Odchody, papier toaletowy, śmieci – Tour du Mont Blanc, jeden z najsłynniejszych szlaków trekkingowych w Europie, przegrywa z własną popularnością. Tłumy turystów i dzikie biwaki tworzą bałagan na trasie. Lokalne władze chcą z tym walczyć.
Tour du Mont Blanc to dla wielu piechurów wyprawa marzeń. Trasa ma około 170 km i prowadzi przez Francję, Włochy oraz Szwajcarię, wokół masywu Mont Blanc. Po drodze są lodowce, wysokie przełęcze, alpejskie łąki, doliny i panoramy ośnieżonych szczytów. To właśnie dla tych widoków tysiące osób planują wyprawę miesiącami. Zresztą nawet oficjalny serwis TMB nazywa trasę jednym z najpiękniejszych trekkingów w Europie.
Problem w tym, że coraz częściej obok tych spektakularnych widoków pojawia się zupełnie inny krajobraz. Papier toaletowy pod kamieniami, mokre chusteczki, odchody, śmieci i dzikie biwaki stały się dla mieszkańców i właścicieli schronisk codziennością.
W 2026 roku Tour du Mont Blanc przeszło ponad 90 tys. osób. Jeszcze w 2019 roku było ich około 36 tys., a w 2025 roku 75 tys. Tak gwałtowny wzrost liczby turystów coraz mocniej odczuwają mieszkańcy, właściciele schronisk i sama przyroda.
Papier toaletowy pod każdym kamieniem
Największy problem zaczyna się tam, gdzie kończy się zwykły tłok. W miejscach dzikiego biwakowania zostają nie tylko wygniecione na trawie ślady po namiotach i opakowania po jedzeniu.
Pierre Arpin, kierujący obiektem Les Chambres du Soleil w Bourg-Saint-Maurice, mówił w rozmowie z „Le Monde”, że w strefach nielegalnego biwakowania papier toaletowy można znaleźć niemal pod każdym kamieniem. Sam musiał zabezpieczać własny teren, żeby turyści nie rozbijali namiotów w jego ogrodzie.
I nie jest to pojedyncza skarga. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania pokazujące zużyte chusteczki, papier i ludzkie odchody pozostawione przy trasie. Na jednym z nich kobieta mówiła o „astronomicznej ilości” odchodów, papieru toaletowego i mokrych chusteczek znajdowanych wzdłuż szlaku.
Paradoks jest uderzający. Turyści przyjeżdżają tu dla lodowców, panoram Mont Blanc i alpejskiej przyrody. Co po sobie pozostawiają? Odchody, chusteczki, śmieci i papier wciskany pod kamienie.
Problem jest na tyle poważny, że oficjalny serwis Tour du Mont Blanc przypomina piechurom, aby wszystkie odpady zabierali ze sobą do doliny. Dotyczy to również papieru i chusteczek.
„Gdzie jest winda?” i „czy jest tu spa?”
Tour du Mont Blanc zmienia się także pod innym względem. Część odwiedzających zaczyna traktować wielodniowy trekking jak… pobyt w kurorcie.
Pierre Arpin opowiadał „Le Monde”, że zdarzają się goście, którzy po pokonaniu około tysiąca metrów przewyższenia narzekają, że w obiekcie nie ma windy. Padło również pytanie o spa.
Mało tego – na 170-kilometrowej trasie wokół jednego z najbardziej znanych masywów górskich Europy coraz częściej pojawiają się też… walizki na kółkach.
Nie chodzi oczywiście o ciągnięcie ich po kamieniach. Bagaże części turystów są przewożone pomiędzy kolejnymi noclegami samochodami i taksówkami, podczas gdy ich właściciele idą tylko z lekkim plecakiem. Równocześnie na trasie narasta problem śmieci, papieru toaletowego i odpadów pozostawianych przez część wędrowców.
Brak miejsc noclegowych sprawia również, że część turystów zjeżdża coraz głębiej w doliny, nocuje w hotelach, a rano wraca na trasę. To z kolei zwiększa ruch samochodów wokół szlaku.
Tour du Mont Blanc tylko z rezerwacją noclegu?
Lokalne władze uznały, że problemu nie da się już dłużej ignorować. Samorządowcy związani z trasą przyjęli zasadę przygotowania specjalnej karty regulującej dostęp do Tour du Mont Blanc.
Jednym z najważniejszych pomysłów jest obowiązek wcześniejszej rezerwacji noclegu w sezonie letnim. Turysta miałby posiadać potwierdzenie miejsca w schronisku, hotelu, gîte albo na oficjalnym polu biwakowym.
Plan zakłada także ograniczenie dzikiego biwakowania. Zamiast namiotów rozbijanych gdzie popadnie mają powstać wyznaczone strefy z określoną liczbą miejsc. Za rezerwację miejsca miałaby być pobierana opłata.
Na szlaku może pojawić się „zielona brygada”
Kontrolą nowych zasad miałaby zajmować się tzw. zielona brygada. Jej członkowie sprawdzaliby, czy turyści posiadają rezerwacje i czy przestrzegają zasad ochrony środowiska.
Francuska Federacja Turystyki Pieszej podaje, że karta regulująca dostęp do Tour du Mont Blanc ma być gotowa do wdrożenia wiosną 2027 roku.
Nie ma natomiast planów wprowadzenia sztywnego limitu wszystkich turystów. Część lokalnych władz podchodzi też ostrożnie do obowiązkowych rezerwacji. Otwarty górski szlak trudniej bowiem kontrolować niż wejście do muzeum czy parku rozrywki.
Jean-Marc Peillex, mer Saint-Gervais-les-Bains, chce jednak, aby od 2027 roku trasę mogli pokonywać tylko turyści posiadający zarezerwowane noclegi. Inni samorządowcy wolą najpierw dopracować wspólne zasady.
90 tysięcy turystów w jeden sezon
Popularność Tour du Mont Blanc eksplodowała. W 2019 roku trasę przeszło około 36 tys. osób. W 2025 roku było ich 75 tys., a latem 2026 roku już ponad 90 tys.
Pełna pętla wokół masywu Mont Blanc zajmuje zwykle około 7–11 dni. Poszczególne etapy prowadzą przez przełęcze, doliny i alpejskie miejscowości, a część podejść przekracza 1000 metrów przewyższenia dziennie.
To właśnie ta mieszanka wysiłku i spektakularnych widoków sprawiła, że TMB stał się światowym hitem. Dziś jednym z największych problemów szlaku nie jest już jednak to, jak przyciągnąć turystów. Problemem jest to, jak poradzić sobie z ich liczbą. No i z tym, co część z nich pozostawia po sobie na trasie…
Źródło: Le Monde, Fédération Française de la Randonnée Pédestre, Mon Tour du Mont-Blanc, The Daily Beast
Fot. Pixabay
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- Binibeca Vell – turyści na Minorce podpadli mieszkańcom
- Turyści oszczędzają w Chorwacji. Siedem osób dzieli jedno danie
- Turyści na Malcie. Jedno wykroczenie i mandat od ręki
- Skoki ze Starego Mostu w Mostarze. Niebezpieczne wybryki turystów