Powerbank w samolocie KLM stał się przyczyną poważnego incydentu podczas rejsu nad Atlantykiem. Pasażerowie usłyszeli głośny huk, a załoga musiała natychmiast reagować. Lot nie zakończył się zgodnie z planem.
Powerbank w samolocie KLM zapalił się 17 września podczas rejsu KL735 z Amsterdamu na Curaçao. Maszyna była już nad Atlantykiem, gdy w klasie biznes doszło do pożaru. Załoga ugasiła ogień, ale kapitan zdecydował o zawróceniu do Amsterdamu. Samolot bezpiecznie wylądował na lotnisku Schiphol około godz. 20.40. Pasażerowie spędzili w powietrzu około 5,5 godziny, by ostatecznie znaleźć się ponownie w miejscu, z którego wyruszyli.
O poważnych incydentach na pokładach samolotów czytaj tu:
- Samolot Swiss nadał sygnał SOS. Linia ma ostatnio pecha
- Pożar powerbanku w samolocie. Chwile grozy nad Atlantykiem
- Powerbank w samolocie. Uwaga na nowe zasady dla pasażerów
- Pożar w samolocie. Laptop pasażera zapalił się podczas lotu
- Boeing 737 MAX – nowy problem. Setki samolotów do kontroli
Powerbank w samolocie KLM. Najpierw huk, potem płomienie
O tym, co wydarzyło się na pokładzie, opowiedziała RTL Nieuws jedna z pasażerek siedzących niedaleko miejsca pożaru.
– Nagle rozległ się huk. Zaraz potem pojawił się ogień, a nad fotelem było widać płomienie – relacjonowała.
Według niej załoga zareagowała bardzo szybko. Ogień został ugaszony, a personel pokładowy uspokajał później pasażerów i rozmawiał z nimi o tym, co się wydarzyło. Pożar nad Atlantykiem pozostawił jednak ślady w kabinie. NOS podał, że uszkodzenia w rejonie fotela były na tyle poważne, że podjęto decyzję o przerwaniu lotu i powrocie na Schiphol.
🔴 Un feu de batterie externe force un Boeing 777 de KLM à faire demi-tour au-dessus de l’Atlantique.
— air plus news (@airplusnews) September 18, 2026
Le vol KL735 Amsterdam–Curaçao, opéré le 17 septembre par un Boeing 777-300ER, a fait demi-tour après l’incendie d’une powerbank à bord, alors que l’appareil se trouvait à… pic.twitter.com/bkMODRBrYx
Powerbank miał należeć do byłego szefa KLM
Historia ma jeszcze jeden zaskakujący element. Według RTL Nieuws powerbank należał do Camiela Eurlingsa, byłego prezesa KLM. Stacja powołuje się na kilka źródeł znajdujących się na pokładzie oraz znających szczegóły zdarzenia. KLM oficjalnie nie potwierdził, że właścicielem urządzenia był Eurlings. Linia tłumaczy to ochroną prywatności pasażerów.
Według pasażerki cytowanej przez RTL powerbank był w chwili zdarzenia ładowany. To jednak również nie zostało oficjalnie potwierdzone. KLM poinformował, że bada okoliczności incydentu, w tym właśnie to, czy urządzenie było wtedy używane lub ładowane.
Holenderskie media podają również, że były szef KLM miał odnieść lekkie obrażenia. Pierwsza informacja przekazana przez przewoźnika mówiła natomiast, że podczas zdarzenia nikt nie został ranny.
KLM zabrania używania powerbanków podczas lotu
To istotne, ponieważ zasady KLM są w tej kwestii jasne. Powerbank można zabrać do samolotu, ale nie wolno go używać ani ładować podczas lotu. Pasażer może przewozić maksymalnie dwa powerbanki. Muszą znajdować się w bagażu podręcznym i pozostawać pod ręką. KLM nie pozwala również wkładać ich do schowka bagażowego nad fotelami.
Szczegółowo zasady przewożenia powerbanku w samolocie opisywaliśmy już na Ścieżkach Mojego Świata. Coraz więcej przewoźników zaostrza zresztą zasady dotyczące przenośnych baterii. O ograniczeniach dotyczących używania powerbanków na pokładzie pisaliśmy już wcześniej.
Pożar nad Atlantykiem. To nie pierwszy taki przypadek
Incydenty związane z bateriami litowymi nie są wyjątkowe. Holenderska Inspectie Leefomgeving en Transport otrzymuje średnio jedno lub dwa zgłoszenia miesięcznie dotyczące przegrzanego powerbanku albo e-papierosa na pokładzie samolotu.
Podobna sytuacja wydarzyła się również niedawno na pokładzie innej europejskiej linii. W sierpniu opisywaliśmy pożar powerbanku w samolocie SWISS, który także doprowadził do przerwania podróży.
Sam KLM również miał wcześniej do czynienia z takim zdarzeniem. W 2025 roku podczas rejsu z São Paulo do Amsterdamu przegrzany powerbank zaczął dymić w plecaku jednego z pasażerów. Załoga ugasiła urządzenie, a samolot mógł wówczas kontynuować lot do Holandii.
322 pasażerów spędziło noc w hotelach
Na pokładzie rejsu KL735 znajdowało się 322 pasażerów. Po powrocie do Amsterdamu KLM zapewnił im noclegi w hotelach na swój koszt. Podróż na Curaçao mogli kontynuować następnego dnia. Pasażerowie polecieli na Karaiby innym samolotem.
Źródło: RTL Nieuws, NOS, KLM
Fot. KLM / materiały prasowe
Chcesz wiedzieć więcej? Dołącz do mnie na Facebooku i bądź na bieżąco z turystycznymi newsami i ciekawostkami z podróży!
Czytaj również: