ręcznika graniczyło z cudem. Zamiast swobodnego dostępu do morza plażowicze widzieli kolejne rzędy płatnych leżaków. Ceny wynajęcia zestawu dwóch leżaków i parasola potrafiły przekraczać nawet 100 euro za dzień.
Ruch ręczników postanowił to zmienić. Mieszkańcy wyszli więc na plaże, aby zaprotestować. Domagali się przestrzegania przepisów i usunięcia nielegalnie ustawionego wyposażenia. Protesty szybko rozprzestrzeniły się na Naksos oraz kolejne greckie wyspy i miejscowości nadmorskie. Powstawały lokalne grupy mieszkańców, które dokumentowały przypadki bezprawnego zajmowania plaż i domagały się interwencji władz.
Władze Paros zaczęły reagować na protesty, a sprawą zainteresowała się również prokuratura.
MyCoast. Turyści mogą zgłaszać nielegalne leżaki
W odpowiedzi na problemy z nielegalnym zajmowaniem plaż greckie władze zaostrzyły kontrole. W kwietniu 2024 roku uruchomiły aplikację MyCoast, która pozwala mieszkańcom i turystom sprawdzić, czy przedsiębiorca legalnie zajmuje określony fragment wybrzeża.
W aplikacji można zobaczyć granice obszarów oddanych firmom do użytkowania. Jeśli leżaki i parasole zajmują większą powierzchnię, niż pozwala na to wydane zezwolenie, można zgłosić nieprawidłowość. Zgłoszenia mogą być anonimowe lub imienne. Greckie przepisy przewidują, że co najmniej połowa powierzchni plaży musi pozostać wolna od komercyjnego wynajmu. W przypadku terenów chronionych Natura 2000 ograniczenia są jeszcze bardziej rygorystyczne.
Pojedynczy obszar udostępniony przedsiębiorcy nie może przekraczać 500 metrów kwadratowych. Leżaki, parasole i inne wyposażenie mogą zajmować maksymalnie 60 proc. wynajmowanej powierzchni, a na określonych plażach chronionych jedynie 30 proc.
Przedsiębiorcy muszą również zachować co najmniej czterometrowy pas wolnej przestrzeni od linii brzegowej. Pomiędzy oddzielnymi obszarami komercyjnymi trzeba pozostawić przejścia dla plażowiczów. Inaczej kłótnia o leżak gotowa…
Źródło: ERT News, eKathimerini, CNN Greece, Cyprus Mail, ANSA, La Nuova Ferrara, Il Resto del Carlino, Reuters, greckie Ministerstwo Gospodarki Narodowej i Finansów
Fot. Ścieżki Mojego Świata – plaża na Riwierze Ateńskiej, zdjęcie ilustracyjne.
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- Skoki ze Starego Mostu w Mostarze. Niebezpieczne wybryki turystów
- Polak utknął na 80-metrowym klifie. Życie ocalił, ale musi zapłacić
- Tragedia podczas parasailingu w Hiszpanii. Turystka zginęła na skałach
- Zdmuchnięta przez odrzutowiec. Dramat turystki na Skiathos
- Piorun zabił turystę na Etnie. Śmiertelne burze we Włoszech
- Śmierć w jacuzzi, horror pod prysznicem. Tragiczne wakacje turystów
- Wypadki w parkach rozrywki. Te przejażdżki skończyły się dramatem