Wybierasz się latem samochodem do Chorwacji? Sprawdź to, zanim ruszysz w trasę. Kraj wprowadza nowy system poboru opłat na autostradach. Koniec z tradycyjnymi bramkami i płaceniem u kasjera. Teraz wszystko ma działać elektronicznie – a brak opłaty może bardzo słono kosztować.

Do tej pory przejazd chorwackimi autostradami oznaczał jedno: zwalnianie przed szlabanem, bilet, płatność kartą albo gotówką i długie kolejki w sezonie wakacyjnym. Szczególnie na trasach prowadzących nad Adriatyk tworzyły się gigantyczne zatory.

Koniec bramek i korków na autostradach

Nowy system poboru opłat na autostradach w Chorwacji ma to zmienić. Chorwacja nie wprowadza winiet, jak Austria czy Słowenia. Zamiast tego stawia na elektroniczny model „swobodnego przejazdu”, oparty na automatycznej identyfikacji pojazdów.

Kamery i portale nad drogą

W całym kraju instalowane są specjalne portale z kamerami i czujnikami, które będą odczytywać tablice rejestracyjne. Łącznie ma ich powstać 212. Najwięcej – aż 67 – pojawi się na popularnej trasie A1 Zagrzeb–Split–Dubrownik, którą co roku pokonują tysiące Polaków. W praktyce oznacza to, że jadąc np. do Makarskiej, już przejedziesz przez nowy system.

System obejmie również m.in. autostrady A3, A4 i A11. Urządzenia będą automatycznie rejestrować przejazd i naliczać opłatę.

Rejestracja obowiązkowa. Mandaty nawet 720 euro

Kierowcy będą musieli wcześniej zarejestrować się online – przez stronę crolibertas.hr lub w aplikacji. Bez tego przejazd może skończyć się mandatem.

Kara za brak opłaty wyniesie od 420 do 720 euro, czyli nawet około 3 tys. zł. To już nie drobne niedopatrzenie, a poważny wydatek.

Pełne wdrożenie w 2027 roku

Nowy system będzie testowany i wdrażany stopniowo. Pełne uruchomienie w całym kraju zaplanowano na 1 marca 2027 roku.

Projekt, kompatybilny z Europejskim Systemem Opłat Elektronicznych (EETS), kosztował prawie 80 mln euro i został sfinansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy.

Czytaj również: