Skoki ze Starego Mostu w Mostarze przyciągają tłumy turystów. Jednak nie wszyscy poprzestają na oglądaniu wyczynów doświadczonych skoczków. Kolejne nagranie, które pojawiło się w internecie, ostrzega przed niebezpiecznymi próbami skoków do Neretwy bez odpowiedniego przygotowania. W przeszłości podobne niebezpieczne wybryki turystów kończyły się poważnymi obrażeniami.
Skoki ze Starego Mostu w Mostarze to jedna z najbardziej rozpoznawalnych tradycji Bośni i Hercegowiny. Widok śmiałków, którzy rzucają się z wysokości około 24 metrów do turkusowej Neretwy, robi ogromne wrażenie. Problem pojawia się wtedy, gdy ich umiejętności próbują naśladować osoby bez odpowiedniego przygotowania. We wrześniu 2026 roku w mediach społecznościowych opublikowano kolejne nagranie pokazujące, jak niebezpieczna może być taka próba.
Niebezpieczne skoki w Mostarze. Nocne nagranie wywołało alarm
17 września 2026 roku bośniackie media opisały nagranie opublikowane przez profil Mostarly.guide. Widać na nim młodego mężczyznę, który nocą skacze ze Starego Mostu do Neretwy. Na moście stoi grupa obserwujących go osób. Skok nie przebiega prawidłowo. Mężczyzna uderza w powierzchnię rzeki, a na nagraniu słychać głośny odgłos kontaktu ciała z wodą i reakcję świadków. Według autora publikacji młodemu człowiekowi nic poważnego się nie stało.
Niebezpieczny nocny skok ze Starego Mostu w Mostarze. Nagranie opublikowane we wrześniu 2026 roku. Wideo: Mostarly.guide / TikTok.
Autor nagrania ostrzega, że obserwowanie miejscowych skoczków może dawać złudne wrażenie, iż wykonanie podobnego skoku jest łatwe. Tymczasem znaczenie mają nie tylko technika i doświadczenie. Ważne są również znajomość rzeki, warunki pogodowe i miejsce wejścia do wody. Szczególnie niebezpieczne są próby wykonywane nocą, pod wpływem alkoholu lub pod presją znajomych.
Niebezpieczne wakacje. Te wyczyny turystów skończyły się dramatem:
- Polak utknął na 80-metrowym klifie. Życie ocalił, ale musi zapłacić
- Tragedia podczas parasailingu w Hiszpanii. Turystka zginęła na skałach
- Zdmuchnięta przez odrzutowiec. Dramat turystki na Skiathos
Czerwiec 2026. Skoczek zniknął pod powierzchnią Neretwy
Niespełna trzy miesiące wcześniej, 18 czerwca 2026 roku, w Mostarze doszło do innego niebezpiecznego zdarzenia. Nieznany mężczyzna skoczył ze Starego Mostu, po czym zniknął pod powierzchnią rzeki. Wśród obserwujących go osób zapanowała panika. Natychmiast zareagowali członkowie miejscowego klubu skoczków oraz klubu kajakowego. Dzięki ich wspólnej akcji udało się wydobyć mężczyznę z wody i uniknąć tragedii.
Nagranie z akcji ratunkowej opublikował portal Vijesti.ba, a 21 czerwca sprawę opisał również Bljesak. Tożsamości skoczka nie ujawniono. Nie podano także szczegółowych informacji o jego ewentualnych obrażeniach. Nie wiadomo zatem, jakie następstwa miał ten skok do Neretwy.
Skok ze Starego Mostu tuż obok łodzi z dziećmi
To już prawdziwa głupota, która mogła skończyć się niewyobrażalną tragedią. 27 czerwca 2025 roku ogromne kontrowersje wywołał wyczyn Szwajcara Luki Bonta. Mężczyzna znany jest z wykonywania ekstremalnych skoków i publikowania ich w mediach społecznościowych.
Turysta zgłosił się do miejscowego klubu skoczków, ale nie chciał przejść wymaganego szkolenia. Według Lorensa Listy, prezesa klubu mostarskich skoczków Mostari, Bont później przez wiele godzin spożywał alkohol ze znajomymi. Wieczorem pojawił się ponownie na moście i wykonał skok do Neretwy – bez zgody oraz zabezpieczenia ze strony miejscowych skoczków.
Mężczyzna wykonał skok w ubraniu, dżinsach i butach sportowych. Wpadł do rzeki tuż obok łodzi przewożącej turystów. Według relacji Listy na pokładzie jednostki znajdowały się również dzieci w wieku do pięciu lat. Niewiele zabrakło, by skoczek spadł prosto na nich.
Szwajcar wydostał się z rzeki, ale zaraz potem został pobity przez grupę osób przebywających nad wodą. Sam Bont przyznał później, że nie rozumie, dlaczego został zaatakowany. Według Lorensa Listy Szwajcar dopiero po obejrzeniu nagrania miał uświadomić sobie, jak blisko był tragedii, i przeprosić miejscowych skoczków.
Prezes klubu zdecydowanie potępił pobicie Szwajcara. Podkreślił, że dopuścili się go miejscowi kąpiący się w rzece, a nie członkowie klubu. Sam Listo miał interweniować, aby powstrzymać dalszą przemoc.
Wydarzenie miało również konsekwencje organizacyjne. 1 lipca 2025 roku na Starym Moście pojawiła się tablica ostrzegająca przed samowolnymi skokami bez zgody miejscowego klubu. Było to przypomnienie zasad bezpieczeństwa obowiązujących wśród mostarskich skoczków.
Australijczyk złamał kręgosłup. Początkowo był sparaliżowany
Jeszcze bardziej dramatyczny przebieg miała historia 29-letniego Australijczyka Jordana Theobalda, który latem 2024 roku przebywał w Mostarze ze swoją partnerką, Laurą Mahoney. Para przez kilka lat oszczędzała na wymarzoną podróż po Europie. Podczas pobytu w stolicy Hercegowiny Australijczyk postanowił skoczyć ze Starego Mostu. Jak relacjonowała jego partnerka reporterowi australijskiej stacji 7NEWS, mężczyzna wcześniej przeszedł szkolenie prowadzone przez miejscowy klub skoczków.
Co się wydarzyło? Podczas właściwego skoku źle ułożył ciało i nieprawidłowo uderzył w wodę. Doznał złamania dwunastego kręgu piersiowego (T12), które doprowadziło do paraliżu dolnej części ciała. Obecni na wodzie członkowie ekipy zabezpieczającej natychmiast wyciągnęli go z rzeki i wezwali karetkę. Theobald trafił na oddział intensywnej terapii i przeszedł skomplikowane operacje. Początkowo nie mógł poruszać nogami, jednak po zabiegach pojawiły się pierwsze oznaki poprawy – potrafił poruszać palcami stóp.
Na początku sierpnia 2024 roku pojawiły się kolejne dobre wiadomości. Ojciec Jordana, Jason Theobald, poinformował, że jego syn samodzielnie przeszedł już około 50 metrów. Potrafił również bez pomocy wstawać z łóżka i ponownie się położyć. Nadal przebywał jednak na oddziale intensywnej terapii i pozostawał pod opieką rehabilitantów.
Konsekwencje wypadku były ogromne, także pod względem finansowym. Koszty leczenia i sprowadzenia mężczyzny do Australii oszacowano wówczas na ponad 100 tys. dolarów australijskich. Jego partnerka rozpoczęła zbiórkę pieniędzy. Nie było jasne, jaką część wydatków pokryje ubezpieczenie podróżne – i czy polisa obejmowała takie brawurowe zachowania.
Skoczek z Chin zaginął w Neretwie
Jeszcze tragiczniejsza jest historia pewnego Chińczyka, który 31 stycznia 2023 roku wykonał samowolny skok ze Starego Mostu. Mężczyzna miał 30 lat. Do zdarzenia doszło wieczorem, około godziny 20.30. Według informacji uzyskanych przez portal Dnevni Avaz od miejscowej policji turysta krótko przed skokiem wynajął apartament w Mostarze. Zostawił w nim swoje rzeczy i udał się na Stary Most. Świadkowie nagrali jego skok do Neretwy, jednak mężczyzna nie wypłynął już na powierzchnię.
Początkowo media informowały, że zaginiony był obywatelem Malezji. Dopiero później policja potwierdziła, że chodzi o obywatela Chin. O sprawie powiadomiono również chińską ambasadę w Bośni i Hercegowinie.
W czerwcu 2025 roku Lorens Listo przekazał redakcji portalu „Dnevny Avaz” nagranie tego zdarzenia. Według opublikowanych wówczas informacji skoczek uderzył w powierzchnię Neretwy plecami. Prezes miejscowego klubu informował, że jego ciała wciąż nie odnaleziono.
Nie ma potwierdzonych informacji o dokładnym rodzaju obrażeń, których doznał mężczyzna. Doniesienia o możliwym urazie kręgosłupa pozostają jedynie przypuszczeniami.
Skoki ze Starego Mostu w Mostarze. Jak wygląda szkolenie turystów?
Miejscowy klub skoczków Mostari prowadzi szkolenia dla turystów, którzy chcą spróbować swoich sił. Jak wyjaśniał w bośniackich mediach Lorens Listo, uczestnicy nie rozpoczynają jednak od skoku z zabytkowego mostu. Niebezpieczne skoki do wody wymagają bowiem odpowiedniego przygotowania. Jakiego?
Turyści najpierw ćwiczą na specjalnie przygotowanej skoczni, stopniowo zwiększając wysokość, z jakiej oddają skok do Neretwy – do 5, 10, a następnie 15 metrów. Dopiero po ocenie umiejętności mogą otrzymać zgodę na skok ze Starego Mostu. W czasie takiej próby skoczek jest zabezpieczany przez doświadczonych członków klubu, a na wodzie czeka łódź gotowa do podjęcia go z rzeki.
Listo przekazał również, że miejscowi skoczkowie regularnie pomagają osobom, które decydują się skakać na własną rękę. W czerwcu 2025 roku twierdził, że zdarza się im wyciągać z rzeki nawet jednego lub dwóch takich turystów dziennie. Warto zaznaczyć, że to jego relacja, a nie oficjalna statystyka wypadków.
Szkolenie i obecność ratowników zmniejszają ryzyko. Nie eliminują go jednak całkowicie, czego przykładem pozostaje poważny wypadek Jordana Theobalda. Skok do wody z takiej wysokości, choć efektowny, pozostaje niebezpieczny, nawet dla osób, które przeszły wcześniejsze przygotowanie.
460. edycja tradycyjnych skoków ze Starego Mostu
Skoki ze Starego Mostu w Mostarze są częścią wielowiekowej tradycji miasta. Każdego roku pod koniec lipca odbywają się tu zawody, podczas których uczestnicy rywalizują w dwóch konkurencjach: skokach na nogi oraz skokach na głowę, nazywanych mostarską jaskółką.
26 lipca 2026 roku zorganizowano jubileuszową, 460. edycję tradycyjnych zawodów. Zwycięzcami zostali Igor Kazić w skokach na nogi, dla którego był to już jedenasty triumf, oraz Evald Krnić w skokach na głowę. W obu konkurencjach rywalizowało łącznie 36 zawodników.
Dla mieszkańców skoki ze Starego Mostu w Mostarze to tradycja stanowiąca ważny element lokalnej kultury. Skoki są też jedną z największych atrakcji turystycznych miasta – szczególnie oglądane z dołu, znad brzegów Neretwy. Miejscowy klub apeluje jednak, aby osoby chcące wykonać taki skok skorzystały z odpowiedniego przeszkolenia i pod żadnym pozorem nie próbowały naśladować zawodników bez przygotowania.
Źródło: Mostarly.guide, Bljesak, Vijesti.ba, Dnevni Avaz, 7NEWS, Hercegovina.info, Anadolu
Fot. Ścieżki Mojego Świata
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również:
- Piorun zabił turystę na Etnie. Śmiertelne burze we Włoszech
- Śmierć w jacuzzi, horror pod prysznicem. Tragiczne wakacje turystów
- Wypadki w parkach rozrywki. Te przejażdżki skończyły się dramatem